Przejdź do głównej zawartości

Przeczytane #3 - sporo polskich pisarzy!

Ostatnie tego typu podsumowanie pojawiło się dwa miesiące temu (tutaj). Nie sądzę, żebym czytała dużo – kiedyś było tego znacznie więcej! Ale przez ten czas udało mi się uzbierać na swojej liście „przeczytane” kilka kolejnych pozycji. Postaram się opisywać je naprawdę krótko!


Ugly Love – Colleen Hoover – przeczytana 31 marca 2017


Znam panią Hoover już jakiś czas – Miałam szansę przeczytać „Hopeless” i „Maybe Someday”, w którym bezsprzecznie się zakochałam! Z wielką przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę autorki. „Ugly Love”, tak jak pozostałe wymienione pozycje, to romans. Pielęgniarka Tate wprowadza się do brata, gdzie w dość nietypowych okolicznościach poznaje przystojnego pilota Milesa Archera. Młodzi zaczynają się spotykać, jednak chłopak posiada mroczną przeszłość, która nie pozwala na spełnianie się nowej, szczęśliwej „przyszłości” tej dwójki.


Myślę, że taki schemat znany jest z wielu powieści romantycznych. Myślę też, że nie jest to książka przełomowa, która wywróci wasze życie do góry nogami i którą koniecznie musicie przeczytać.


Ale jest to mimo wszystko książka całkiem przyjemna – autorka pisze lekko i jednocześnie potrafi zaskoczyć oraz wzbudzić silne emocje u czytelnika. Jeśli macie na coś takiego ochotę – Colleen Hoover tworzy właśnie dla was!


Złodziejka książek – Markus Zusak – przeczytana 06 kwietnia 2017


Coś co każdy musi przeczytać! Tutaj tłumaczę dlaczego. Ciekawy, poruszający temat. Dające do myślenia zdania i cytaty, które czytelnik ma ochotę wytatuować na swoim ciele albo zapisać na ścianie. Wzruszająca powieść o przyjaźni, miłości, człowieczeństwie i śmierci.











Wiedźmin: Ostatnie życzenie – Andrzej Sapkowski – przeczytana 18 kwietnia 2017


Wstyd mi, gdy myślę ile jest jeszcze książek, które są uznawane za klasyki, które każdy znał i czytał… a ja nie. Pierwsza część „Wiedźmina” to właśnie jedna z takich książek. Ociągałam się z nią jak głupia! W końcu jest to powieść cienka, lekka… ba! Dostałam ją od brata na 18 urodziny, a mimo wszystko nie miałam motywacji, żeby zacząć czytać! Dopiero rok po otrzymaniu w końcu ściągnęłam ją z półki. Otworzyłam. Przeczytałam. I jestem pełna podziwu dla naszego rodowitego, polskiego autora! Brawa dla Sapkowskiego za budowanie napięcia i atmosfery w sposób perfekcyjny, za tworzenie świata fantasy bez stosowania długich, nużących opisów (za to chwała mu przede wszystkim!) oraz za umilenie mi kilku godzin. Myślę, że rozpoczęłam przygodę z prozą Sapkowskiego i już niedługo sięgnę po kolejne części.



After. Bez siebie nie przetrwamy – Anna Todd – 10 maja 2017


Wiem, wiem… zarzekałam się, że nie sięgnę po kolejną część tej serii. Ale co ja poradzę na to, że nie lubię niedomkniętych spraw? „Bez siebie nie przetrwamy” to ostatnia część serii „After” i… zdecydowanie najlepsza. Sama się dziwiłam, gdy skończyłam czytać, że ta książka tak naprawdę pokazuje niesłychanie wysoki poziom w porównaniu do poprzednich części. Nie było chwili nudy. Autorka z gracją pozamykała wszystkie wątki, chociaż często w dosyć przewidywalny sposób. Mimo wszystko cieszę się, że skończyłam serię, a ostatnia część nie sprawiała dużych trudności w czytaniu.


„Aftera” ogólnie nie polecam. Nawet jako lekkie czytadełko... istnieją inne, dużo lepsze.




Ekspozycja – Remigiusz Mróz – przeczytana 18 maja 2017


To chyba magia Sapkowskiego sprawiła, że sięgnęłam po kolejnego polskiego autora. Zazwyczaj tego nie robiłam, ale chyba zaczynam żałować. Remigiusz Mróz to nazwisko, które słyszę praktycznie wszędzie. Nic dziwnego. Ten młody autor posiada na swoim koncie ogromną ilość książek i z zawrotną prędkością tworzy kolejne. Wybrałam „Ekspozycję” bo bardzo zaciekawił mnie motyw morderstwa na Giewoncie – i zawieszenia zwłok na krzyżu. Brzmi strasznie? A może ekscytująco?

A co jeśli Ci powiem, że im dłużej czytasz… tym ekscytacji i dreszczy grozy jest więcej? Jestem strasznym śpiochem, więc gdy zaczynam czytać wieczorem zwykle nie trwa to zbyt długo. Zaraz oczy mi się kleją, a ja oddaje się w ramiona Morfeusza. W przypadku Remigiusza Mroza napięcie trzymało mnie rozbudzoną do późnych (naaaaprawdę późnych) godzin nocnych i nie chciało puścić.


Zdecydowanie polecam – nie tylko fanom kryminału. W końcu sama się za fankę tego gatunku nie uważałam. I wciąż nie uważam – tajemnicze zbrodnie, policjanci i detektywi to nie moja bajka. Ale dla tego polskiego autora zrobię wyjątek.


Kamizelka – Bolesław Prus; Mendel Gdański – Maria Konopnicka; Gloria Victis – Eliza Orzeszkowa – przeczytane 25 maja 2017


Staram się nie omijać szkolnych lektur i nie bazować tylko na streszczeniach, mimo że mam całkiem sporą kolekcję innych książek do czytania. Wyżej wymienione nowelki pozytywistyczne były krótkie z czego bardzo się cieszę. Cieszę się też, że je przeczytałam. Całkiem przyjemne i, o dziwo, wzruszające. Dobry materiał do wykorzystania na maturze z Polskiego. Więcej nie mam co pisać, w końcu to lektury szkolne.









Miało być krótko, wyszło jak zwykle. Jednak czymże jest taki kawałek tekstu w porównaniu z treścią opisanych wyżej powieści? ;) Mam nadzieję, że kogoś zachęciłam – zwłaszcza do „Złodziejki Książek” i Mroza!


A Wy co przeczytaliście w ostatnim czasie?


Lubicie czytać, pasują wam te moje książkowe posty?


Piszcie koniecznie w komentarzu! Do następnego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

7DNI - Podsumowanie maturalne!

Najważniejsza część tak zwanego ,,egzaminu dojrzałości” już za mną. Wszystkie podstawy i dwa rozszerzenia – na zbliżający się tydzień zostało mi tylko rozszerzenie z geografii i maturki ustne.

I mogę szczerze powiedzieć, że jestem mega szczęśliwa na myśl o końcu tej egzaminowej gorączki. W moim życiu nastąpią teraz duże zmiany. Strasznie się wszystko nawarstwia, jeden termin pogania drugi, istny bajzel, a intensywna nauka była najgorszą przeszkodą w odgracaniu swojego życia (i głowy).
Za chwilę nastąpi ten długo wyczekiwany czas ,,po maturach” – więc już nie będzie żadnych przeszkód (ani potencjalnych wymówek).

Ale jeszcze na chwilę wrócę i opiszę swoje wrażenia, bo chyba część z Was na to czeka. Jak mi poszło i jak oceniam trudność tegorocznych matur?
Polski podstawowy – podeszłam do tematu bezstresowo, przygotowywałam się mało, bo byłam pewna swojej wiedzy zczterech lat. I w zasadzie nie wyszło mi to aż tak źle. Zadania z czytania ze zrozumieniem były trudne, a przynajmniej trochę bar…

Prezenty na Dzień Matki! (12 pomysłów)

Dzień Matki się zbliża (to za niecałe dwa tygodnie), a Ty wciąż nie masz prezentu? Wstyd i hańba! Oczywiście żartuję - sama jak zwykle z kupnem/zrobieniem odpowiedniego prezentu czekam na ostatnią chwilę. Jak zwykle brakuje czasu, okazji i... pomysłów.


W tym ostatnim aspekcie postanowiłam Was trochę poratować. Bo choć może nie jestem mistrzem kreatywności, z pewnością mam trochę odmienne spojrzenie na tę kwestię. A czasem inna perspektywa wystarczy, żeby dobrać najbliższej osobie, w tym wypadku mamie, idealny prezent!

(zanim zaczniemy - pamiętajcie, że rejestrując się przez mój link i kupując z użyciem REFUNDER, otrzymujecie nie tylko dodatkowy rabat na zakupy, ale także 10 zł zwrotu za polecenie od przyjaciela!)

Bez przedłużania - pierwsze cztery propozycje to... książki!

Na tym się znam, więc spróbuję doradzić. Samo stwierdzenie ,,kup książkę" nie wystarczy - jest przecież tyle pozycji. Więc co dokładnie wybrać?

Katarzyna Nosowska ,,A ja żem powiedziała..."  - Szczera i odwa…

Jak pokonać stres przed maturą?

Wciąż siedzę przy podręcznikach i uzupełniam ostatnie małe braki w wiedzy. Ale do matury pozostało 5 dni – i w tym momencie, to już nie o wiedzę powinno się rozchodzić.
Przypuszczam, że nie tylko mnie powoli staje jakaś klucha w gardle, a w żołądku ściska. O maturze mówią wszędzie – w radiu, w telewizji, na tablicy na Facebooku, a w szkole to już od dawna nas straszyli...

Nic dziwnego, że gdzieś głęboko w umyśle biednego ucznia na myśl ,,matura za 5 dni", zazębia się strach. I ogromna dawka stresu.
A ja jestem wielką antyfanką tego ostatniego. Sama doświadczyłam, jak bardzo destrukcyjne działanie ma choćby taki malutki, niewinny stresik. I wcale nie mówię tu o wypadaniu włosów, czy problemach żołądkowych – wysoki poziom kortyzolu (hormonu stresu), utrzymujący się przez długi czas, sieje spustoszenie w istotnych narządach naszego ciała, jak serce czy płuca, zaburza całkowicie naszą gospodarkę hormonalną, a nawet prowadzi do trwałych uszkodzeń w mózgu!
Nie chcę straszyć, nie chcę s…