Przejdź do głównej zawartości

Wróciłam! + Co nieco o Zakopanem!

Dawno mnie tu nie było. W planach na wakacje podjęłam się pisania na blogu 2-3 razy w tygodniu. Nie wyszło – ostatni wpis był tydzień temu. Jednak w tej samej liście planów zapowiedziałam wyjazd do Zakopanego. I to właśnie on był przyczyną mojej nieobecności.


Góry są piękne. W tych polskich byłam dopiero trzy razy – pierwszy raz w Tatrach - jakoś w drugiej klasie szkoły podstawowej, później w 2016 roku w Górach Stołowych, a teraz, w 2017 roku, znowu Tatry.

Cała podróż trwała sześć dni – od poniedziałku do soboty. Zdecydowanie za mało czasu, żeby zobaczyć wszystko, co chciałam. Dlatego z pewnością w najbliższych latach powtórzę wyjazd w tamte strony!


Długo zastanawiałam się jak opisać moje wrażenia. Ciężko byłoby zawrzeć wszystkie uczucia, przemyślenia i godne polecenia miejsca w jednym tekście. Sześć dni to również wcale nie tak mało jeśli chodzi o masę zdjęć, którymi chciałam się z wami podzielić. Z tego powodu postanowiłam, że nie powstanie jeden wpis… tylko 3! Każdy opisujący dwa dni wycieczki.


Na razie daję wam przedsmak, małą zapowiedź. Właściwe wpisy pojawią się najszybciej, jak tylko dam radę. Bądźcie cierpliwi!




Do następnego!



Komentarze

  1. Też chcę w góry ! Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej pojechała <3 :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio wróciłam znad morza :D
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie morze? Może też się wybiorę w tym roku! Jak wakacje to wakacje :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

4 rzeczy, na które nie warto marnować czasu!

Z pewnością znasz takie momenty, gdy do dokończenia jakiegoś projektu zostały dosłownie minuty... A Ty zaczynasz złościć się na siebie, że nie zacząłeś pracować kilka godzin wcześniej. Gdy sprawdzian jest jutro, a Ty chociaż miałeś zacząć naukę już dawno, po prostu ciągle to odkładałeś.
Albo takie momenty, gdy bez przerwy pracujesz, uczysz się, wykonujesz zadania dla kogoś... A pod koniec miesiąca zauważasz, że znowu nie znalazłeś chwili dla siebie – chwili na kino, na przeczytanie wymarzonej książki, czy po prostu leniwy dzień w pidżamie.

Czas to jedna z najcenniejszych rzeczy, które mamy. Powinniśmy o niego dbać, bo utraconej minuty już nigdy nie odzyskamy.
A jednak – dla większości z nas temat zarządzania czasem jest tak samo obcy jak język starożytnych Majów. Albo myślimy o nim, jako o czymś niepotrzebnym, traktujemy jak coachingową bzdurę
Rozumiem i taki pogląd, ale dla mnie organizacja czasu jest czymś, co pozwala mi realizować wszystkie projekty i cele. Jest ich sporo i gdyby n…

Najgorszy prezent!

Wchodzisz do tego samego sklepu po raz dziesiąty. Nie jesteś przekonany – w końcu dzieci w dzisiejszych czasach „mają wszystko”. Lalek ma dziesięć, samochodzikami się nie bawi, klocków cały koszyk, a ubranka to prezent dla rodziców, a nie kilkuletniej dziewczynki…

Nagle dostajesz olśnienia!
A może podarować jej pieska?
Przecież pieski są słodkie – zwłaszcza szczeniaczki. Małym dzieciom potrzebny jest przyjaciel, nauczy ją odpowiedzialności i będzie wymagał uwagi przez cały czas... Już pędzisz, żeby kupić/adoptować zwierzaka, w końcu do świąt pozostało kilka dni, a Ty wpadłeś na ten GENIALNY pomysł.

Przed pochopną decyzją zatrzymuję Cię ja. Bo zwierzak to najgorszy prezent, jaki możesz komuś sprawić.
Zabrzmiało brutalnie? Jakbym nie była wielką fanką futrzaków, ale wierzcie mi – jestem. Szczeniaczki są przesłodkie, sama jestem właścicielką kilkumiesięcznego Kody (klik!), a na moim podwórku swój dom mają koty – zarówno te młodsze, jak i starsze.
I właśnie z mojej miłości do zwierząt powsta…

Podsumowanie 2017 roku i kilka Noworocznych Postanowień!

Witam Was już w nowym roku 2018!
Myślałam o tym, żeby zrobić dwa osobne teksty – jeden na podsumowanie, a drugi na noworoczne postanowienia. Ale w czasie świątecznym sporo się działo, do komputera siadałam rzadko, do bloga jeszcze rzadziej.

Dzieląc tekst na dwa najzwyczajniej w świecie nie wyrobiłabym się na czas z publikacją. Dzisiaj już drugi stycznia. Czas zostawić sylwestrowo–noworoczne nastroje i ruszyć dalej!
Najlepsze wspomnienia z 2017 roku:
Spotkałam się z Anią z bloga aniamaluje w lutym – klik po zdjęcie! – jedna z moich ulubionych osób w internecie, a także inspiracja do założenia mojego własnego miejsca w sieci! Spotkanie było krótkie, ale jego skutek (czyli blog, na którym teraz jesteście) jest niesamowity.
Sporo podróży, między innymi pierwszy raz we Wrocławiu (klik!), Kraków, Wadowice i Zakopane (klik!) a także krótki wypad nad morze z chłopakiem (klik!)


Skończyłam z zaburzeniami odżywiania na dobre! Najważniejsze osiągnięcie tego roku o którym więcej napiszę już niedługo (…