Przejdź do głównej zawartości

Letnie wyprzedaże 2017 - moje zdobycze!

Nie robię zakupów zbyt często. Są tego dwie przyczyny. Przede wszystkim to, że nie czuję potrzeby posiadania jak największej ilości ciuchów. Mam swoje ulubione zestawienia ubrań i zakładam je bez przerwy – po prostu tak się czuję najlepiej.

Drugi powód to przesadna oszczędność – niestety. Zawsze twierdzę, że lepiej zostawić pieniądze na „ważniejsze wydatki”, które na dobrą sprawę nigdy nie nadchodzą. Oszczędzanie jest dobre, dopóki nie okazuje się, że tak naprawdę ograniczasz swoje wydatki do zera… mimo że nie musisz.


Tak właściwie to znalazłam jeszcze trzeci powód moich bardzo rzadkich zakupów – nerwy. Mam duży rozmiar nogi, więc kupowanie butów to dla mnie koszmar. Koszule, które dopinają się w biuście są za duże w talii, a te, które są idealne w talii, rozpinają mi się na biuście. Spodnie, przy moim wzroście i szczupłej budowie, są albo za krótkie, albo za szerokie. Wychodząc z przymierzalni z rzeczą, która Ci się podoba, ale nie pasuje w żadnym możliwym rozmiarze… można zwyczajnie oszaleć.

Zazwyczaj jednak, na samym początku wakacji, dam się skusić promocjom. W końcu jestem tylko kobietą – szyld z drukowanym -70% kusi za każdym razem!

W tym roku, na przełomie lipca i sierpnia, udało mi się zgarnąć parę ciekawych rzeczy. Zainteresowani? Zapraszam dalej ;)


Na początek – coś co uwielbia (praktycznie) każda kobieta, czyli buty! Pierwszy raz zamawiałam obuwie przez internet. Bardzo obawiałam się, że rozmiar przyjdzie nie taki, albo że będą źle leżały na nodze. Jednak w końcu się przekonałam, skuszona tymi oto cudeńkami ze zdjęcia. Strona czasnabuty.pl oferowała mi możliwość zwrotu w ciągu 30 dni od momentu otrzymania przesyłki. Butów nie zwróciłam – okazały się mega wygodne, rozmiar dopasowany do nogi. Wszystko tak, jak miało być.



Szkoda tylko, że razem z butami w paczce, nie znalazła się umiejętność chodzenia w nich. Wysoki obcas i platforma to dla mnie wyzwanie, ale już po paru przejściach wyszło mi to na tyle dobrze, że odważyłam się przespacerować koło Zamku w Malborku.

Tutaj macie link do butów: KLIK Niestety, aktualnie brak towaru, ale może wrócą. W ofercie są aktualnie bardzo podobne, w innym kolorze: KLIK na które też z chęcią bym się skusiła.

Drugie buty kupiłam w Deichmannie.


Na zdjęciu poniżej trochę przykurzone – w końcu byłam prawie na samym szczycie Giewontu, więc miały prawo się ubrudzić. Buty ładne, optycznie skracają nogę (co było dla mnie dużym plusem). Mój błąd, że nie rozchodziłam ich wystarczająco przed wyjściem w góry, bo mimo że rozmiar był dobry, a obuwie fajnie dopasowywało się do stopy, nabawiłam się nieprzyjemnych odcisków... Jednak tak jak mówię, nie jest to wada obuwia, tylko moja głupota.


Na tym zdjęciu widzicie też inną rzecz, którą kupiłam specjalnie na wyjazd – jest to plecak, z przeceny w sieci House. Aktualnie już nie można go znaleźć (przynajmniej w sklepie internetowym, nie wiem jak stacjonarnie), ale znalazłam dla Was podobny, jeśli bylibyście zainteresowani - PLECAK

Ogólnie plecaki z House’a zawsze się u mnie sprawdzają – są pojemne i wytrzymałe, a przede wszystkim bardzo fajnie wyglądają. Można wybrać naprawdę sporo ciekawych wzorów – niedługo zaczyna się rok szkolny, więc kto jeszcze nie znalazł swojego „wymarzonego” plecaka, może sprawdzić: MOTYW DISNEY'A albo KOCI

















Trzy rzeczy z ubrań, które kupiłam to t-shirt w kwiatki (CROPP), błękitne spodenki z wysokim stanem (także Cropp) i pidżama z Pepco. Pierwsze dwie rzeczy możecie zobaczyć na mnie w poście o Krakowie. Przyjemny materiał, zwłaszcza spodenki mile mnie zaskoczyły. Jedyna wada – przed założeniem należy je dokładnie wyprasować, bo bardzo szybko się gniotą.




Pidżamy na sobie nie pokażę, bo czułabym się z tym raczej niezbyt komfortowo ;) Mogę za to napisać, że góra jest miękka, spodenki są raczej ze sztywnego materiału, ale nie przeszkadza to podczas spania. Jestem zadowolona z zakupu, akurat pidżamy i koszule nocne mogłabym kupować sobie cały czas :D


Jednak najwięcej jak zwykle nie wydam na ubrania… Tylko na książki. Moja domowa biblioteczka liczy sobie prawie 200 pozycji (a może ponad? Nie jestem pewna, dawno nie liczyłam). Powoli zaczyna mi brakować miejsc na regale, jednak dodatkowe 8 książek zawsze się gdzieś upchnie ;)

Kupuję przez internet – ostatnio coraz częściej ze strony czytam.pl, przede wszystkim ze względu na niskie ceny. Poza tym nigdy nie zdarzyło mi się zbyt długo czekać na paczkę od nich, a wszystko co dostałam zawsze było dokładnie zapakowane, bez uszkodzeń. Same plusy.


O wszystkich książkach, które kupiłam, z pewnością niedługo napiszę w cyklu Przeczytane. Tylko… no właśnie, najpierw trzeba je przeczytać, a niestety wrzesień zbliża się wielkimi krokami, więc czasu na to nie będę miała zbyt dużo. Cóż, zrobię to najszybciej jak tylko mogę.

I to by było na tyle. Piszcie w komentarzach, jak wyglądały wasze wyprzedażowe letnie zakupy, a także, czy macie może którąś z rzeczy, która znalazła się u mnie?

Może coś was zainteresowało na tyle, że planujecie sami kupić? ;)

I oczywiście, jak zawsze zapraszam Was na Fanpage na Facebook’u, żeby być na bieżąco z nowymi tekstami ;)

Do następnego!

Komentarze

  1. Bardzo fajny post :) super stylizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne rzeczy :) ja niestety mam najbardziej chodliwy rozmiar buta 37 i na wyprzedażach na nic się nie złapie :/ ze spodniami mam podobny problem do Ciebie... Ja nie za krótkie to za szeroki :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myślałam, że rozmiar 37 najłatwiej wyhaczyć w sklepie :D

      Usuń
  3. Mam to samo! Najwięcej pieniędzy przeznaczam na książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio i tak prawie rok się ograniczałam i częściej chodziłam do biblioteki... :D Więc w końcu!

      Usuń
  4. chciałabym przeczytać "Zabić drozda" :) Reszta książek też wydaje sie interesująca.
    weronikastaron.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zabić drozda" to mój must read od dłuższego czasu, więc mam nadzieję, że skoro kupiłam tę książkę w tak pięknej okładce, to w końcu zabiorę się do czytania! <3

      Usuń
  5. Uwielbiam wyprzedaże, kocham zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno super sprawa jak się ma do tego dryg :D

      Usuń
  6. Na wyprzedażach można się obłowić w ciekawe i niedrogie przedmioty :).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

7DNI - Podsumowanie maturalne!

Najważniejsza część tak zwanego ,,egzaminu dojrzałości” już za mną. Wszystkie podstawy i dwa rozszerzenia – na zbliżający się tydzień zostało mi tylko rozszerzenie z geografii i maturki ustne.

I mogę szczerze powiedzieć, że jestem mega szczęśliwa na myśl o końcu tej egzaminowej gorączki. W moim życiu nastąpią teraz duże zmiany. Strasznie się wszystko nawarstwia, jeden termin pogania drugi, istny bajzel, a intensywna nauka była najgorszą przeszkodą w odgracaniu swojego życia (i głowy).
Za chwilę nastąpi ten długo wyczekiwany czas ,,po maturach” – więc już nie będzie żadnych przeszkód (ani potencjalnych wymówek).

Ale jeszcze na chwilę wrócę i opiszę swoje wrażenia, bo chyba część z Was na to czeka. Jak mi poszło i jak oceniam trudność tegorocznych matur?
Polski podstawowy – podeszłam do tematu bezstresowo, przygotowywałam się mało, bo byłam pewna swojej wiedzy zczterech lat. I w zasadzie nie wyszło mi to aż tak źle. Zadania z czytania ze zrozumieniem były trudne, a przynajmniej trochę bar…

Prezenty na Dzień Matki! (12 pomysłów)

Dzień Matki się zbliża (to za niecałe dwa tygodnie), a Ty wciąż nie masz prezentu? Wstyd i hańba! Oczywiście żartuję - sama jak zwykle z kupnem/zrobieniem odpowiedniego prezentu czekam na ostatnią chwilę. Jak zwykle brakuje czasu, okazji i... pomysłów.


W tym ostatnim aspekcie postanowiłam Was trochę poratować. Bo choć może nie jestem mistrzem kreatywności, z pewnością mam trochę odmienne spojrzenie na tę kwestię. A czasem inna perspektywa wystarczy, żeby dobrać najbliższej osobie, w tym wypadku mamie, idealny prezent!

(zanim zaczniemy - pamiętajcie, że rejestrując się przez mój link i kupując z użyciem REFUNDER, otrzymujecie nie tylko dodatkowy rabat na zakupy, ale także 10 zł zwrotu za polecenie od przyjaciela!)

Bez przedłużania - pierwsze cztery propozycje to... książki!

Na tym się znam, więc spróbuję doradzić. Samo stwierdzenie ,,kup książkę" nie wystarczy - jest przecież tyle pozycji. Więc co dokładnie wybrać?

Katarzyna Nosowska ,,A ja żem powiedziała..."  - Szczera i odwa…

Jak pokonać stres przed maturą?

Wciąż siedzę przy podręcznikach i uzupełniam ostatnie małe braki w wiedzy. Ale do matury pozostało 5 dni – i w tym momencie, to już nie o wiedzę powinno się rozchodzić.
Przypuszczam, że nie tylko mnie powoli staje jakaś klucha w gardle, a w żołądku ściska. O maturze mówią wszędzie – w radiu, w telewizji, na tablicy na Facebooku, a w szkole to już od dawna nas straszyli...

Nic dziwnego, że gdzieś głęboko w umyśle biednego ucznia na myśl ,,matura za 5 dni", zazębia się strach. I ogromna dawka stresu.
A ja jestem wielką antyfanką tego ostatniego. Sama doświadczyłam, jak bardzo destrukcyjne działanie ma choćby taki malutki, niewinny stresik. I wcale nie mówię tu o wypadaniu włosów, czy problemach żołądkowych – wysoki poziom kortyzolu (hormonu stresu), utrzymujący się przez długi czas, sieje spustoszenie w istotnych narządach naszego ciała, jak serce czy płuca, zaburza całkowicie naszą gospodarkę hormonalną, a nawet prowadzi do trwałych uszkodzeń w mózgu!
Nie chcę straszyć, nie chcę s…