blogowanie,  jesień,  Rozwój

Nadchodzą zmiany…

Nadchodzą zmiany.

A ja strasznie boję się zmian.
Raczej nie jestem w tym osamotniona – z doświadczenia wiem, że zmiany w życiu przerażają każdego. U mnie póki co zamęt będzie niewielki. Większy szykuje się po maturach… oj, wtedy będzie się działo. W tym wypadku jednak mały obrót w sprawach organizacji czasu i planowania spowodowany będzie nadejściem września… szkoły… klasy maturalnej.
Już mam dreszcze.
Tak naprawdę chodzi tylko o to, że szkoła zabierze dziennie 8 godzin z mojego życia rano (wtedy kiedy najlepiej mi się pisze..), a po szkole przydałoby się czegoś uczyć do nadchodzącej matury.
Jestem także osobą aktywną – lubię sobie poćwiczyć w domu lub wyjść pobiegać – a w trakcie wzmożonej pracy mózgu, odpoczynek fizyczny będzie mi bardzo potrzebny. Próbuję także sobie dorobić do kieszonkowego pracując jako copywriter na textbookers.com. No i hej – mam życie prywatne! Cudownego chłopaka, któremu poświęcam praktycznie cały czas w weekendy i nie mam zamiaru przestać.
Tak sobie wypisywałam to wczoraj, myślałam nad tym długo i w głowie kotłowało się tylko jedno pytanie – gdzie znajdę czas na bloga?
Otóż gdzieś go wcisnę. Nie ma to tamto. Co więcej, od przyszłego tygodnia będzie to działać w dużo bardziej zorganizowanym systemie. Bez czekania na wolną chwilę i natchnienie – plan blogowy będzie zajmował ważne miejsce w moim kalendarzu.
Przede wszystkim – odchodzi w zapomnienie seria podsumowań miesiąca. Miesiąc to za długi okres czasu, żeby wcisnąć go w jeden wpis – dużo przemyśleń mi zwyczajnie ulatuje, dni zlewają się w jedno i tekst nie wychodzi tak, jak bym chciała. Zamiast tego będą podsumowania tygodnia, w niedzielę lub poniedziałek – chociaż chyba bardziej skłaniałabym się do poniedziałku.
Drugi tekst będzie w środę lub czwartek – chodzi mi po prostu o środek tygodnia, żeby nie wstawić dwóch tekstów dzień po dniu, a następnie tydzień przerwy. No nie.
W poście w środku tygodnia będę poruszała wszystko tematy, które poruszałam dotychczas i… możliwe, że pojawi się coś nowego. Chodzi mi po głowie pomysł na serię studencką – jeden tekst w tym stylu mogliście już zobaczyć – coś o tym jak mieć lepsze oceny. A w zasadzie dwa – coś o nauce w technikum.
Ostatnia klasa technikum może być najlepszym czasem na zebranie do kupy wszystkich moich porad odnośnie nauki, ocen i szkoły ogólnie. Co o tym myślicie? Bylibyście zainteresowani?
Polecam zajrzeć do podlinkowanych tekstów na chwilę, żeby sprawdzić, jak mi to wychodzi.
Druga tematyka o której ostatnio myślałam, to nauka języka japońskiego. Coś tam się uczę, powoli zaczynam się w to wciągać, więc jeśli ktoś jest zainteresowany poradami od czego zacząć, jak się nauczyć, jakie techniki ja stosuję – to też proszę o zostawienie komentarza!
Będzie też w najbliższym czasie (prawdopodobnie) więcej tekstów o zdrowiu i urodzie. Nie rozwinęłam tego wątku jeszcze za bardzo (praktycznie wcale), więc czas to zmienić.
Ostatnie ogłoszenie będzie najfajniejsze – przynajmniej dla mnie. Mam jednak nadzieję, że do mnie dołączycie. Planuję podczas każdego tygodnia tworzyć sobie wyzwanie – może to być jedno smoothie dziennie, wyznaczona ilość książek do przeczytania w tygodniu, codzienny spacer lub tydzień z poranną jogą – te kilka wymyśliłam na poczekaniu, jednak w mojej głowie kłębi się jeszcze wiele innych.
Lubię usprawniać i poprawiać swoje życie – wszystkie te zadania mają właśnie taki cel. Nie będę robiła nic przeciw sobie, po prostu chciałabym przetestować pewne rzeczy do których zazwyczaj brak mi motywacji.Blog będzie ekstra motywacją – w końcu jak już podjęłam wyzwanie przed pewną grupą osób, to szkoda byłoby z niego zrezygnować.
Mam nadzieję, że dołączycie do mnie, jeśli wyzwania wam się spodobają. 
Cieszę się, że wyznałam przed wami cały ten mój misterny plan – plany na wakacje w 100% się sprawdziły, więc mam nadzieję, że te jesienne również wypalą.
I to by było chyba… na tyle. Nadchodzi nowy rok szkolny.
Wspominałam już, że mam dreszcze na sam dźwięk tych słów?
Do następnego!
Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska