Przejdź do głównej zawartości

Jak przeżyć ZŁY DZIEŃ?

Listopad to najsmutniejszy miesiąc w ciągu roku – i nie jest to tylko moja opinia. Słyszę ją z każdej strony. Nie tylko dlatego, że zaczyna się Świętem Zmarłych. Jest coraz zimniej. Coraz ciemniej. Sporo pada, wieje mroźny wiatr. Do świąt wciąż daleko. Wiosna jest jeszcze dalej.

Nic dziwnego, że człowiekowi czasem w takich warunkach „puszczają nerwy”. Przyczyną może być wszystko, od kłótni z drugą połówką, po tak błahe sprawy jak brak ulubionej pasty do kanapek w lodówce.

Albo całkowicie bez powodu – od razu po przebudzeniu. Patrzysz za okno i już jesteś zirytowany, wkurzony, smutny. Wszelkie zło tego świata zaczyna zaprzątać Ci głowę i wiesz, że ta sytuacja się nie poprawi… przynajmniej przez kilka godzin.

Znam to wszystko z autopsji. Listopad jest okropny – zawsze znajdzie się te kilka dni przygnębienia i irytacji, w trakcie których najchętniej zwinęłabym się kocem w naleśnika. Czy też burrito smutku.

I właśnie dzięki wieloletniemu doświadczeniu mam dzisiaj dla was (i dla siebie na przyszłość!) listę sposobów na zły (nie tylko jesienny) dzień.

1.       Pamiętaj, że to tylko jeden dzień!

Tylko kilka godzin, tylko jeden dzień. Może i dwa – ale ten przykry nastrój nie będzie trwał wiecznie. Ostatecznie wszystko się zmienia, emocje najczęściej i najbardziej drastycznie. Przypomnij sobie momenty, w których ostatnio czułeś się źle, a potem wszystko jednak było w porządku.


Bo nawet te „tragicznie momenty” w których świat wali Ci się na głowę z jakiegoś powodu… po prostu miną. Zachowaj stoicki spokój, spójrz na sytuację z dalszej perspektywy, uwzględniając poprzednie doświadczenia… I uwierz mi, że niedługo znowu będzie lepiej.

2.       Włącz muzykę!

Tylko jeden warunek – wszelkiego typu smutne kawałki są absolutnie zakazane. Jeśli nie chcesz się dodatkowo dobijać, to włącz jakiś pozytywny kawałek. Coś, co dodaje Ci sił, działa pozytywnie i sprawia, że trochę lepiej patrzysz na świat.


Nie mam mojej ulubionej playlisty do polecenia w tym wypadku (chociaż mogę ją stworzyć – jesteście zainteresowani?). Wierzę jednak, że sami dobrze wiecie, jaka muzyka was rozwesela.

Do tego punktu dołączyłabym jeszcze dwie ważne rzeczy: taniec i śpiew! Karaoke to dla mnie coś genialnego na zły nastrój (oczywiście nikt nie może mnie słyszeć). Pobujanie się w rytm muzyki także pomaga – zwłaszcza gdy nikt nie widzi i mogę robić to, jak tylko chcę.

3.       Pij dużo wody!

Nawodniony organizm pracuje lepiej, a uwierz mi – Twój stan fizyczny ma bezpośredni (i bardzo duży!) wpływ na stan psychiczny. Dlatego, gdy dopada Cię chandra, zajadanie się dużą pizzą z podwójnym serem i lodami na dokładkę, po prostu nie jest dobrym pomysłem. Organizm dostanie kolejną dawkę problemów – będziesz czuł się ociężały i „zatruty”, a to z pewnością nie pomoże w lepszym samopoczuciu.


Woda wypłukuje z organizmu toksyny – może to one są przyczyną gorszego samopoczucia? A może po prostu jesteś odwodniony?

A jeśli przez gardło nie przechodzi Ci zwykła woda mineralna – wrzuć do niej cytrynę, miętę czy imbir. To dużo lepsze niż słodkie, cukrowe napoje, które tylko w teorii są po prostu „wodą smakową”.

4.       Nie zmuszaj się do czegoś, na co nie masz siły!

Aktualnie bardzo popularna jest moda na rozwój. Nic dziwnego – internet daje nam mnóstwo możliwości do zdobywania nowych umiejętności, a znani ludzie w social media pokazują nam, że się da. Tylko trzeba na to zapracować.

Ale hej! Jesteśmy tylko ludźmi. A zmuszanie się do pracy w te straszne, depresyjne dni, to tylko pogarszanie sprawy. Próbujesz coś zrobić, ale przez złe samopoczucie nic nie wychodzi, więc irytujesz się jeszcze bardziej.

Ktoś inny ma siłę dzisiaj iść na siłownię, a ja nie? Boże, jestem taki beznadziejny!

Ano nie, to tak nie działa. W mediach społecznościowych pokazujemy tylko to, co chcemy. Niewiele osób powie, że ma zły dzień przed tysiącami obserwujących.


Pomyśl, co masz siłę dzisiaj robić. Na moim przykładzie: Jeśli wiem, że nie dam rady się tego dnia nauczyć, bo chce mi się płakać nad książką – daję sobie spokój, idę napisać tekst na bloga. Jeśli tekst na bloga odpada, próbuję poćwiczyć. Ćwiczyć mi się nie chce – więc zostaje czytanie. Czytanie też mnie wkurza – cóż, wtedy najlepszym wyborem jest zrobienie sobie drzemki.

Im gorzej się czuję, tym bardziej obniżam oczekiwania wobec samej siebie. To jest po prostu zdrowsze. Ostatecznie tak zwany „samorozwój” ma prowadzić do szczęścia.

5.       Ćwiczenie wdzięczności!

Jestem zdrowa – nie mam zatkanego nosa ani gorączki, wszystkie moje organy są sprawne, mam obie nogi, ręce i wszystkie palce.

Mam rodzinę i ludzi, którzy stoją po mojej stronie.

Mam sprawny komputer i internet, żeby opublikować ten tekst.

Mam czas, żeby go napisać! To coś niesamowitego w ostatnich tygodniach.

I dziękuję za to.


Ćwiczenie wdzięczności to krok, który bezpośrednio prowadzi do poprawienia nastroju. Często zauważamy tylko to, czego nie mamy. Myślenie o tych rzeczach powoduje w nas smutek i rezygnację.

Całkowicie odwrotnie działa świadomość tego, co mamy. A co nie wszystkim zostało dane. Nie chodzi o biczowanie się w stylu „nie mogę mieć złego nastroju bo ktoś ma gorzej”. Możesz mieć słabszy nastrój – i nawet za to możesz być wdzięczny. Za to, że nie musisz ukrywać się ze swoimi emocjami i masz z kim o tym porozmawiać.
 
Albo po prostu, wdzięczność za miękką poduszkę w którą można się wypłakać.

Spróbuj wypisać 5 rzeczy za które jesteś wdzięczny. Spisać je na kartce papieru, żeby były dla Ciebie widoczne. Najlepiej żeby były szczegółowe – dzięki temu są Ci bardziej bliskie i prawdziwe. 

To wszystkie rady na dzisiaj – choć nie jedyne jakie mam. Kolejne zostaną opublikowane w przyszłości – jeśli oczywiście macie ochotę je przeczytać.

Jak podobał wam się tekst? Jakie są wasze sposoby na przeżycie złego dnia?

Do następnego!

 Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. No niestety listopad u mnie tak samo przebiega ale ja zazwyczaj zajmuje sobie czas czymś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypracować sobie własne sposoby :D Jeśli takie masz - świetnie! ;) Moja porady są inspiracją dla tych, którzy mimo wszystko sobie nie radzą.

      Usuń
  2. Ja bardzo polecam to picie wody, woda daję nam dużo energii!
    Obserwuję i zapraszam do siebie!

    https://wiktoria7olczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu jest jednym z pięciu punktów. Woda to życie ;)

      Usuń
  3. Ciężko się uśmiechać kiedy za oknem tak szaro i ponuro :/ ale nie ma co się smucic bez powodu, trzeba szukać pozytywów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wczorajszy wieczór i dzisiejszy dzień pokazuje mi jak depresyjny jest listopad. Twój post spadł mi jak z nieba. Dziękuję. Może będzie teraz lepiej.

    http://kinga-wajman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko miewam takie dni ale jak juz są to tylko muzyka albo jakiś audiobook mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz się tylko cieszyć, że rzadko Ci się to zdarza! :)

      Usuń
  6. mnie w takich chwilach pomaga muzyka i czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada to chyba najsmaczniejsze rozwiązanie tego problemu :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5 grzechów blogera! Jak blogować, by ktoś nas czytał?

To już setny wpis na tym blogu! I choć ostatnimi czasy moja aktywność tutaj ogranicza się do jednego wpisu tygodniowo, to spokojnie - jestem, żyję. I w dalszym ciągu obiecuję, że częstotliwość pisania się poprawi. Mam burzliwy i bardzo wymagający czas w życiu, musicie mi wybaczyć.

Piszę bloga od 1,5 roku. Napisałam 100 tekstów. Nie jest to liczba zaskakująca, choć przyznaję, że powoli zaczyna napawać mnie dumą. Przez ten czas jednak popełniłam masę błędów, które widzę już teraz. Niektóre poprawiłam, z innymi dalej staram się walczyć.

W błędach nie ma nic złego - w końcu nikt mnie blogowania nie nauczył! Nikt nie odpowiedział na pytania: Jak blogować? Jak się promować? Jak zebrać grupę lojalnych czytelników? Ja postaram się dzisiaj, na własnym doświadczeniu, odpowiedzieć na pytanie: Jak NIE blogować? Czego uniknąć, żeby nie zaliczyć totalnej blogowej klapy.

Oto 5 grzechów głównych blogera!1. Nieregularne pisanie

Oj... najgorsze z przewinień, którego dopuszczam się cały czas. Bo nie mam…

10 rzeczy, na które warto wykorzystać wakacje (+konkurs!)

Przede mną długie miesiące wakacji. W zasadzie już jeden z nich mi zleciał, sama nie wiem kiedy. Jako tegoroczna maturzystka spotkał mnie w końcu przywilej czterech miesięcy wakacji! Póki co ich przebieg jest dość schematyczny, o czym mogliście przeczytać chociażby w podsumowaniu: 7DNI. Ale nie przesądzajmy, że reszta również taka będzie. Mam nadzieję, że do października uda mi się zrealizować, prócz pracy, jeszcze jakiś wakacyjny "goal".


A nawet jeśli nie - chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami na ciekawą aktywność wakacyjną. Na co wykorzystać te dwa (a dla niektórych więcej) miesiące swobody? Zapraszam do czytania wszystkiego, a dla niecierpliwych  tytułowy konkurs znajduje się na samym dole!

Nauka języka obcego

Jedna z lepszych rzeczy, które można zrobić w wakacje! Sama planuję rozpocząć coś od lipca (jeśli starczy mi czasu, bo wiadomo jak to z planami bywa). Możemy uczyć się angielskiego, niemieckiego lub... spróbować z czymś bardziej egzotycznym! Może arabski? …

Ulubieńcy ostatnich tygodni - MUZYKA!

Chciałam napisać coś bardziej ambitnego, ale przez duże dawki pracy i chroniczne zmęczenie po prostu nie dawałam rady. Mam kilka tytułów w szkicach. Kilka rozpoczętych tekstów. Czekają na dokończenie, ale dzisiaj zaoferuję Wam coś lżejszego. Kilka inspiracji na wakacje, kilka moich ostatnich ulubieńców. Czego posłuchać? Czego ja słucham? Nieczęsto piszę tego typu teksty, tym razem jednak rzeczy, które warto sprawdzić, jest naprawdę sporo.


Deliver Us (Prince of Egypt) Cover by Caleb Hyles and Jonathan Young. Prawdziwy fenomen ostatnich tygodni. Nie jestem osobą religijną, ale uwielbiam muzykę dotyczącą religii. Nieważne, czy to ścieżka z bajki "Książę Egiptu" (fenomenalnej historii zresztą) czy musicalowa wersja Męki Pańskiej w "Jesus Christ Superstar". Może jestem świrem, ale te utwory po prostu na mnie działają, bo są przepiękne.


Bells of Notre Dame (Disney's Hunchback) METAL cover - Jonathan Young & Caleb Hyles Caleb Hyles i Jonathan Young to w ogóle dwa …