Przejdź do głównej zawartości

Przeczytane #6 - Mleko i miód, Cud chłopak i promocje na Black Friday!

Dawno nie było nic o książkach – czas to zmienić. W ostatnim miesiącu przeczytałam kilka pozycji i… mam mieszane uczucia. Jedną bardzo polecam, kolejną zdecydowanie odradzam. Każda z nich jest inna, a mierzenie ich tą samą miarą jest po prostu niemożliwe. Z drugiej strony właśnie dlatego lubię pisanie tych podsumowań – po skończeniu książki muszę streścić ją w dwóch zdaniach i odpowiedzieć na pytanie: co z niej wyniosłam? Przed założeniem bloga tego nie robiłam.


Wiem też, że lubicie moje książkowe rekomendacje. Dostaję od was sporo komentarzy na ten temat. Za każdy serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że tym razem też wam się spodoba.

Bez dalszego przedłużania – co mi się udało przeczytać od ostatniego podsumowania?

Cud chłopak – R. J. Palacio – przeczytana 3 października 2017 roku

Książka opowiada o małym chłopcu, który od urodzenia ma bardzo zdeformowaną twarz. W wieku 10 lat pierwszy raz idzie do szkoły. I tu zaczyna się jego smutna przygoda pełna strachu przed odrzuceniem i nietolerancji. Zdecydowanie pasowałaby ona pod poprzednie Przeczytane #5, bo właśnie tam mówiłam o książkach dotykających tego tematu. Więc jeśli stwierdzicie, że „Cud chłopak” to coś dla was, warto zajrzeć do podlinkowanego tekstu.


„Gdybym znalazł czarodziejską lampę i mógł wypowiedzieć jedno życzenie, chciałbym mieć normalną twarz, na którą nikt nigdy nie rzuci okiem. Kiedy idę ulicą, wolałbym, żeby przechodnie nie spoglądali na mnie i nie odwracali głów. Moim zdaniem sprawa przedstawia się tak: nie jestem zwykłym dzieckiem tylko dlatego, że nikt nie patrzy na mnie jak na zwykłe dziecko. ”


Jednak książka, prócz przykrych wątków, zawiera w sobie całą masę ciepła. Jest w niej miejsce na prawdziwą, lojalną przyjaźń i bezgraniczną miłość – zarówno rodzicielską, jak i siostry do brata. Nie trzeba wielkich słów, by pisać o rzeczach ogromnej wagi – pełna empatii książka trafi zarówno do najmłodszych, jak i tych starszych czytelników.

Mleko i miód – Rupi Kaur – przeczytana 6 października 2017 roku

Większość z was pewnie kojarzy czarną okładkę i specyficzny styl pisania autorki. „Mleko i miód” zalało social media, wszystkie depresyjne konta Tumblr i profile na Instagramie. Sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości – czy prócz tego, że tak ładnie wygląda na zdjęciach, ma równie dobrą treść?


Moim zdaniem nie. Daleko tym wierszom do poezji, którą ja uznaję. Każdemu podoba się coś innego, mi nie przypadło do gustu. Miałam wrażenie, że poważne tematy, takie jak gwałt, świadomość własnego ciała i odrzucenie przez drugą osobę, zostały potraktowane przez autorkę bardzo dziecinnie. Lub (co bardziej prawdopodobne) próbowała nadać takiej powagi i siły swoim słowom, że ostatecznie wyszło to komicznie.


128 bardzo ładnych wierszy – zebrał Leszek Kołakowski – przeczytana 7 października 2017 roku

Dla porównania z poprzedniczką – sięgnęłam po zbiór wierszy o przeróżnej tematyce, wielu autorów. Porównując styl każdego z nich, starałam się zdecydować, który poeta jest mi najbardziej bliski. Póki co nie znalazłam wśród nich faworyta. Jeśli ktoś z was zna dobre tomiki poezji, które mogłyby przypaść mi do gustu – dajcie znać!


To nie jest dieta – Anna Gruszczyńska – przeczytana 15 października 2017 roku


Nie jest to książka, którą się czyta. Raczej coś do wykonania – wyzwanie, które rzuca autorka bloga Wilczo Głodna. Chciałam sprawdzić, czy w jej poradach odnajdę coś inspirującego dla siebie. Jeśli jednak chodzi o zdrową dietę, moja wiedza wykracza poza podstawy, więc ostatecznie nie dowiedziałam się nic nowego. Dla początkujących w tym temacie – polecam! Średniozaawansowani i zaawansowani raczej niech sobie odpuszczą.

Chłopi, tom 1: Jesień – Władysław Stanisław Reymont – przeczytana 09 listopada 2017 roku

Jako lektura szkolna – całkiem przyjemna powieść, lekko się czyta, nie jest trudna w zrozumieniu. Gorzej, gdy czas goni, a mimo szczerych chęci nie da się przebrnąć przez tę cegłę w kilka dni.


Z drugiej strony – sama bym po tę książkę nie sięgnęła. Jeśli musicie przeczytać ją do szkoły, to uwierzcie, nie taki diabeł straszny. Trochę czasu trzeba poświęcić, ale będą to dosyć przyjemnie spędzone chwile. Jeśli natomiast nie macie obowiązku tej książki czytać, a chcielibyście zapoznać się z klasyką – polecam zacząć jednak od „Lalki”, „Folwarku zwierzęcego” albo „Zabić drozda”.

Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon – przeczytana 11 listopada 2017 roku

I tutaj – coś co każdy musi przeczytać! Podobnie jak „Złodziejka książek” (recenzja na blogu: Klik!) jest to powieść, w której główną rolę odgrywają… książki. W tym wypadku dokładnie jedna – powieść Juliana Caraxa, którą mały chłopiec – Daniel - odnajduje na tak zwanym Cmentarzu Zapomnianych Książek.


Wokół autora emanuje tajemnicza aura – zginął on bowiem w niewyjaśnionych okolicznościach, a jego wszystkie książki zostały spalone. Cóż – jak widać „prawie” wszystkie. W ślad za Danielem i jego egzemplarzem „Cienia wiatru” rusza ktoś, kto chce zniszczyć wszelki ślad po autorze. Ktoś, kto przyjmuje postać i imię samego diabła.

I uwierzcie mi, bardzo chciałabym napisać wam więcej o tej książce, ale nie mogę! Każde kolejne słowo byłoby wielkim spojlerem, a ja przecież chcę was zachęcić do czytania – a nie zdradzać na wstępie najważniejsze wątki fabuły.

„W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.”

Kojarzycie ten cytat? To właśnie „Cień wiatru”.


Polecam tę historię przede wszystkim za niespodziewane zwroty akcji i trzymanie czytelnika w ciągłym napięciu. Oglądacie może serial „Sherlock”? Jeśli tak, to ta książka będzie idealna dla was. W jednym momencie myślicie, że rozgryźliście już całą intrygę, a tu nagle… bum! Ktoś okazuje się nie tym, za kogo braliście go od początku.

„ -Ale to pan jest mężczyzną i na pana spada obowiązek podjęcia inicjatywy.
Zaczynało to brzmieć dość ponuro.
- Podjęcie inicjatywy? Ja?
- A co pan chciał? Nabycie prawa szczania na stojąco musi swoje kosztować.”

Po drugie – przeczytajcie tę książkę ze względu na Barcelonę! To cudowne miasto, a Carlos Ruiz Zafon swoim piórem opisał je bezbłędnie.

Po trzecie – genialne cytaty, które chciałabym znać na pamięć. Zwłaszcza jednego bohatera – znawcy kobiet, mędrca i filozofa ;)

„Jak wywodzi nam Freud, kobieta pragnie czegoś wręcz przeciwnego, niż myśli lub mówi, co, jak dobrze się temu przyjrzeć, nie jest wcale czymś przerażającym, jeśli zważyć, że mężczyzna, jak wywodzą nasi rodzimi uczeni w piśmie, ulega z kolei dyktatowi swego narządu płciowego lub trawiennego.”


I po czwarte – to opowieść o dorastaniu, przyjaźni, miłości ponad wszelkie przeciwności. O artyście, bólu i porzuceniu wszystkiego, co się w życiu kocha. O zemście. O potworach – tych wewnątrz człowieka i tych prawdziwych. O otaczającym nas świecie. Wszystko tak uniwersalne, że w każdym rozdziale można odnaleźć własne lęki i pragnienia.

„Telewizja, mój kolego, to antychryst i ośmielam się twierdzić, że wystarczą trzy lub cztery pokolenia, a ludzie nie będą wiedzieć, jak się samemu bąka puszcza, człowiek wróci do jaskiń, do średniowiecznego barbarzyństwa i do stanu zidiocenia, z którego pierwotniak pantofelek wyrósł już w okresie plejstocenu. Ten świat nie zginie od bomby atomowej, jak prorokują gazety, ale umrze ze śmiechu, ze strywializowania, z obracania wszystkiego w żart, na domiar złego w kiepski żart.”


Tyle na dzisiaj! ;)

Plus jeszcze małe ogłoszenie – zbliża się grudzień. Mikołajki i Boże Narodzenie, czas prezentów, a z tej okazji także najlepszych promocji w sklepach. Oraz księgarniach.

Jeśli macie ochotę sprawić sobie w najbliższym czasie prezent –podaję poniżej listę promocji książkowych, które znalazłam w ostatnim czasie!

Księgarnia internetowa Muza - aktualnie na książki Carlosa Ruiza Zafona (i wiele innych) jest 35% obniżki, ale warto poczekać do Czarnego Piątku - wtedy przeceny na wybrane pozycje będą sięgały 60% 

Tania Książka - moja ulubione księgarnia! Duże przeceny przez cały rok, na Czarny Piątek szykują jeszcze większe. Paczka przychodzi szybko, nigdy nie dostałam nic uszkodzonego. No i dorzucają zakładki do zamówienia! :)
Mają także sekcję książek do 9 zł - klik!

Ravelo - promocje aktualnie powyżej 35%. Przy zamówieniu powyżej 69 zł można wybrać sobie dodatkowy prezent! Kolejna księgarnia, którą bardzo polecam - nigdy nie miałam z nią problemu. Nie wiem co szykują na Black Friday, jeśli coś ogłoszą to zaktualizuję tekst.
Mam nadzieję, że wam się przydadzą! Sama przynajmniej w jednej skorzystam.

Do następnego!
Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Szczerze nie słyszałam o żadnej z wymienionych książek, ale może to dlatego, że głównie czytam romanse, obyczajówki i książki z rodzaju fantasy, a tutaj przewija się poezja i poradniki za którymi nie przepadam. Moją uwagę przykuła jednak książka o chłopcu ze zdeformowaną twarzą. Na pewno jest to ciężki temat i może kiedyś sięgnę po tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! :) Szczerze - poezja nie jest też czymś po co sama często sięgam ;) Staram się po prostu wybierać książki z różnych gatunków :D

      Usuń
  2. Fajne propozycje książek na prezenty dla przyjaciółek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zawsze jest dobrym pomysłem na prezent :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5 grzechów blogera! Jak blogować, by ktoś nas czytał?

To już setny wpis na tym blogu! I choć ostatnimi czasy moja aktywność tutaj ogranicza się do jednego wpisu tygodniowo, to spokojnie - jestem, żyję. I w dalszym ciągu obiecuję, że częstotliwość pisania się poprawi. Mam burzliwy i bardzo wymagający czas w życiu, musicie mi wybaczyć.

Piszę bloga od 1,5 roku. Napisałam 100 tekstów. Nie jest to liczba zaskakująca, choć przyznaję, że powoli zaczyna napawać mnie dumą. Przez ten czas jednak popełniłam masę błędów, które widzę już teraz. Niektóre poprawiłam, z innymi dalej staram się walczyć.

W błędach nie ma nic złego - w końcu nikt mnie blogowania nie nauczył! Nikt nie odpowiedział na pytania: Jak blogować? Jak się promować? Jak zebrać grupę lojalnych czytelników? Ja postaram się dzisiaj, na własnym doświadczeniu, odpowiedzieć na pytanie: Jak NIE blogować? Czego uniknąć, żeby nie zaliczyć totalnej blogowej klapy.

Oto 5 grzechów głównych blogera!1. Nieregularne pisanie

Oj... najgorsze z przewinień, którego dopuszczam się cały czas. Bo nie mam…

10 rzeczy, na które warto wykorzystać wakacje (+konkurs!)

Przede mną długie miesiące wakacji. W zasadzie już jeden z nich mi zleciał, sama nie wiem kiedy. Jako tegoroczna maturzystka spotkał mnie w końcu przywilej czterech miesięcy wakacji! Póki co ich przebieg jest dość schematyczny, o czym mogliście przeczytać chociażby w podsumowaniu: 7DNI. Ale nie przesądzajmy, że reszta również taka będzie. Mam nadzieję, że do października uda mi się zrealizować, prócz pracy, jeszcze jakiś wakacyjny "goal".


A nawet jeśli nie - chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami na ciekawą aktywność wakacyjną. Na co wykorzystać te dwa (a dla niektórych więcej) miesiące swobody? Zapraszam do czytania wszystkiego, a dla niecierpliwych  tytułowy konkurs znajduje się na samym dole!

Nauka języka obcego

Jedna z lepszych rzeczy, które można zrobić w wakacje! Sama planuję rozpocząć coś od lipca (jeśli starczy mi czasu, bo wiadomo jak to z planami bywa). Możemy uczyć się angielskiego, niemieckiego lub... spróbować z czymś bardziej egzotycznym! Może arabski? …

7DNI - Pani redaktor opowiada o tym, jak zmieniła się w LENIA

Nie umiem w tytuły. Zawsze przy podsumowaniach tygodnia muszą wyjść jakoś dziwnie. Nic nie poradzę - w końcu treść się zgadza.

Zmieniłam się w olbrzymiego, śmierdzącego leniuszka. Przeglądam instasia, fejsbusia, oglądam "The Vampire Diaries". I coraz bardziej zapominam, że wystartowałam w maratonie i muszę zmierzać do mety, zamiast popijać co chwilę kawkę i się relaksować.


Ale to jest właśnie problem długiego, ambicjonalnego maratonu, jakim jest życie. W końcu nadchodzi moment zmęczenia i potrzeba zatrzymania się na moment. Mój postój teraz musi się skończyć, w przeciwnym wypadku zawalę kilka niesamowicie ważnych projektów. A wygrzebać się z problemów będzie dużo trudniej niż zapobiec im w tym odpowiednim momencie.

Ale to już kwestia przyszłości. A co wydarzyło się u mnie na przestrzeni ostatnich kilku dni?

Numer jeden - jestem panią redaktor, teraz już oficjalnie. Piszę o czymś, o co nikt nie mógłby mnie posądzać (ja sama nie sądziłam, że kiedyś będę się wypowiadała na takie…