Przejdź do głównej zawartości

4 rzeczy, na które nie warto marnować czasu!

Z pewnością znasz takie momenty, gdy do dokończenia jakiegoś projektu zostały dosłownie minuty... A Ty zaczynasz złościć się na siebie, że nie zacząłeś pracować kilka godzin wcześniej. Gdy sprawdzian jest jutro, a Ty chociaż miałeś zacząć naukę już dawno, po prostu ciągle to odkładałeś.

Albo takie momenty, gdy bez przerwy pracujesz, uczysz się, wykonujesz zadania dla kogoś... A pod koniec miesiąca zauważasz, że znowu nie znalazłeś chwili dla siebie – chwili na kino, na przeczytanie wymarzonej książki, czy po prostu leniwy dzień w pidżamie.


Czas to jedna z najcenniejszych rzeczy, które mamy. Powinniśmy o niego dbać, bo utraconej minuty już nigdy nie odzyskamy.

A jednak – dla większości z nas temat zarządzania czasem jest tak samo obcy jak język starożytnych Majów. Albo myślimy o nim, jako o czymś niepotrzebnym, traktujemy jak coachingową bzdurę

Rozumiem i taki pogląd, ale dla mnie organizacja czasu jest czymś, co pozwala mi realizować wszystkie projekty i cele. Jest ich sporo i gdyby nie kalendarz, planer i znajomość własnych nawyków (np. Lepiej pracuje mi się o 6 rano niż o 19), nie miałabym czasu między innymi na prowadzenie bloga.

Dzisiaj powiem o czymś, co przyda się zarówno tym zaangażowanym w organizację czasu, jak i tym, którzy nie chcą wpisywać całego życia w kalendarz (psst. nie musicie)

Na co (zdecydowanie!) nie warto marnować czasu?

  1. Na toksycznych ludzi

    Miałam w swoim życiu tak dużo toksycznych znajomości, że nie wiem od czego zacząć wyliczankę. Nie warto poświęcać ani minuty na tych, którzy wykorzystują cię do własnych celów, a gdy ty czegoś potrzebujesz – odwracają się plecami. Nie warto marnować czasu na ludzi zazdrosnych i zaborczych, którzy nie pozwalają realizować Ci się w tym, co lubisz.


    Nie warto marnować czasu na ludzi, którzy tylko narzekają na otaczający świat, są wiecznie znudzeni życiem, a ich jedyną pasją jest obgadywanie innych (zwłaszcza tych, którym się w życiu udaje, a tfu!)
    Od toksycznych ludzi bardzo łatwo jest się zarazić i mimo wielkich ambicji – zaczynasz spadać do ich poziomu i postrzegać świat w ich smutny sposób. Pomyśl o ludziach z własnego otoczenia – czy ich obecność na pewno sprawia Ci radość? Jeśli nie – po co dalej marnować czas?

  2. Na włączanie drzemki!

    Klasyk poranka – budzik ustawiony na 6:30, a wstajemy o 6:55 – po kilkukrotnym dzwonieniu budzika, w odstępach pięciominutowej "drzemki". Mimo że o 6:30 czuliśmy się śpiący i absolutnie niegotowi na rozpoczęcie dnia, to o 6:55 czujemy się... jeszcze gorzej.

    Co z tego, że "dospaliśmy" te 25 minut?


    Najważniejszy w pobudce nie jest jej czas, ale to, w jakieś fazie snu się aktualnie znajdujemy. Jeśli normalnie przespałeś 6-7 godzin w nocy, można podejrzewać że obudzisz się w miare odpowiedniej fazie snu, dzięki czemu będziesz rześki i gotowy do działania.
    Jednak jeśli zrobisz sobie dodatkowe 15 minut drzemki, wtedy możesz być pewny, że budzisz się w fazie snu, która gwarantuje ból głowy, niechęć i złość od rana.

    Sama po sobie widzę, że gdy wstanę od razu po pierwszym budziku, czuję się lekka i mam sporo motywacji na cały dzień. Natomiast, gdy odkładam pobudkę do kolejnego i kolejnego budzika – wtedy zazwyczaj wstaję cała opuchnięta, ciężka, w złym nastroju.


    Poza tym tracę te kilkadziesiąt minut z rana, które mogłabym wykorzystać, chociażby na poranną jogę – a dlaczego warto uprawiać jogę napisałam tutaj: klik!

  3. Na "obowiązki", które nie przynoszą nam żadnej korzyści.

    W którymś podsumowaniu tygodnia (klik!) pisałam o nauczycielce, która chciała mnie namówić na coś, co nie było mi wcale potrzebne. Mówiła o tym, jaka to świetna okazja dla mnie oraz twierdziła, że mam OBOWIĄZEK promować szkołę do której chodzę.
    Jednak w tamtym momencie miałam natłok dużo ważniejszych obowiązków. Musiałam odmawiać po kilkanaście razy, a cała sytuacja mnie strasznie zestresowała, bo jednak nacisk nauczyciela jest czymś, co trudno odeprzeć. Zwłaszcza, jeśli chce się zachować odpowiedni szacunek i jednocześnie nie tłumaczyć ze zbyt wielu rzeczy.


    Podsumowując: musisz znać swoje priorytety.
    Nie możesz pozwalać innym ludziom wchodzić sobie na głowę. Co z tego, że ktoś oczekuje od Ciebie wzorowych wyników w nauce? Jeśli sam tego nie chcesz i nie potrzebujesz – zajmij się tym, co jest ważniejsze dla Ciebie. Nie zgadzaj się na nadgodziny w pracy, która Cię nie rozwija, jeśli potrzebujesz tego czasu na naukę języka czy zdobywanie nowych kwalifikacji. Nie pomagaj wszystkim dookoła tylko dlatego, że ,,jesteś im coś winny".
    Bo później okaże się, że nie osiągnąłeś sukcesu. Mimo że słuchałeś się każdego. Robiłeś zawsze to, co kazano Ci robić.
    A teraz nie możesz winić nikogo innego poza sobą – bo zamiast się sprzeciwić i znać wartość swojego czasu, pozwoliłeś narzucić na siebie zbyt dużo.

  4. Na myślenie o przeszłości

    Mam proste pytanie: Po co?
    Nie ma sensu żałować, że dokonano złej decyzji.


    Wyciągamy wnioski i ruszamy dalej. Ci, którzy nie mogą przestać myśleć o przeszłości, zwyczajnie nie zauważają okazji, jakie daje przyszłość. Stoją w miejscu i myślą, że wszystko już stracone.
    A życie nigdy nie jest stracone – rusz dalej i sam się przekonasz.

Mam nadzieję, że tekst Wam się spodobał i nie marnujecie swojego czasu w podane powyżej sposoby.

Interesuje Was kwestia zarządzania czasem?

Chcielibyście więcej tekstów na ten temat?

Zachęcam do zostawienia komentarza – w końcu piszę dla Was, a chciałabym wiedzieć jakimi tematami jesteście najbardziej zainteresowani.


Do następnego!
Odwiedź mnie na FACEBOOKUINSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Świetny wpis, totalnie się zgadzam jeżeli chodzi o toksycznych ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) W moim życiu było takich sporo... więc niestety (albo stety) znam się na temacie ;)

      Usuń
    2. Dobrze że znasz się na temacie bo nie będziesz takich błędów popełniać :)

      Usuń
  2. Ja mam zdecydowanie największy problem z drugim punktem - nie tylko rano, ale również kiedy wracam ze szkoły, kładę się na chwilę, a potem nie potrafię wstać z łóżka, mówiąc sobie "Jeszcze pięć minut". Zawsze kończy się to tak, że robi się późny wieczór, a ja jestem zła na siebie, bo nie zrobiłam masy rzeczy, których miałam w moich ambitnych planach do zrobienia. Klasyk.

    ZAPRASZAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... z tego co widzę, dużo osób ma z tym problem. Napiszę osobny tekst jeśli uda mi się wypracować kilka sensownych rozwiązań :D

      Usuń
  3. Ze wszystkim się zgadzam! Ale i tak nastawiam drzemki ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5 grzechów blogera! Jak blogować, by ktoś nas czytał?

To już setny wpis na tym blogu! I choć ostatnimi czasy moja aktywność tutaj ogranicza się do jednego wpisu tygodniowo, to spokojnie - jestem, żyję. I w dalszym ciągu obiecuję, że częstotliwość pisania się poprawi. Mam burzliwy i bardzo wymagający czas w życiu, musicie mi wybaczyć.

Piszę bloga od 1,5 roku. Napisałam 100 tekstów. Nie jest to liczba zaskakująca, choć przyznaję, że powoli zaczyna napawać mnie dumą. Przez ten czas jednak popełniłam masę błędów, które widzę już teraz. Niektóre poprawiłam, z innymi dalej staram się walczyć.

W błędach nie ma nic złego - w końcu nikt mnie blogowania nie nauczył! Nikt nie odpowiedział na pytania: Jak blogować? Jak się promować? Jak zebrać grupę lojalnych czytelników? Ja postaram się dzisiaj, na własnym doświadczeniu, odpowiedzieć na pytanie: Jak NIE blogować? Czego uniknąć, żeby nie zaliczyć totalnej blogowej klapy.

Oto 5 grzechów głównych blogera!1. Nieregularne pisanie

Oj... najgorsze z przewinień, którego dopuszczam się cały czas. Bo nie mam…

10 rzeczy, na które warto wykorzystać wakacje (+konkurs!)

Przede mną długie miesiące wakacji. W zasadzie już jeden z nich mi zleciał, sama nie wiem kiedy. Jako tegoroczna maturzystka spotkał mnie w końcu przywilej czterech miesięcy wakacji! Póki co ich przebieg jest dość schematyczny, o czym mogliście przeczytać chociażby w podsumowaniu: 7DNI. Ale nie przesądzajmy, że reszta również taka będzie. Mam nadzieję, że do października uda mi się zrealizować, prócz pracy, jeszcze jakiś wakacyjny "goal".


A nawet jeśli nie - chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami na ciekawą aktywność wakacyjną. Na co wykorzystać te dwa (a dla niektórych więcej) miesiące swobody? Zapraszam do czytania wszystkiego, a dla niecierpliwych  tytułowy konkurs znajduje się na samym dole!

Nauka języka obcego

Jedna z lepszych rzeczy, które można zrobić w wakacje! Sama planuję rozpocząć coś od lipca (jeśli starczy mi czasu, bo wiadomo jak to z planami bywa). Możemy uczyć się angielskiego, niemieckiego lub... spróbować z czymś bardziej egzotycznym! Może arabski? …

Ulubieńcy ostatnich tygodni - MUZYKA!

Chciałam napisać coś bardziej ambitnego, ale przez duże dawki pracy i chroniczne zmęczenie po prostu nie dawałam rady. Mam kilka tytułów w szkicach. Kilka rozpoczętych tekstów. Czekają na dokończenie, ale dzisiaj zaoferuję Wam coś lżejszego. Kilka inspiracji na wakacje, kilka moich ostatnich ulubieńców. Czego posłuchać? Czego ja słucham? Nieczęsto piszę tego typu teksty, tym razem jednak rzeczy, które warto sprawdzić, jest naprawdę sporo.


Deliver Us (Prince of Egypt) Cover by Caleb Hyles and Jonathan Young. Prawdziwy fenomen ostatnich tygodni. Nie jestem osobą religijną, ale uwielbiam muzykę dotyczącą religii. Nieważne, czy to ścieżka z bajki "Książę Egiptu" (fenomenalnej historii zresztą) czy musicalowa wersja Męki Pańskiej w "Jesus Christ Superstar". Może jestem świrem, ale te utwory po prostu na mnie działają, bo są przepiękne.


Bells of Notre Dame (Disney's Hunchback) METAL cover - Jonathan Young & Caleb Hyles Caleb Hyles i Jonathan Young to w ogóle dwa …