Książki,  Kultura

Przeczytane #8 – Psychologia, fantastyka i (nie)ciekawe lektury

Tej serii nie było na blogu od… stycznia! Tak, strasznie długo. A to przecież wtedy ustanowiłam roczne wyzwanie książkowe, z którego miałam się rozliczać. Coś poszło nie tak – miałam duuużo nauki do matury, czytałam głównie lektury i jakoś tak odłożyłam na bok podsumowania książkowe.

Trochę pozycji się jednak przez te kilka miesięcy uzbierało, więc dzisiaj w zbiorczym (mam nadzieję, że krótkim) tekście opiszę wszystkie.

Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? – Philip G. Zimbardo – przeczytana 15 stycznia 2018 roku

Pierwsza książka psychologiczna na mojej liście. Bardzo trudna – zarówno w tematyce, jak i w formie. Z tego powodu czytałam ją dobre kilka tygodni. Ten książkowy grubasek opowiada o tym, jak system, sytuacja i ogólne przyzwolenie wpływają na czynienie zła. Jak dobrzy ludzie mogą czynić złe rzecz popychani tylko czynnikami zewnętrznymi. Jest to opis i omówienie słynnego Eksperymentu Stanfordzkiego (inaczej zwanego Eksperymentem Więziennym), przeprowadzonego właśnie przez profesora Zimbardo.

W skrócie o eksperymencie – wystarczyło grupkę studentów podzielić na „więźniów” i „strażników”, ubrać w uniformy lub pasiaki, postawić za kratami lub przed nimi na straży, żeby dostosować uczestników badania do określonych zachowań. Studenci, którzy na co dzień wykazywali się szczególną empatią, pod wpływem stroju strażnika i pałki w ręku nagle zdobyli pewność siebie i wykorzystali nową pozycję, by dręczyć innych. Więźniowie, którym nie brakowało przed eksperymentem odwagi, zaczęli bać się o własne życie i wykazywać cały szereg reakcji patologicznych. Mimo że przez cały czas mogli zrezygnować z eksperymentu, wybierali bunt i próby ucieczki.

Sam profesor Zimbardo również został ofiarą tego eksperymentu – ostatecznie naukowe pobudki sprawiły, że zaakceptował zło, przemoc fizyczną, psychiczną i terror, które miały miejsce tuż pod jego nosem.

Więcej w całej książce. Ta lektura pozostawia w czytelniku jedno, główne przesłanie – ZAWSZE warto reagować na zło. Mamy czynny wpływ na życie innych ludzi i musimy poczuwać się do odpowiedzialności nawet wtedy, gdy nie stoimy bezpośrednio po żadnej stronie konfliktu. Postawa heroiczna to jedyna słuszna postawa wobec zła.

Wszechświat cię wspiera – Gabrielle Bernstein – przeczytana 4 lutego 2018 roku

Kolejna z działu psychologii, tym razem coś o motywacji i determinacji. O tym jak pozbyć się leku, stresu i zyskać pewność siebie. Moim zdaniem okej, choć czasem trochę wkurzała mnie iście „religijna” gadka na temat siły wszechświata. Napisałam obszerną recenzję podczas organizacji konkursu – KLIK! Konkurs już dawno się skończył i mam nadzieję, że nagroda ucieszyła kolejną czytelniczkę. Ale do recenzji zapraszam, a jeśli zależy wam na wygraniu czegoś jeszcze to do końca lipca możecie wziąć udział w rozdaniu MAPY ZDRAPKI (klik!).

Ferdydurke – Witold Gombrowicz – przeczytana 8 marca 2018 roku

„Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.” Gombrowicz wielkim pisarzem był. Ciężko zrecenzować to dzieło tak, żeby go nie spłycić. Więc chyba zostawię recenzję w spokoju, a was szczerze zachęcam do porzucenia uprzedzeń na temat „niezrozumiałości” Gombrowicza i zachęcam do czytania.


Nie jesteśmy samoistni, jesteśmy tylko funkcją innych ludzi,
musimy być takimi, jakimi nas widzą.”

Mistrz i Małgorzata – Michaił Bułhakov – przeczytane 28 marca 2018 roku

Bardzo podoba mi się styl pisania Bułhakova – to po pierwsze. W najbliższym czasie chyba muszę zagłębić się w kolejne dzieła rosyjskich pisarzy, o których tak wiele dobrego słyszałam. Po drugie – groteska, baśniowość, fantastyka, Moskwa, historia Jezusa, pijany kot, Mistrz i jego Małgorzata. Wszystko wpakowane w kilkaset stron książki. Po raz kolejny – tę lekturę ciężko opisać, ale naprawdę warto przeczytać.

Mistrz i Małgorzata to jeden z klasyków, które wpisałam na listę obowiązkowych do przeczytania. I nie mam zamiaru skreślać go z tej listy, a to znaczy naprawdę wiele. Zupełnie inna od wszystkich książek, które czytałam. I (z tego co słyszałam) każdy odbiera ją zupełnie inaczej. W tysiącach wątków każdy znajdzie coś dla siebie. Motyw, który akurat w konkretnej sytuacji życiowej, przemówi do niego najmocniej.

Faust