Filmy na jesień
Filmy,  Kultura

10 filmów na jesień – na smutki, deszcz i zimne wieczory!

Chłodniejsze wieczory i krótsze dni trochę mnie ostatnio dobijają. Gdy tylko wracam z pracy, mam ochotę zakopać się pod kołdrą z gorącą, słodką kawą, czekoladą i ulubionym serialem. Lub filmem – najlepiej lekkim i przyjemnym, co by za wiele łez dodatkowo nie wylać. Stąd przyszedł pomysł na listę – oto idealnie filmy na jesień!

Jestem serialowym maniakiem, stąd wybór kilku serii idealnych na chłodny wieczór byłby… bardzo trudny, jeśli nie niemożliwy. Z filmami jestem dużo bardziej wybredna, co daje tylko kilka propozycji, które szczerze i z całego serca polecę. Mam nadzieję, że wykorzystacie tę listę, gdy nadejdzie potrzeba.

Nowsze produkcje – 2017 i 2018 rok! Jakie filmy na jesień wybrałam?

Zacznę od najnowszych filmów – zarówno tych, które już obejrzałam, jak i tych na których premierę czekam z utęsknieniem.

1. Mamma Mia! Here We Go Again – uwielbiam musicale, a choć Mamma Mia! nie należy do tych ulubionych, to mam do niej spory sentyment. Ciepła opowieść o miłości, rodzinie, tańcu i muzyce. Dzięki utworom Abby natychmiast czujemy się szczęśliwsi, a greckie klimaty odcinają nas od szaroburej pogody w Polsce. Drugiej części nie oglądałam, czego bardzo żałuję. Premierę jednak miała dosyć niedawno, więc mam nadzieję, że jeszcze uda mi się wybrać na nią do kina.

May the rest of our lives be the best of our lives

2. Iniemamocni 2 – kolejna część animacji, którą uwielbiałam za dzieciaka! Też jeszcze jej nie obejrzałam, ale na jesienną deprechę będzie idealne. Prześmieszna komedia dla młodszych i starszych. Bajki dla dzieci na jesień zawsze się sprawdzą – trochę mnie łapie refleksja nad tymi czasami, gdy do szczęścia wystarczała mi (wtedy luksusowa) animacja w telewizji. Dziś, gdy większość dzieciaków ma dostęp do kanałów z bajkami i Netflixa, sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej.

3. Expedition Happiness – ostatnio przy słabszym nastroju włączyłam sobie to i… cholerka no, płakałam przez pierwsze 30 minut bez przerwy. Nie jest to produkcja wybitna, bo nagrana przez amatorów. Dwoje młodych ludzi wybiera się odremontowanym szkolnym busem przez Stany i Kanadę do Alaski i z powrotem aż do Ameryki Południowej. Podróżnicy nagrywają wszystkie sceny samemu, muzyka też jest ich autorstwa, a całość ma klimat baardzo długiego vloga, a niekoniecznie filmu.

Ale rozbroiła mnie sama idea podróży przez cały kontynent, spełniania marzeń, oderwania się od rzeczywistości. Jestem z natury marzycielką i takie coś bardzo mnie rusza.

 

4. Bohemian Rhapsody – ten film premierę będzie miał dopiero w listopadzie, ale naprawdę – warto czekać! Farrokh Bulsara, szerszej publiczności znany jako Freddie Mercury, to postać wybitna. Nie tylko ze względu na muzykę, którą tworzyć, ale także (a może przede wszystkim) ze względu na osobowość. Gdyby nie zmarł tak młodo, właśnie we wrześniu obchodziłby kolejne urodziny. Warto poznać jego osobę dokładniej, a mam nadzieję, że w tym pomoże właśnie Bohemian Rhapsody – jeden z pierwszych filmów biograficznych na temat muzyka. Plus – sama muzyka Freddiego jest idealna na jesień, niezależnie od nastroju.

 

5. Deadpool – obejrzałam obydwie części – uśmiałam się do łez! Nie przepadam za pozostałymi filmami o superbohaterach, ale ten najbardziej „ułomny” superbohater skradł moje serce. Dobrego humoru na brzydką pogodę nigdy za wiele, więc serdecznie polecam, choć może trochę starszej widowni.

 

Trochę starsze, ale rozgrzewające serducho pozycje!

6. Harry Potter – chyba dało się zauważyć już, że na jesień robię się sentymentalna? A Harry’ego Pottera ogląda mi się najlepiej w dwóch momentach: tuż przed świętami oraz… na początku jesieni, gdy choroba mnie łapie i nie mam siły na nic. Wtedy najlepiej sprawdza się Gripex, ciepła herbatka z miodem i cytryną oraz opowieść o młodym czarodzieju, który pokonał Sami Wiecie Kogo.
W tym roku planuję pierwszy raz obejrzeć całą serię w oryginale. Nie mam wprawdzie nic do wersji z dubbingiem (jedna z niewielu, które toleruję), ale chciałabym poznać prawdziwe głosy aktorów, którzy zachwycili mnie w dzieciństwie.

7. Wielki Gatsby / Pamiętnik / Gwiazd naszych wina / Uwierz w ducha – miało być zabawnie, ciepło i przyjemnie, ale czasem wypada też trochę popadać. Tak, żeby dopasować się do pogody za oknem. Oto filmy romantyczne, przy których najmocniej się rozklejam.

 

 

8. Upiór w operze (2004) – uwielbiam musicale, już wam o tym wspomniałam. Nie jestem pewna, czy to idealna pozycja na jesień, ale obecnie nie mogę jej wyprzeć z głowy. Oglądam moje ulubione sceny, bez przerwy słucham muzyki i marzę o śpiewaniu głosem Christine. Well…

9. W głowie się nie mieści – jedna z najlepszych nowych produkcji Pixara. Nie tylko zabawna, ale przede wszystkim… mądra. Pokazuje, że wszystkie emocje są równie ważne. Podobno ma wyjść druga część. Jeśli tak, to czekam z utęsknieniem!

10. LOL – filmy w szkolnym klimacie idealnie pasują na jesień. LOL to jeden z moich ulubionych. O miłości, młodości, przyjaźni i buncie. Lekki i przyjemny, aż chyba muszę go sobie odświeżyć.

Mam nadzieję, że któraś z pozycji was zainteresowała. Sama najczęściej oglądam filmy dokumentalne i cięższe produkcje, ale na smutny nastrój zawsze szukam czegoś przyjemniejszego. Wymienione filmy na jesień to też i dla mnie kompleksowy poradnik.

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska