odpowiedź
Motywacja,  Rozwój

Jak znaleźć odpowiedź? Jeden sposób na ułatwienie sobie życia

Jak zarobić więcej pieniędzy? W jaki sposób schudnąć? Jak pozwolić sobie na podróż dookoła świata? Tak często potrzebna nam odpowiedź. Wydaje się, że jej uzyskanie graniczy z cudem – w końcu są to duże problemy, które rozwiązać próbujemy miesiącami, a czasem nawet latami. Zazwyczaj z marnym skutkiem. Jak się jednak okazuje, rozwiązanie jest… jedno. Banalne. Niedawno świadomość o nim zrewolucjonizowała moje życie. Dziś postanowiłam się nim z Wami podzielić.

Kojarzysz takie momenty, w których świat wali Ci się na głowę? Mi przytrafia się to regularnie, przynajmniej raz w tygodniu. Nagle przypominam sobie, że nie mam milionów na koncie, czas umyka mi coraz szybciej, a gdzieś w okolicach bioder zgromadziły się nieproszone kilogramy. Dochodzi do kulminacji nieprzyjemnych wrażeń i… w ryk! Bo przecież nic nie da się z tym zrobić, próbowałam WSZYSTKIEGO i nic nie wychodzi.

Co zazwyczaj robimy z problemami?

Trudne pytanie, bo co człowiek to sposób, ale w telegraficznym skrócie – wyróżniamy trzy sposoby.

Pierwszy sposób na problem to… wypłakanie, wyżalenie i zamiecenie sprawy pod dywan. Bo kto by się w końcu przejmował? Wprawdzie wadzą nam nadprogramowe kilogramy i jesteśmy niezadowoleni z obecnej pracy, ale próbowaliśmy już wszystkiego. A przecież w końcu „facet nie pies, na kości nie leci”, a praca no… nie jest taka zła. Potrafimy przekonać się, że to, co nam doskwiera, wcale problemem nie jest. I z takim przekonaniem żyjemy do czasu, gdy po raz kolejny uderzymy w ścianę. Wtedy wmawiać trzeba sobie od nowa.

Drugi sposób na radzenie sobie z problemami to… kombinowanie. Szukanie porad w internecie przez kilka godzin zamiast autentycznie podziałać. Czasem takie „szukanie” daje nam wystarczającą satysfakcję, by przeżyć kolejny tydzień bez żadnej zmiany. Często kombinujemy z jakimiś magicznymi trikami, które ostatecznie pozostawiają tylko frustrację i niechęć do podejmowania kolejnych działań. Ale za to później można tłumaczyć się przed sobą, że „próbowałam już wszystkiego!”. I koło się zamyka.

Jest jeszcze trzeci sposób. Ten właściwy.

Odpowiedź jest banalnie prosta

Jak schudnąć? Jeść więcej warzyw i ćwiczyć. Jak zrobić więcej pieniędzy? Zdobyć lepsze wykształcenie, zaskakujące doświadczenie i poszukać lepszej pracy. Jak zorganizować wyprawę na drugi koniec świata? Zebrać oszczędności, zarezerwować lot, hotel i… wyruszyć. Oczywiście po drodze pojawią się kolejne kwestie, które trzeba poruszyć, ale to już rozbijanie problemu na mniejsze problemiki. Zasada jest taka sama – szukamy jednego, prostego rozwiązania.

Nie ma problemu w naszym życiu, którego ktoś kiedyś nie rozwiązał. I znalazł na to wręcz banalną metodę, o której usłyszeć możemy wszędzie. Oczywiście wykluczam w tej chwili nierozwiązane problemy matematyczne i kwestię innowacji. Chodzi mi o samo życie.

Kiedy usłyszysz coś, co w pierwszej chwili wydaje ci się banałem – słuchaj uważnie! Bo właśnie w banałach ukryty jest cały sekret szeroko rozumianego „sukcesu”.

Wiele rad słyszymy, ale ignorujemy je, bo wydają nam się zbyt proste, a przecież nasz problem jest TAKI SKOMPLIKOWANY. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że próbujemy kombinować i to dlatego nam nie wychodzi. Nie przegrywamy ze względu na predyspozycje, talenty czy brak motywacji, ale właśnie z powodu ignorowania tych potrzebnych truizmów. Zaakceptowanie tego faktu jest ciężkie, bo musimy przyznać przed samym sobą, że wszystko robiliśmy… źle. Poszukiwaliśmy pasji, większego sensu, magicznych metod i rewolucji, a ostatecznie wystarczy wsłuchać się w to, co głośno grzmi wszędzie dookoła. Odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki.

Zachęcam Cię do wypróbowania tego sposobu. Mi otworzyło to oczy na wiele naprawdę różnych kwestii. Gdy staniesz przed wyzwaniem – zastanów się, jaki jest najprostszy sposób, żeby się z nim uporać. Bez zbędnego kombinowania i bez wykręcania się.

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska