jakie studia
Edukacja,  Moje życie,  Rozwój

Jakie studia wybrałam? Droga do (mam nadzieję) właściwej decyzji

Jakie studia wybrać? Nie zliczę ile razy to pytanie przewijało mi się przez głowę. Jeszcze dłuuuugo przed maturą zastanawiałam się „co dalej”. Dzienne czy zaoczne? Bardziej humanistyczne czy ścisłe? Kierować się pracą czy zainteresowaniami? Decyzję już podjęłam, zaczął się październik i wczoraj byłam na tak zwanym „dniu zerowym”. O tym, czy wybór był dobry, przekonam się za jakiś czas, jednak już teraz postanowiłam „na świeżo” podzielić się przemyśleniami na temat samej decyzji.

Studia to tylko (i aż) kolejny etap w życiu. To nie jest tak, że jak wybierzesz złe studia, od razu cały świat ci się zawali na głowę. Zrezygnujesz (albo pociągniesz to dalej), zaczniesz inne studia (albo się zniechęcisz i pójdziesz do pracy), wykorzystasz czas na złej uczelni na rozwijanie się w innym kierunku (albo poznasz fajnych znajomych). Opcji jest nieskończona masa, stąd teraz do wszystkich licealistów mam jeden przekaz – nie denerwujcie się! Jakikolwiek wybór dokonacie, będzie on w niektórych aspektach dobry, jak i zły. To jest po prostu życie.

Ale cóż. Wiem, że łatwo mi mówić, jak już dokonałam wyboru. Jeszcze pół roku temu trzęsłam się na samą myśl o składaniu gdziekolwiek papierów, bo przecież NIE JESTEM PEWNA. Rozpisałam wszystkie „za i przeciw” do każdego kierunku, który rozważałam. Co ciekawe, we wszystkich kierunkach przeważały punkty „przeciw”, a to nie ułatwiało mi podjęcia decyzji.

Jakie studia wybrałam?

Od wczoraj mogę oficjalnie przedstawiać się jako studentka pierwszego roku psychologii na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS. Odebrałam legitkę, byłam na dniu zerowym. Czy jestem zadowolona z wyboru? Jeszcze się o tym przekonam, bo po pierwszych godzinach na uczelni bardzo ciężko cokolwiek stwierdzić. Zauważyłam kilka ciekawych rzeczy…

  • Genialny budynek uniwersytetu! Wielki i zabytkowy, bo po starej fabryce.
  • Fajny wystrój, tak ogólnie.
  • Księgarnia, kawiarnie.
  • Międzynarodowa społeczność.

Było też jednak mało ciekawie, gdy kilkaset studentów czekało po odbiór legitymacji, a nagle okazało się, że… to nie tutaj i trzeba iść gdzieś indziej. Szczęśliwie byłam jakaś 70 w kolejce i czekałam „zaledwie” 40 minut. O tym, czy takie błędy organizacyjne będą przeważać, przekonam się dopiero po kilku miesiącach.

Dlaczego SWPS?

Zacznę od tego, że na rok przed maturą rozważałam Uniwersytet Warszawski i nic innego nie dopuszczałam. Byłam na UW dwukrotnie i za każdym razem zakochiwałam się w tej uczelni bez pamięci. Nie interesowało mnie wtedy, jakie studia, tylko gdzie. Jednak już w klasie maturalnej okazało się, że nie mam szans iść na studia dzienne (bo chciałam się wyprowadzić, a więc muszę na pełen etat pracować na utrzymanie), a oferta studiów zaocznych na UW była… bardzo okrojona. I kompletnie nic nie znajdywało się w kręgu moich zainteresowań.

Tak więc zaczęłam kombinować. Nie chciałam wybrać „byle czego”, bo wiem, że po prostu bym się zanudziła. Chciałam jakiegoś wyzwania, z jednej strony uczelni prywatnej (bo takie mają największą ofertę z kierunkami zaocznymi), a z drugiej strony takiej, która wymaga od studenta czegoś więcej niż opłacenia czesnego. Ostatecznie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały mi Uniwersytet SWPS. Podpytałam obecnych studentów uniwersytetu i ostatecznie liczba głosów na „jest fajnie” przeważyła nad tymi „jest do bani’. Większość kierunków mnie interesowała, więc z zawzięciem zaczęłam przeglądać ofertę.

Gdyby nie to, że są to kierunki na studiach dziennych, wybrałabym filologię. Angielską z chińskim, norweską albo szwedzką. Ale umówiliśmy się już, że musiałam iść zaocznie. Tutaj wybór padł pomiędzy dziennikarstwo, a psychologię. Prawa nie rozważałam, bo to nie moja bajka.

Dlaczego wybrałam psychologię?

Heh, tytuł zdradził zakończenie tej historii. Wybrałam psychologię, ścieżkę biznes. Pisałam wcześniej, że podejmowałam decyzję rozpisując „plusy i minusy”. Okazuje się, że psychologia miała w tym wypadku sporo minusów z jednym, wielkim plusem – strasznie mnie to kręci.

I okazuje się, że jestem z tych osób, które na pytanie „jakie studia wybrać?” odpowiedzą – takie, które cię interesują! Po długiej bitwie z własnymi myślami jestem przekonana, że biznes można zrobić na wszystkim, ze studiami czy bez. A to, czy dany kierunek cię interesuje, będzie ważyło nad tym, czy ostatecznie wytrwasz nudne wykłady i przerażającą sesję. Może za kilka lat spojrzę na to inaczej – ciężko mi powiedzieć.

Psychologia mnie interesuje – zwłaszcza psychologia poznawcza i ta, którą można wykorzystać w biznesie. Zjazdy co dwa tygodnie dają mi dużo wolnego czasu na naukę japońskiego, blogowanie, pracę i rozwój. Nie zostanę psychologiem (przynajmniej nie planuję), ale wiem, że zdobytą wiedzę mogę wykorzystać na miliard innych sposobów.

Trzymajcie kciuki, żeby faktycznie było tak, jak to sobie wyobraziłam.

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska