nauka
Edukacja,  Rozwój

Dlaczego lubię się uczyć?

Nauka towarzyszy mi, podobnie jak każdemu z was, od najmłodszych lat. Rozpoczynamy współpracę ze zdobywaniem wiedzy nie wtedy, kiedy rozpoczynamy nasze funkcjonowanie w placówkach szkolnych, ale znacznie wcześniej. Praktycznie od urodzenia. Nauka stania, chodzenia, mówienia. Tę wiedzę przyjęliśmy bez większego oporu. Podobnie później, gdy dojrzewamy, niektóre kwestie po prostu „wchodzą nam do głowy” bez żadnej kontroli. I tak do starości. Uczymy się na nowo swojego ciała za każdym razem, gdy coś się zmieni. Uczymy się dostosowania do otaczającej nas rzeczywistości. Biernie przyjmujemy informacje z zewnątrz i kodujemy je w umyśle nieświadomie, a potem nieświadomie je wykorzystujemy.

Dziś jednak chcę pomówić trochę o nauce świadomej. Bo do tego większość osób odczuwa zdecydowaną niechęć. Gdy musisz aktywnie zadziałać, usiąść i coś przeczytać. Czegoś się dowiedzieć. O ile nauka w szkole jest obowiązkowa i musimy poznać pewne fakty tylko po to, żeby zdać z klasy do klasy, to potem z biegiem lat tej „niepraktycznej” wiedzy jest w twoim życiu coraz mniej.

O tej pozornej niepraktyczności też dzisiaj opowiem.

Ja lubię się uczyć

Lubię sięgnąć po książkę z całkowicie obcej dla mnie dziedziny i pochłaniać informacje, które inni uznaliby za nieprzydatne. Lubię wiedzę szkolną. Najbardziej interesują mnie te dziedziny, które innych odtrącają – jak matematyka czy historia W najbliższym czasie planuję wkręcić się bardziej w zagadnienia dotyczące fizyki, bo ta strona u mnie leży kompletnie. Do niedawna myślałam też, że biologia to coś, czym nigdy się nie zainteresuje. Teraz wiem, że gdybym miała szansę studiować równolegle drugi kierunek, drugim byłaby właśnie neurobiologia lub genetyka.

Studiuję psychologię. W wolnym czasie czytam o ewolucji i wyprawach Kolumba, oglądam wykłady Hawkinga. Pozornie nie trzyma się to kupy. Po co więc mi ta wiedza?

Dlaczego warto się uczyć?

Po pierwsze – wf dla mózgu. Jak wiele mówi się obecnie o dbaniu o ciało, a jak niewiele o dbaniu o mózg? Kwestia nieośmieszania się w dyskusji przez brak podstawowej wiedzy to jedno. Drugie, zdecydowanie ważniejsze, to opóźnienie procesu starzenia się mózgu. Mózg fizycznie robi się na starość mniejszy, zmniejsza się ilość połączeń, nasza pamięć się pogarsza. Może to prowadzić do wielu poważnych chorób, między innymi demencji starczej. I choć teraz mam 20 lat i absolutnie nie wiem, ile będzie jeszcze dane mi żyć, to chcę zadbać o tę możliwie nadchodzącą przyszłą mnie. O tę starszą babcię, którą mam nadzieję będę, a która chciałaby na koniec swojego życia dalej być sprawna do myślenia i decydowania o sobie.

Po drugie, dość oczywiste – chodzi o własną satysfakcję. Nauka czegoś, o czym większość osób nie wie, sprawia mi zwyczajnie przyjemność. Zwłaszcza, gdy potem ktoś jest chętny wysłuchać tego, co mnie wydaje się interesujące. Przyznam szczerze – nieczęsto się to zdarza, ale jak już tak bywa, to ta rozmowa jest na wagę złota. Bardzo lubię takie momenty.

Po trzecie i chyba najbardziej istotne w moim przypadku: uczę się, bo się boję.

Nauka pomaga redukować strach i stres

Lubię procedury i ustalone z góry zasady. Lubię kontrolować sytuację. Potrzebuję zawsze wiedzieć, co się dzieje. Mam wrażenie, że jest to moja pewnego rodzaju obsesja i to właśnie ona determinowała moje poprzednie zaburzenia. Obsesja kontroli doprowadziła mnie do anoreksji, nerwicy, histerii i fobii społecznej. Choć raczej na co dzień staram się tę obsesję hamować siłami woli, to nauka jest bardzo pomocna. Pozwala mi przede wszystkim rozumieć i poznawczo analizować sytuacje w życiu.

Nauka jest dla mnie narzędziem do zrozumienia świata. Tak, taka wiedza typowo szkolna również, jeśli nie przede wszystkim. Nie potrafiłabym ogarniać życia, gdyby nie ona. W mojej głowie jest ciągle tyle pytań, a brak odpowiedzi rodzi tylko frustrację. Znajomość historii, filozofii, psychologii, analizowanie sztuki i dzieł literackich nie pozwala mi znaleźć jednej odpowiedzi. Daje za to kilka różnych, które mogę wykorzystać we własnym życiu.

Boję się tego, że wciąż wiem za mało. Że moje poglądy są zbudowane na wątłych fundamentach. Właśnie dlatego nigdy nie powierzę całości swojej wiary i moralności w jedną kilkusetstronicową książkę. Potrzebuję wielu podstaw. Właśnie dlatego zapisuję się do niezgodnych z moimi poglądami grup na Facebooku (antyszczepionkowcy, katolicy, zwolennicy prawej strony politycznej). Nie sieję zamętu, zazwyczaj wcale się nie odzywam, chyba że zadaję pytanie. Staram się konfrontować własną wiedzę z kimś całkiem innym niż ja.

Analizowanie dziejów historii pozwala mi jednak zauważyć, że to wszystko niewielki skrawek. Że mody i poglądy się zmieniają, że wszystko jest nikłe.

Ekonomia i matematyka pozwala mi zrozumieć ogromną część otaczającego mnie świata. Pozwala mi lepiej pracować, pozwala mi rozumieć różne zależności, ułatwia mi naukę całej reszty. Matma to język logiki.

Psychologia pozwala mi zaglądać w samą siebie. A to jest mi niezwykle potrzebne.

„Ta wiedza mi się nie przyda”
– nauka jest ważna

Jeśli kiedykolwiek mówiłeś, że ta wiedza gimnazjalna czy licealna na pewno ci się nie przyda – też tak mówiłam. Prawdopodobnie masz rację. Problem z nauką szkolną jest taki, że jest to „skrobanie” po powierzchni. Tu macie trochę tego, trochę tego, tutaj trochę tego więcej, bo to rozszerzenie. Ale wciąż nie jest to tyle wiedzy, ile potrzeba, żeby zyskać ogólne rozeznanie, pojęcie i satysfakcję.

W program ciężko wcisnąć coś więcej. Warto więc uczyć się samemu, przez całe życie, nie tylko praktycznie, ale też czysto teoretycznie. Taka wiedza to prawdziwa potęga. A choć uczniom i czasem także dorosłym wydaje się „nieprzydatna”, to bez niej nie ruszymy dalej jako cywilizacja.

Ta wiedza pozornie nieprzydatna to koleje połączenie, które pozwoli nam zrozumieć rzeczywistość. Nauka to takie „połącz kropki”. Zagłębienie się w jedną dziedzinę pozwoli nam połączyć niektóre z nich, ale wciąż nie uzyskamy pełni obrazu. Ja, dla własnej satysfakcji, dla dobrej przyszłości i po to, żeby „ogarnąć” życie, chcę zobaczyć ten obraz.

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska