jak dbać o cerę?
Lifestyle,  Uroda

Jak dbać o cerę? Moja pielęgnacja i plany na przyszłość

Długo zastanawiałam się nad pisaniem tekstu o tym, jak dbać o cerę. Głównie dlatego, że nie jestem guru w tej dziedzinie i sama dopiero się uczę. Jednak patrząc na to, jak moja skóra wyglądała kilka lat (a nawet miesięcy) temu, różnica jest mocno widoczna – na plus dla mnie. Wciąż znajdą się rzeczy, które wypada usprawnić, jednak jakąś wiedzę w tym temacie mam i chciałabym się nią podzielić.

Jednocześnie warto zaznaczyć, że to, co działa na mnie, niekoniecznie będzie skuteczne albo dobre dla innych. Większość moich porad będzie jak najbardziej ogólna i oparta na tym, żeby sprawdzać, co na Ciebie działa. Nie bezmyślnie zgapiać metody od kogoś, kto ma inny typ cery i w związku z tym inne potrzeby.

Jak dbać o cerę? Przede wszystkim obserwacja

To nie jest tak, że po wprowadzeniu kilku lepszych nawyków już następnego dnia zobaczymy efekt. Efektu może nie być nawet przez tydzień, ba! Nasz stan skóry może się w szybkim czasie pogorszyć (w związku z pozbywaniem się toksyn). Dopiero po około 2 tygodniach-miesiącu zauważymy faktyczne rezultaty wprowadzenia danych zmian. Obserwacja stanu skóry nie jest więc prosta, ale niezbędna.

Najlepszym rozwiązaniem jest założenie notatnika, w którym będziemy wypisywać wszystkie odstępstwa od normy. Gdy np. chcemy sprawdzić, czy jakiś produkt spożywczy wpływa negatywnie na stan naszej skóry, musimy obserwować zmiany dzień po dniu. Czy udało nam się wyeliminować produkt całkowicie? A może mieliśmy małą „wpadkę”? Jakich kosmetyków używaliśmy, czy pojawiły się jakieś wypryski, a może mieliśmy wyjątkowo suchą skórę?

Choć prowadzenie takich codziennych notatek wydaje się męczące, to tak naprawdę nie zajmuje więcej niż 10-15 minut w ciągu dnia. Im bardziej dokładni jesteśmy, tym lepiej, ale wystarczy krótkie podsumowanie na koniec dnia.

Jak dbać o cerę? Moja rutyna

Moja cera jest mieszana (z tendencjami do przesuszania się) i trądzikowa. Przy nieodpowiednim zadbaniu – mix nie z tej ziemi. Przez problemy z hormonami bardzo często jestem opuchnięta (co również wpływa na wygląd twarzy), a tuż przed okresem nie ma sposobu, żeby ustrzec się przed trądzikiem. Co w takim razie robię, żeby jak najbardziej zminimalizować problem?

Picie dużej ilości wody i soków

Zauważyłam, że nawilżanie bezpośrednio „na skórę” nie działa. A przynajmniej nie tak, jak nawilżanie od środka. Woda z cytryną to mój obowiązek każdego poranka, potem staram się nawadniać regularnie.  Wspaniałe efekty przynoszą soki – ostatnio kupiłam wyciskarkę wolnoobrotową i skutki picia soków 2 razy dziennie są nieocenione. Widzę, że moja skóra trochę odżywa po zimie, gdy była dodatkowo przesuszana. Świeżo wyciskane soki to źródło niezbędnych witamin i mikroelementów.

Zdrowa dieta – unikanie mięsa, pszenicy i nabiału

Jak dbać o cerę? Przede wszystkim od środka. Najpierw wyeliminuj te produkty, które na pewno ci szkodzą – wszelkiego rodzaju fast foody, produkty z dużą ilością soli i rafinowanego cukru. Następnie spójrz na to, co wydaje się „mniej szkodliwe” – mięso, pieczywo, mleko, orzechy. U części osób trądzik pojawia się np. po zjedzeniu masła orzechowego. Sama czegoś takiego nie zaobserwowałam (też nie korzystam z tego smakołyku zbyt często), ale widzę, że gdy jem mięso, częściej mam problemy ze skórą. Staram się więc je ograniczyć. Najgorzej mi idzie usuwanie nabiału z diety – uwielbiam ser – ale najwyższy czas poszukać innych, być może wegańskich, zamienników.

Maseczki oczyszczające

To część mojej idealnej wieczornej rutyny. Zanim położę się spać, chce „zdjąć” brud z twarzy z całego dnia i odświeżyć ją trochę. Na razie jestem na fazie testowania różnych produktów. Przez ostatni miesiąc miałam szansę korzystać z produktów marki Avon i teraz chciałabym podzielić się z wami opinią na ich temat.

Wygładzająca maseczka peel off z ekstraktem z alg (Greek Seas) – produkty z Avonu w większości przypadków pozytywnie mnie zaskoczyły. Są zdecydowanie tańsze od ich drogeryjnych zamienników, a jakością często nie ustępują. Tak jest i w tym przypadku. Bardzo się polubiłam z tą maseczką, skóra wygląda zdecydowanie lepiej już po jednym użyciu. Trzeba uważać ze stosowaniem jej w okolicach oczu, bo może podrażniać, ale poza tym jak najbardziej na plus – cera jest napięta, nawilżona i wyraźnie promienieje. Opakowanie jest dość duże, więc starcza na długo.

Nawilżająca błyskawiczna maseczka w płachcie (Planet Spa) – jedna z lepszych maseczek w płachcie, z jakich dane mi było korzystać. Ogólnie nie przepadam za tego typu maseczkami z jednego powodu – ekologia. Gdybym miała korzystać z nich regularnie, już po kilku dniach znienawidziłabym siebie za ilość wyrzucanego plastiku. Wracając jednak do działania samej esencji, przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Skóra po nałożeniu maseczki jest miękka i nawilżona, ma przyjemny zapach. Kiedyś na pewno do niej jeszcze wrócę, zwłaszcza, że cena nie jest zbyt wygórowana.

Kremy nawilżające

Krem pod oczy na noc przeciw głębokim zmarszczkom (Anew Platinum) – tutaj dostałam tylko niewielką próbkę, ale wystarczająco, żeby wiedzieć, że warto zainteresować się pełnym produktem. Nie mam (jeszcze) widocznych zmarszczek, ale krem na pewno wygładził i rozjaśnił „worki” pod oczami, jednocześnie odżywiając i nawilżając cerę. Nie podrażnił ani oczu, ani skóry.

Nawilżający żel pod oczy (Heavenly Hydration) – nie porwał, proszę państwa. Jest dobry i delikatnie rozjaśnia worki pod oczami, ale bez rewelacji. Korzystam z niego na ten moment raczej po to, żeby „zużyć”. Może jeszcze zaskoczy, ale regularnie smaruję się żelem od dwóch tygodni i do tej pory nie zauważyłam efektu wow.

Żeby zapoznać się z innymi produktami Avon, warto zajrzeć na ich stronę – klik. Można też zostać konsultantką (o czym pewnie większość z was wie) i chociaż sama bym się nie zdecydowała (zerowe umiejętności sprzedażowe), to znam osoby, które dzięki takiej dodatkowej pracy potrafiły naprawdę dobrze zarobić.

Jak dbać o cerę? O tym, co chcę wdrążyć w swoje życie

Większa kontrola nad tym, co jem – zero nabiału, zero słodyczy, mniej „wpadek”.

Olejowanie twarzy – jeśli macie jakieś sprawdzone olejki, koniecznie polećcie je w komentarzu!

Nie dotykać! – oj, to mój duży problem. Bardzo często dotykam, co gorsza zdarza mi się wyciskać coś z buzi. Bardzo nieładny nawyk, nie róbcie tak.

Więcej testowania naturalnych produktów – w szczególności kremów.

I to na razie wszystko, czym chciałam się z wami podzielić. Koniecznie dajcie znać, z jakich zasad Wy korzystacie, by mieć ładniejszą cerę.

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska