Jak nauczyć się mówić po angielsku?
Edukacja,  Nauka Języka,  Rozwój

Jak przełamać barierę językową i zacząć pewnie mówić po angielsku?

Jak nauczyć się mówić po angielsku? To pytanie zadaje sobie cała masa osób – nie tylko uczniów, ale także dorosłych. Długie lata edukacji wcale nie przygotowują nas do wyrażania własnych odczuć w języku obcym. Sama mam z tym problem, chociaż „na papierku” mam  napisane, że znam angielski na poziomie C1. Prawdopodobnie faktycznie tak jest – w angielskim czytanym, słuchanym, pisanym… ale nie mówionym. Bo mówienia prawie nikt mnie nie uczył. I wciąż mam problem, żeby przełamać tę „barierę”.

O tym, dlaczego mówienie w języku angielskim (albo jakimkolwiek innym obcym) jest takie trudne postanowiłam się dowiedzieć od Arkadiusza Włodarczyka, właściciela szkoły językowej Przełam Barierę. Arek prowadzi profesjonalne kursy z języka angielskiego, jednak skupia się przede wszystkim na nauczeniu swobodnej komunikacji w języku obcym – nie na sztywnych zasadach, regułkach i typowo „szkolnej wiedzy” (choć i w tym również może pomóc).

A więc… jak nauczyć się mówić po angielsku? I dlaczego szkoła nie jest w tym pomocna?

Arkadiusz Włodarczyk: Jako lektor języka angielskiego oraz właściciel szkoły językowej, niemal każdego dnia odbieram telefony od osób, które pytają mnie, jak nauczyć się mówić po angielsku. Duża część z tych osób to maturzyści przygotowujący się do matury ustnej z języka angielskiego. Często słyszę od nich, że chcieliby przełamać barierę i nauczyć się mówić, ponieważ angielski nie tylko przyda im się na egzaminie, ale również w podróży czy w pierwszej pracy. Ostatnio rozmawiałem z kursantem, który powiedział, że w szkole ma 4 godziny języka angielskiego każdego tygodnia.

Jeśli pomnożymy tę liczbę przez ilość tygodni w roku i lat edukacji, wyjdzie całkiem duża liczba godzin spędzonych „na uczeniu się angielskiego”. Ale okazało się, że wspomniany przeze mnie kursant jest na poziomie ledwo początkującym.

Jak to możliwe, że po tylu latach nauki, dalej nie potrafi mówić? Oczywiście rozumie wszystko, co się do niego mówi, ale z mówieniem jest problem.

Polski system edukacji, a nauka języka angielskiego

Niestety w naszym systemie edukacji mamy bardzo dużo teorii i bardzo mało praktyki. Są szkoły i nauczyciele, którzy ciągle powielają ten sam nieskuteczny model nauki – teoria, teoria i jeszcze raz teoria. Polscy uczniowie w tym kontekście są na pewno przeintelektualizowani i wiedzą już dużo na temat angielskiego… w teorii. Niestety ciągle sporo osób uważa, że przyswajanie gramatyki, czytanie książek i oglądanie seriali znacząco wpłynie na ich umiejętność mówienia w języku obcym. Że to właśnie spowoduje, że będą mówić płynnie po angielsku.

Niestety, ale tak się nie dzieje. By to wytłumaczyć, posłużę się metaforą. Opowieść o tym, jak… nie uczyć się jazdy na rowerze.

Wyobraź sobie, że trafiasz do polskiego systemu edukacji i masz nadzieję, że nauczysz się jeździć na rowerze i pewnego dnia weźmiesz udział w zawodach. Przez pierwsze lata dużo uczysz się o budowie roweru, warunkach atmosferycznych, które wpływają na jazdę rowerem, poznajesz również prawa natury, by dowiedzieć się, jak najlepiej jeździć. Co więcej (z upływem kolejnych lat), zamiast wsiąść na rower, uczysz się o stopach metalu wykorzystywanych do produkcji roweru. Oczywiście do tego dochodzi prawo drogowe i wszystkie prawa fizyki, jakie mogą istnieć, byś mógł jeździć rowerem. Może przecież kiedyś Ci się to przyda. Warto wiedzieć wszystko, prawda? Lata mijają, a tymczasem ani w podstawówce, ani w liceum nie otrzymałeś szansy na jazdę na rowerze. No dobrze! Powiedzmy, że dali Ci się przejechać po boisku szkolnym przez 1-2 godziny. Zamiast tej praktycznej zdolności w murach szkolnych dalej przyswajasz wiedzę z zakresu budowy roweru – tutaj wchodzisz już w większe szczegóły. A to jeszcze nie wszystko, ponieważ często bywa tak, że gdy rozpoczynasz kolejny poziom edukacji, następuje powtórka z rozrywki, czyli… zaczynasz się uczyć tego samego, ale otrzymujesz inne książki. Słuchasz podobnych rzeczy, ale inaczej opakowanych.

Czy już odpowiedziałeś sobie na pytanie, dokąd prowadzi ta droga?

Jak nie uczyć się języka?

Jeśli nie wiesz, że można inaczej i wierzysz, że to jedyna droga do nauczenia się jazdy na rowerze (mówienia po angielsku), to w kolejnym kroku zapisujesz się do szkoły „rowerowej” (szkoły językowej). Masz nadzieję, że tam będzie inaczej, że tam się nauczysz wreszcie jeździć! Przecież mówili, że mają najskuteczniejszą metodę i nauczysz się jeździć w 3 miesiące!

W tej szkole otrzymujesz mniej więcej to samo, co wcześniej w szkole publicznej, ale z tą różnicą, że za to musisz zapłacić Ty lub Twoi rodzice. Owszem, tutaj jest trochę lepiej, ponieważ możesz wsiąść na rower… Ale nie na długo. Siadasz na nim tylko na kilka minut, by się oswoić. Jesteś podekscytowany, ponieważ możesz na nim posiedzieć dłużej. Ale wciąż max 6-10 minut. Więcej nie można, ponieważ inne osoby w grupie też chcą skorzystać z tej możliwości. No cóż… myślisz sobie, że może potem będzie lepiej, że się rozkręci. Zaczynasz wierzyć, że tak wygląda nauka jazdy na rowerze (nauka języka obcego), bo skoro robią to wszyscy i zawsze tak to wyglądało, to… tak musi przecież być.

Ale czy na pewno? Czy uważasz, że taka metoda nauki mówienia – czy, w naszym metaforycznym przykładzie, jazdy na rowerze – przyniesie Ci efekty, na których naprawdę Ci zależy? Bądź ze sobą szczery!

Niewłaściwy schemat nauki, który uparcie powtarzasz

Gdy rodzice mają trochę więcej pieniędzy, zaczynasz mieć lekcje z prywatnym nauczycielem. I co? Znowu to samo. Podręcznik, ćwiczenia wymieszane z teoretycznymi wykładami o sztuce jazdy rowerem oraz ze „słuchankami” na ten temat. Później ćwiczenia i test sprawdzający Twoją wiedzę – z tego, co przeczytałeś. Wyniki w teście na temat fizyki i budowy roweru masz opanowane. Uzyskujesz świetny wynik, a rodzicie się cieszą. Ale wciąż nie potrafisz mówić. Skoro już tyle razy spotkałeś się w swoim życiu z tą metodą, to jak może być inaczej? Jak nauczyć się mówić po angielsku?

Inne (lepsze) podejście do tego, jak nauczyć się mówić po angielsku

Pewnie po przeczytaniu tej krótkiej historii, powiesz: „przecież to jasne, nie jestem głupi. Skoro nie jeździsz na rowerze, to jak masz się nauczyć jeździć?” Nie wystarczy czytać na ten temat, prawda? Każdy to przecież wie. I tak samo jest z każdą inną umiejętnością. Zatem odpowiedz sobie na pytanie – dlaczego, skoro chcesz nauczyć się mówić, ciągle robisz „kserówki”, czytasz, oglądasz i słuchasz… zamiast faktycznie mówić?

Zadaj sobie pytania:

1. Ile godzin w zeszłym miesiącu mówiłeś po angielsku? A ile wypełniłeś kserówek?

2. Czy potrafisz zapytać o drogę, cenę biletu i trochę pogadać z obcokrajowcem na temat Twojej szkoły? A ile znasz czasów gramatycznych w angielskim? Present simple, past simple… już wiesz, co dalej, prawda?

3. Czy gdyby ktoś teraz do Ciebie zadzwonił i zaczął mówić po angielsku, to rozmawiałbyś z nim, czy przerwałbyś połączenie? Ile już mało przydatnych tekstów przeczytałeś w podręczniku szkolnym?

Uświadamiamy naszych kursantów – kiedy się do nas zgłaszają, zadajemy im właśnie tego typu pytania.

Jak pozbyć się blokady językowej?

Gdy ktoś zaczyna opowiadać mi o blokadzie językowej, najczęściej mówi, że wszystko rozumie z tego, co mówią inni, ale sam nie potrafi powiedzieć nawet zdania. Wtedy ja zawsze, ale to ZAWSZE pytam:

– Ile godzin w zeszłym roku spędziłeś na mówieniu? Ile godzin przegadałeś po angielsku? – Korzystając z powyższej metafory: – Ile praktycznych godzin jazdy na rowerze już za Tobą?

Jak nauczyć się mówić po angielsku? Praktyka. Ten jeden element (naprawdę bardzo często pomijany, a nawet w ogóle zapominany) ogromnie wpływa na to, czy nauczysz się mówić w języku obcym i czy będziesz czuł się swobodnie i pewnie podczas ustnej matury z języka angielskiego. Statystyka jest nieubłagana. Im więcej będziesz praktykował, tym lepiej dla Ciebie. Jakie powinny być proporcje? Rzuć okiem na poniższy wykres:

A więc… jak nauczyć się mówić po angielsku?

Każdą godzinę spędzoną nad książką powinieneś zrównoważyć kilkoma godzinami mówienia po angielsku. Nigdy odwrotnie! Najczęściej osoby uczące się języka angielskiego ćwiczą gramatykę (robiąc kserówki z gramatyki), czytają (nieprzydatne im teksty, całkowicie odrealnione od normalnego życia), słuchają i całymi godzinami oglądają filmy (instruktażowe z idealną wymową i akcentem przygotowane przez nauczycieli). A rozmowa? Rozmawiają może jedną godzinę, może dwie na miesiąc… albo w ogóle, jeśli nauczyciel tego nie dopilnuje.

Jako zespół nauczycieli spotkaliśmy wielu licealistów, którzy przestudiowali książki do gramatyki po kilka razy i zrobili setki przykładów z użyciem różnych czasów. Niestety podczas mówienia uczyli się tego wszystkiego niemal od początku, popełniając mnóstwo podstawowych błędów językowych. Inaczej jest na papierze, a inaczej podczas mówienia. Inaczej jest w teorii, a inaczej w praktyce. Czym innym jest czytać na temat jazdy na rowerze, a na nim dobrze jeździć.

Jaki jest wniosek? Jeśli chcesz nauczyć się mówić, znajdź osoby (np. nauczyciela), z którymi będziesz mógł rozmawiać po angielsku. Wiem, że oceny w szkole są ważne dla Ciebie i dla Twoich rodziców, ale niech to nie przesłoni Tobie najważniejszego powodu uczeniu się języka, czyli umiejętności komunikacji. Język jest do komunikowania się. Jako lektor językowy i właściciel szkoły – dam Ci radę. Im szybciej zaczniesz, tym lepiej i więcej czasu będziesz miał później. Jedna godzina tygodniowo konwersacji to nie jest dużo, a możesz mieć niesamowite efekty po paru miesiącach. Wiem o tym, ponieważ zajmujemy się tym zawodowo.

Kilka słów od Pati

Jeśli nie mieliście bladego pojęcia, jak nauczyć się mówić po angielsku… mam nadzieję, że ten tekst choć trochę rozjaśnił Wam ten temat. Po więcej praktycznych i przydatnych informacji, a także możliwość wykupienia korepetycji zapraszam na stronę Arkadiusza: PrzełamBarierę.pl

Sprawdźcie też moje inne teksty o tematyce edukacji (także nauce języka obcego):

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska