Co robić w sierpniu?
Lifestyle,  Przemyślenia,  Styl życia

Co robić w sierpniu? Genialne pomysły, które poprawią codzienność

Co robić w sierpniu, aby wycisnąć z ostatnich letnich chwil jak najwięcej radości? Dla mnie sierpień to od zawsze taki dobry miesiąc roku. Głównie ze względu na kupowanie szkolnej wyprawki kojarzy mi się z przygotowaniami, ze zbliżaniem się czegoś nowego. Dodatkowo końcówka sierpnia i początek września to takie najbardziej przyjemne w moim odczuciu miesiące, jeśli chodzi o temperaturę. Już nie tak upalnie jak w lipcu, noce stają się coraz bardziej chłodne, a co jakiś czas pojawia się przyjemny, jeszcze ciepły deszcz. Chyba wiecie, o jaki klimat mi chodzi.

Bardziej uważni pewnie zauważyli, że choć pojawiła się podobna lista pomysłów na czerwiec, to na lipiec takiej zabrakło. Uzupełnię te braki w przyszłym roku – jeśli chcecie, możecie pochwalić się w komentarzu jakąś fajną rzeczą z lipca, którą polecacie także innym.

A teraz przechodząc do konkretów – oto moja lista porad. Co robić w sierpniu?

Podejmij trudne wyzwanie

Lato to taki okres, w którym celowo zaniedbujemy wiele spraw. Bierzemy urlop, korzystamy z wakacji, staramy się odpocząć od codziennej rutyny – często zapominając również o pozytywnych nawykach, które są jej częścią.

Nie uważam, żeby było coś złego w całkowitym odpuszczaniu raz na jakiś czas. Serio. Jestem mocno samokrytyczna, trochę zbyt dużo pracuję i za bardzo się stresuję, jednak nawet ja w ostatnim roku zaczęłam doceniać (i wprowadzać w życie) taki totalny luz i odpoczynek. Odcinam się od telefonu, zostawiam laptop w domu i jedyne, o czym myślę, to fabuła książki, którą aktualnie czytam bujając się na hamaku.

Ale! Później musi nastąpić powrót na właściwe tory. Nie wyobrażam sobie żyć na wakacyjnym autopilocie przez całe życie.

Co robić w sierpniu? Ogarniać się. Bo na jesieni motywacja do tego będzie znikoma. Proponuję podjąć jakieś wyzwanie. Najlepiej ogłaszając to wszystkim wokoło – co by presja społeczna wywarła na nas dyscyplinę. Ja podjęłam się wyzwania #artunblock i właśnie z tego powodu tworzę ten tekst. Bo zdecydowałam, że przez 30 dni będę tworzyć codziennie, bez przerwy.

Ale to może być cokolwiek – zgubienie 2 kg, które przybraliśmy przez pyszne lokalne przysmaki na wyjazdach. Wyzwanie miesiąca bez alkoholu, porannego wstawania, picia wody, biegania, itd. Nie polecam jedynie próbować wszystkiego na raz – szybko można się zmęczyć i zniechęcić.

Przejrzyj jesienno-zimowe kierunki podróżnicze

Co robić w sierpniu, kiedy dręczy nas wizja kończącego się lata? Gdy wiesz, że Twój czas na wypoczynek nieubłaganie dobiega końca, zaplanuj sobie coś, co będzie dla Ciebie pocieszeniem w ponure jesienne dni. W moim przypadku jest to myśl o podróży – polecam właśnie teraz zacząć przeglądanie różnych lotów na okres późnej jesieni lub zimy. W tym czasie podróże są najtańsze. Można wybrać taki kierunek, gdzie ciepło jest przez większość roku i gdy do Polski nadejdzie ponury mrok – my będziemy gotowi na to, by doładować w zaplanowanym momencie witaminę D. Inną opcją jest typowo turystyczne zwiedzanie miast Europy – niby dni są krótsze i zimniejsze, ale też mniejsze tłumy przy najważniejszych atrakcjach czy w restauracjach.

Spróbuj stworzyć coś, czego nigdy nie próbowałeś

Po pierwsze dlatego, że może się okazać, że masz ukryty talent, o którym nawet nie wiedziałeś. Po drugie – może Ci się spodoba. Od podstawówki nie sięgnąłeś po farby, a tu nagle za namową blogerki okazuje się, że odczuwasz przyjemność z malowania abstrakcji. Albo kotów. Jesteś w tym dodatkowo bardzo dobry i już po roku Twoje prace sprzedają się w sieci jak świeże bułeczki. Chciałabym, żeby na kogoś to tak podziałało.

Serio, warto próbować nowych rzeczy, bo życie mamy tylko jedno, z każdym dniem krótsze. I podejrzewam, że jest coś, o czym myślisz od dawna, ale jednak jakoś brakuje zapału, żeby usiąść i robić. Nie czekaj na zapał, wykorzystaj pierwszą wolną chwilę!

Co robić w sierpniu? Zadbaj o dobre towarzystwo.

Zorganizuj ognisko – najlepiej z gitarą, dobrymi ludźmi i wspólnym śpiewaniem. Albo bardziej „po polsku”, czyli klasyczny grill. Być może już Ci się przejadły kiełbaski i szaszłyki, ale to już naprawdę jeden z ostatnich momentów na grilla w tym roku. W tym przypadku również warunkiem powodzenia jest zabawne, przyjazne towarzystwo.

Naładuj się witaminami

Jedz pomidory, borówki i inne owoce, na które obecnie kończy się sezon. Zadbaj o zrobienie zapasów – własnoręcznie zamrożone owoce wychodzą zazwyczaj taniej niż te, które kupimy zimą w sklepie.

Spróbuj zrobić własne lody!

Zasadniczo wystarczy tylko blender. Musi być jednak na tyle dobry, żeby poradził sobie z zamrożonymi plasterkami banana. To właśnie banan jest podstawą pysznych, dietetycznych i zdrowszych domowych lodów. Jak ja to robię? Zazwyczaj czekam, aż kupione banany zrobią się odpowiednio „kropkowane” – wtedy na pewno będą słodkie. Kroję w plasterki, wrzucam do pojemnika i mrożę. Gdy mam ochotę na zdrowe lody, wyjmuję banany i inne składniki, które mają nadać smak (maliny, truskawki, kakao w proszku, gorzką czekoladę, cynamon, itepe), a następnie wszystko powoli blenduję. Cała filozofia. Zazwyczaj nie dodaję nic do posłodzenia, bo tak jak wspomniałam wcześniej, staram się mrozić banany wtedy, gdy są już maksymalnie dojrzałe i bardzo słodkie.

Zorganizuj „wyprawkę”

Kupowanie nowych przyborów szkolnych zawsze było dla mnie ogromną radością i jakoś nie mogę odejść od tego przyjemnego nawyku, mimo że tak naprawdę nie potrzebuję wiele. Jednak bezmyślne kupowanie rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebuje, nie godzi się z moim minimalistycznym stylem życia.

Co więc robię, żeby połączyć przyjemność z pięknych zeszytów i odpowiedzialne podejście do konsumpcjonizmu oraz w ogóle posiadania rzeczy? Przede wszystkim – sprawdzam, co tak naprawdę mam. Wyrzucam stare karteczki, niepotrzebne notatki, sprawdzam i wyrzucam wypisane długopisy/flamastry/cienkopisy. Następnie ustalam, czego tak naprawdę potrzebuję np. na studia albo do codziennej organizacji.

Z taką wiedzą idę na zakupy – i zazwyczaj wystarczy, żeby zachować zdrowy rozsądek. Może to dziwny punkt, nie wiem. Każdy ma swojego fioła. Dla jednych są to sportowe auta, a dla mnie zeszyty z pieskiem na okładce 😉

To z mojej strony wszystko – jednak czekam na wasze propozycje sierpniowych aktywności w komentarzach!

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska