porażka - jak sobie z nią poradzić?
Lifestyle,  Przemyślenia,  Psychologia,  Styl życia

Jak poradzić sobie z porażką? I jak działać, gdy widmo porażki nas paraliżuje?

Porażka, a nawet sam lęk przed nią, może być jedną z największych i najtrudniejszych do przeskoczenia przeszkód w drodze do osiągnięcia sukcesu. I to niezależnie od tego, o jakim sukcesie mówimy – czy chodzi o kwestie zawodowe, prywatne, naukę nowej umiejętności czy spełnienie długo skrywanego marzenia. Dlaczego jednak teraz o tym piszę?

Wyobraź sobie, że już od dawna planujesz coś zrobić, ale nie możesz się do tego zabrać. Boisz się reakcji otoczenia – co powiedzą bliscy, znajomi, a nawet nieznajomi?! Teoretycznie ich zdanie nie powinno Cię obchodzić, ale w praktyce trudno jest Ci pokonać irracjonalny lęk przed byciem ocenianym. Nie możesz zabrać się do pracy – przynajmniej nie dzisiaj. Próbujesz sobie racjonalizować, że wcale nie jesteś gotowy na pierwszy krok, że musisz zrobić jeszcze to i tamto, a ostatecznie lądujesz na kanapie przed Netflixem, prokrastynujesz i zagłuszasz poczucie winy jedzeniem. Niestety, nawet najlepsze lody nie zmienią tego, że czujesz się jak bezużyteczna…

Albo inny scenariusz: Zrobiłeś to, co sobie zaplanowałeś. Było ciężko. Czujesz się, jakbyś właśnie przebiegł maraton bez przygotowania. Padasz na twarz i chciałabyś w spokoju spijać śmietankę chwały. Niestety, właśnie nadchodzi reakcja otoczenia i… nie podoba Ci się to, co słyszysz. Komuś w internecie nie podobają się Twoje prace. Prosisz zaufaną osobę o ocenę, a ona próbuje delikatnie wytłumaczyć Ci, co można poprawić. Dla Ciebie jest to jednak cios w serce. Włączasz plik wideo na komputerze i okazuje się, że dźwięk nie jest taki, jak tego chciałeś. Gorzej, w ogóle nie słychać, co mówisz! Godziny pracy, wysiłku i tony odwagi momentalnie poszły się…

Porażka. To koniec?

Nie, jeszcze nie koniec. Bo przecież teraz nadchodzi uogólnianie.

Jestem beznadziejny. Nie nadaję się do niczego

oraz:

Po co to robiłem?! W ogóle nie powinienem próbować.

Znów sięgasz po coś, co trochę zagłuszy poczucie winy – najlepiej coś słodkiego i jakiś odmóżdżający film. Ale przez to czujesz się jeszcze gorzej. Porażka wraca do Twojej pamięci w najmniej oczekiwanym momencie. Kojarzysz te chwile, gdy układasz się do snu, a nagle przypomina Ci się, co upokarzającego zrobiłeś w 2 klasie podstawówki i jak się wtedy ośmieszyłeś? Na pewno masz kilka takich nieprzyjemnych wspomnień. A ta porażka będzie w przyszłości kolejną, która nie da Ci spać w nocy.

Wybacz te bardzo ponure scenariusze, ale…

Wybacz taką bezpośredniość. Być może trafiłeś na ten tekst szukając sposobu na poradzenie sobie z porażką – zaraz się nim podzielę. Nie chcę, żeby ten tekst wywoływał w czytelniku negatywne emocje. Chcę jednak Ci uświadomić, że nie jesteś sam. Jeśli przeczytałeś ten tekst i myślisz, że pisałam o Tobie – być może się zgadza, ale jednak jesteś w błędzie. Pisałam o sobie.

Przez ostatnie kilka tygodni musiałam zmierzyć się z porażką wielokrotnie. Niezbyt przyjemne doświadczenie. Ostatnie zmagania odpowiadają raczej scenariuszowi drugiemu, jednak z tym pierwszym też miałam do czynienia przez większość mojego życia. Z lękiem przed porażką już się w dużej mierze uporałam. Tego, jak radzić sobie z porażkami uczę się cały czas. Mam jednak już pewne sposoby, którymi chcę się podzielić.

Jak pokonać lęk przed porażką?

Trzeba pamiętać, że porażka jest pierwszym krokiem do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu. Niemożliwe jest, żebyś założył sobie jakiś cel, realizował skrupulatnie punkty i na luzie go osiągnął. Tak się zazwyczaj nie dzieje – potrzeba wysiłku, poświęcenia, potu i łez.

Skoro więc wiemy, że porażka jest integralną częścią osiągania sukcesu – warto się na nią przygotować. Tak, jak przygotowujemy się na zmianę czy wygraną, tak też powinniśmy przewidzieć i zaakceptować najgorszy możliwy scenariusz.

Jeśli masz wystąpić publicznie – przygotuj się świadomie na to, że coś może pójść nie tak. Może publiczność nie będzie zainteresowana, może Ty się pomylisz albo zapomnisz, co chciałeś powiedzieć. Jeśli idziesz na rozmowę o pracę – może nie będziesz wiedział, gdzie iść, może pomylisz datę i godzinę spotkania, może nie będziesz mógł odpowiedzieć na pytanie albo okażesz się za mało wykwalifikowany.

Możesz sobie te rzeczy wypisać na kartce (polecam), możesz je po prostu przemyśleć. Dla mnie taka „kalibracja strachu” jest sposobem na lęk przed porażką, ale i na inne rodzaje lęku. Przygotowuje mnie na najgorsze – dzięki temu nie tylko nie jestem zaskoczona, gdy najgorsze nadchodzi. Mogę także lepiej przygotować się, żeby zapobiec najgorszemu. Jeśli boję się, że się zgubię albo pomylę godzinę spotkania – ogarniam zawczasu Google Maps i dokładnie zapisuję sobie godzinę w kalendarzu. Jeśli boję się, że zapomnę, co mam mówić przed widownią – przygotowuję klarowne notatki, które wezmę na scenę i zabawny żart, którym rozluźnię atmosferę, gdy za bardzo się zestresuję.

Porażka – jak sobie z nią poradzić?

Jak sobie jednak poradzić, gdy porażka nastąpi? Gdy odważyłeś się podjąć jakieś kroki, ale nie przewidziałeś wszystkiego i coś poszło nie po Twojej myśli?

Przede wszystkim – racjonalizuj, a nie zamartwiaj się. Przemyśl dokładnie to, co się stało. Gdzie popełniłeś błąd. Czy da się to jeszcze naprawić? Czy da się spróbować jeszcze raz? W większości przypadków odpowiedź przynajmniej na jedno z tych pytań brzmi „tak”.

A jeśli tak – to jak to naprawić? Jak to powtórzyć?

Wyjaśnij sam przed sobą dokładnie, bez emocji, gdzie popełniłeś błąd. Czego nie przygotowałeś, co zaniedbałeś i co powinieneś uprawnić następnym razem. Jeśli cel był i jest dla Ciebie ważny – zdecyduj głęboko w sobie, że się nie poddasz i podejmiesz próbę jeszcze raz, tym razem z lepszym przygotowaniem.

Staraj się nie uogólniać – nie jesteś beznadziejny tylko dlatego, że nagrywając film na YT nie nagrałeś dobrze głosu (to ja). Oznacza to tylko tyle, że:

  • następnym razem powinieneś sprawdzić przed nagrywaniem, czy mikrofon dobrze łapie głos (żeby nie marnować czasu)
  • powinieneś zainwestować w lepszy sprzęt
  • powinieneś poćwiczyć głośne mówienie przed kamerą

I… tyle. Nie jesteś głupi, ułomny czy cokolwiek chciałeś sobie w emocjach wmówić. Nie jesteś gorszy od innych – popełniłeś błąd, tak jak każdy. No big deal.

A przynajmniej jesteś krok bliżej do tego, co faktycznie chcesz osiągnąć. Wiesz więcej niż osoby, które boją się popełniać błędy – żadnej innej lekcji nie zapamiętasz tak dobrze, jak tej płynącej z porażki.

Ostatni krok to… dać sobie spokój na ten jeden dzień. Jeśli sprawa nie jest tak pilna, by zabierać się za kolejną próbę tego samego dnia (zazwyczaj nie jest), to wyluzuj. Porażki każdego męczą emocjonalnie i nic dziwnego, że czujesz się taki trochę „wypluty”. Obejrzyj ten film, faktycznie zjedz coś dobrego, przejdź się na spacer, odreaguj – ale bez poczucia winy. Naładuj siły na kolejny dzień i kolejne próby.

To by było na tyle 🙂 Dajcie znać w komentarzu, czy te rady wydały Wam się chociaż trochę pomocne.

I… do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska