Oszczędzasz wodę i segregujesz śmieci? To nie ma sensu #strajkklimatyczny

strajk klimatyczny
Ekologia Lifestyle Styl życiaLeave a Comment on Oszczędzasz wodę i segregujesz śmieci? To nie ma sensu #strajkklimatyczny

Oszczędzasz wodę i segregujesz śmieci? To nie ma sensu #strajkklimatyczny

Niedawno odbył się kolejny globalny strajk klimatyczny. Przyznam szczerze, że bardzo żałuję, że mnie na nim nie było. Byłam chora i w dodatku w pracy, ale wspierałam protestujących całym serduchem. Zresztą – kto mnie czyta od dłuższego czasu, ten wie, że sprawa klimatu jest dla mnie bardzo ważna.

Swoją drogą – przepraszam za lekki clickbait w tytule, ale treść jest na tyle istotna, że chciałabym, żeby dotarła do jak najszerszego grona odbiorców.

Od lat staram się uważać na to, jak moje decyzje konsumenckie oddziaływają na środowisko wokół mnie, a także globalnie. I choć wciąż można mi naprawdę wiele zarzucić – staram się ograniczyć zakup tych rzeczy, które uważam za niehumanitarne lub nieekologiczne. Z prostych decyzji mogę wymienić te – zakupy robię do własnych toreb oraz woreczków, używam butelki na wodę wielokrotnego użytku, kupuję używane ubrania. Z bardziej radykalnych kroków – staram się ograniczać mięso, rzadko jeżdżę samochodem i piszę o sposobach na eko życie publicznie tu na blogu.

Czy takie działanie ma sens?

Chciałabym powiedzieć, że tak. Chciałabym obłudnie wierzyć, że moje oszczędzanie wody, segregowanie śmieci i używanie własnych toreb może coś zmienić w tym świecie.

Ale szczerze? Nie do końca. Mój wybór konsumencki to ledwie kropla w morzu.

Co ciekawe, najbardziej ekologiczną rzeczą w moim przypadku, która faktycznie może coś zmienić, to… pisanie na blogu o ekologii. Dawanie dobrego (moim zdaniem) przykładu i namawianie czytelników, żeby też spróbowali coś zmienić.

Czasem oddolne decyzje mogą wpłynąć na innych. Gdy Ty zaczniesz przynosić kanapki do pracy w pudełkach wielorazowego użytku, zamiast w plastikowej folii, może ktoś się tym zainteresuje. Może namówisz osobę decyzyjną w pracy do tego, żeby wasza firma segregowała odpady. Jednak wciąż – mówimy tu o sytuacji, gdzie swoim zachowaniem próbujesz przekonać innych do zmiany poglądów.

Jeśli trzymasz się swoich zasad tylko w swoich czterech ścianach – fakt, może Twoje gospodarstwo domowe produkuje mniej odpadów, ale niewiele to zmienia w szerszym ujęciu.

Dlaczego popieram strajk klimatyczny?

Strajk klimatyczny to przede wszystkim bardzo głośna promocja ekologicznego stylu życia. Jeśli ktoś do tej pory żył pod kamieniem i nie wie, że globalne ocieplenie to poważny problem – teraz może się tym zainteresować.

Drugim celem strajku jest wywieranie wpływu nie tylko na zachowanie innych ludzi, ale na coś znacznie większego – na firmy, korporacje, media i państwa. Bo to od nich zależy, czy uda nam się spowolnić tragiczne w skutkach zmiany.

Strasznie nie lubię, gdy ktoś próbuje wymusić na kimś poczucie winy. A niestety, w przypadku ostatniego strajku to się właśnie stało. Szambo wylało. W sieci pojawiły się tysiące komentarzy na temat tego, że każdy powinien zająć się swoimi sprawami. Że te „krzyczące dzieciaki” na strajku chodzą w modnych ciuchach wyprodukowanych w koszmarnych warunkach gdzieś w walącej się fabryce w Bangladeszu. Że pewnie chętnie zajadają się mięsem i kupują kolorowe napoje w plastikowych butelkach. Więc jakim prawem popierają strajk klimatyczny, skoro sami są winni?

Ale jest to zrzucanie winy na niewłaściwe osoby.

Bo zasadniczo świat, w jakim obecnie żyjemy, narzuca na nas korzystanie z tych szkodliwych rozwiązań. Nie dziwne, że ktoś kupuje poliestrową koszulkę za 15 złotych, która jest taka tania, bo została wyprodukowana w niehumanitarnych warunkach – bo gdyby chciał kupić taką samą koszulkę zgodnie ze swoimi przekonaniami, to zapłaciłby 5 razy więcej. A nie każdego na to stać. Dodatkowo mamy do czynienia z ciągłą manipulacją w reklamach i zmienianiem trendów niemal co tydzień. Wszystko kieruje nas ku temu, żebyśmy konsumowali więcej i więcej. I wszyscy jesteśmy na to podatni.

A niektórzy nawet nie próbują się opierać – życie w plastikowym świecie jest w końcu takie wygodne. Czasem smog ze spalin zaczyna gryźć w gardło, ale ostatecznie nie jest tak źle, nie?

Zmiana musi iść z góry

Być może tobie nie będzie nigdy wystarczająco źle – gorzej z twoimi dziećmi, wnukami, dziećmi twoich znajomych. To właśnie dlatego strajk klimatyczny jest inicjatywą „młodzieżową”. Bo to obecnie młodych dotknie to, co zacznie się dziać za około 50 lat.

Zmiana oddolna jest fajną opcją, dość naturalną, ale niestety zbyt powolną. Stąd potrzeba regulacji ze strony państw i szybkiego działania. Cieszę się, że Unia wprowadza zakaz sprzedaży jednorazowych plastikowych sztućców. I że dla coraz większej ilości osób „polski węgiel” nie jest hasłem brzmiącym dumnie, a wprost przeciwnie.

Przykro mi, że zmiany następują tak powoli i są blokowane przez grono rządzących denialistów klimatycznych.

Podsumowując: Twoje działanie jest ważne, ale co więcej – twój głos jest ważny. I nie chodzi mi o głos w wyborach, choć ten na pewno się przyda. Strasznie polecam głośno mówić o sprawach, które są istotne. Rób dla przyszłych pokoleń tyle dobrego, ile możesz i zachęcaj do tego samego innych.

Jeśli jesteś dalej zainteresowany tematem, polecam tekst: 25 prostych sposobów na bardziej eko życie!

Liczę na owocną dyskusję w komentarzach. Wiem, że to burzliwy temat, ale jestem pewna, że damy radę się jakoś dogadać!

Do następnego,

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Back To Top