Wegańska lazania i słodkie pieski na poprawę humoru [7 DNI]

7 dni
7dni Lifestyle Moje życieLeave a Comment on Wegańska lazania i słodkie pieski na poprawę humoru [7 DNI]

Wegańska lazania i słodkie pieski na poprawę humoru [7 DNI]

Zasadniczo format 7 DNI powinien pojawiać się co niedzielę. Jednak w tym wypadku poniedziałek 11 listopada to taka spóźniona niedziela – bo wiecie, długi weekend, nie trzeba iść do pracy, itd. Trochę żartuję – tak naprawdę nie dałam rady wczoraj napisać artykułu ze względu na wracające zapalenie rogówki. Wybaczcie kilkugodzinny poślizg, przechodzimy do podsumowania.

Ostatnie dni stały pod znakiem nowego wyzwania, o którym mówiłam w poprzednim tekście 7 DNI. Początki weganizmu właściwie wyszły mi bardziej naturalnie, niż się spodziewałam. Czasem burczało mi w brzuchu, ale to kwestia tego, że nie byłam przyzwyczajona do tak częstego sięgania po jedzenie. Potrawy wegańskie są lżejsze i trawią się szybciej, niż mięso, śmietana czy ryby, dlatego postawiłam na większą ilość małych posiłków, co jest w zasadzie nawet zdrowsze.

Czy widzę jakieś pozytywne zmiany? Na pewno jem lepiej – stawiam na więcej warzyw i owoców. Naturalnie wychodzi mi także picie większej ilości wody. Łatwiej się budzę rano i lepiej wysypiam. Zmian w cerze, figurze czy włosach na razie nie widzę, ale będę informować na bieżąco.

7 DNI – ciekawe odkrycia minionego tygodnia

Pozostając w temacie diety – mam kilka odkryć jedzeniowych, którymi chciałabym się podzielić. Przede wszystkim serdecznie polecam restaurację wegańską Leonardo Verde, gdzie miałam okazję zjeść najlepszą na świecie warzywną lazanię. Z pewnością tam wrócę, gdy najdzie mnie ochota na włoską kuchnię. Po drugie – kotlety warzywne mogą być naprawdę różnorodne: jaglano-brokułowe, buraczane, szpinakowe czy z soczewicy. Okrutnie się złoszczę, że nie mam piekarnika, bo wtedy opcji do wypróbowania miałabym jeszcze więcej. Polecam spróbować nawet mięsożercom. Osobiście mam wrażenie, że odkrywam smak warzyw zupełnie na nowo.

Z odkryć filmowych i serialowych – zobaczyłam w tym tygodniu kontynuację „The End of the F***ing World” od Netflixa. Pierwszy sezon recenzowałam krótko na blogu prawie dwa lata temu. Tutaj powiem jedynie, że warto zobaczyć. Nie chcę wam spojlerować, bo efekt zaskoczenia to jedna z większych zalet przy oglądaniu. Jeśli widziałeś pierwszy sezon i ci się spodobał, to nie bój się sięgnąć po drugi. Ja miałam pewne obawy, jednak produkcja tak dobrze rozwinęła i dokończyła niektóre wątki, że z pewnością nie jest to kontynuacja niepotrzebna czy nudna.

Wrócił również mój ukochany program „Porady różowej brygady”. Tym razem grupa wybrała się do Japonii. Bardzo ciepłe show, przy którym cały czas się uśmiecham.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Queer Eye (@queereye)

Z mniej przyjemnych rzeczy…

Żeby nie było, że spędzam cały czas na jedzeniu i oglądaniu seriali – tak dobrze nie ma. Ten tydzień był ciężki głównie ze względu na studia. Do sesji jeszcze daleko, ale na horyzoncie pojawiło się już kilka zaliczeń. Dodatkowo plan zajęć układa się dość nieciekawie i koszmarnie brakuje mi czasu. Planuję napisać w tym tygodniu tekst o zmaganiach i trudnościach na studiach zaocznych. Po ponad roku doświadczeń mam wrażenie, że mogę powiedzieć dużo w tym temacie.

Walczę również z problemami z okiem. W zeszłym miesiącu miałam kilka dni wyjętych z życia przez zapalenie rogówki. Jak to zazwyczaj u mnie bywa – wydawało się, że problem jest wyleczony, jednak nie ma tak łatwo – wrócił. Na razie delikatnie i robię wszystko, by to oko odpoczęło i by problem się nie pogłębiał. Nikomu nie polecam. Eh…

Na pocieszenie (głównie siebie) polecam wam moją tablicę na Pinterest ze słodkimi pieskami – KLIK!

Pinterest to moje ulubione miejsce w sieci do przeglądania ładnych rzeczy, tworzenia tablic marzeń, itp. A już słodkich piesków to na pewno tam nie brakuje! (tak, wiem, że na jednym ze zdjęć jest krowa – nie mam osobnego folderu na ładne krówki, a ta jest wyjątkowo słodka)

Dajcie znać, jak wam minął ostatni tydzień! Wszystkie komentarze i polecenia mile widziane 🙂

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Back To Top