Ogromne podsumowanie roku 2019. Co się wydarzyło?

podsumowanie roku
Lifestyle Moje życie Motywacja RozwójLeave a Comment on Ogromne podsumowanie roku 2019. Co się wydarzyło?

Ogromne podsumowanie roku 2019. Co się wydarzyło?

Dziś chciałabym wam przedstawić moje wielkie podsumowanie roku 2019. Dużo się działo, a o części rzeczy nie pisałam nigdy wcześniej otwarcie na blogu – teraz niektóre z nich ujawnię. Bez dłuższego wstępu (bo sam wpis będzie na pewno długi), zaczynamy!

Dlaczego w ogóle robię tego typu podsumowanie roku? Po pierwsze, jak już wcześniej wspomniałam, nie o wszystkich wydarzeniach z życia informowałam na bieżąco. Część była prywatna i zbyt delikatna, żeby rozpowiadać wszystkim dookoła. Zwłaszcza, że w tym roku było szczególnie dużo trudnych momentów i emocji, o których wolałam nie wspominać. Po drugie – tworzenie podsumowań roku jest idealnym momentem na to, by rozliczyć się z przeszłością i z większą siłą wejść w kolejny rok. Zamykamy to, co było, żeby otworzyć się na nowe. Po trzecie – piszę takie teksty dla zachowania wspomnień. Co jakiś czas zaglądam do starych artykułów na blogu. Patrzę, jak moje życie się zmieniło i sprawdzam, co kiedyś było dla mnie ważne, a na przykład teraz kompletnie nie jest. Patrzę na stare marzenia, których nie mogłam zrealizować, a okazuje się, że w tym roku je spełniłam – nawet nie zwracając na to uwagi. Super sprawa.

Podsumowanie roku 2019 – Blog, Instagram i YouTube

Zacznijmy od rzeczy związanych z blogiem. W 2019 roku zdołałam napisać 54 teksty. To około 1 tekst tygodniowo – o połowę mniej niż zakładałam. Patrząc wstecz widzę, że mogłam się trochę bardziej postarać i pisać więcej. Ale z drugiej strony – potrzebowałam tych przerw i nieobecności. Uznaję to więc ostatecznie za bardzo dobry wynik.

W 2019 roku chciałam mocno rozwinąć Instagrama i robić więcej zdjęć. To postanowienie będzie kontynuowane – słabo poszło, dodawałam mało zdjęć, a mój feed dalej wygląda tak, jakbym się do niego nie przykładała.

I największa porażka – YouTube. Miał być tajny projekt, miałam powoli rozkręcać kanał, aby dotrzeć do większej liczby odbiorców. Blogi są już trochę przestarzałym formatem (choć wciąż słowo pisane ma wielu zwolenników, w tym mnie), a filmy są łatwiejsze w odbiorze i po prostu chętniej oglądane. Niestety, próba przeniesienia się na YouTube zakończyła się porażką jeszcze przed opublikowaniem pierwszego nagrania. Nie chciałam wypuszczać filmów niedopracowanych i brzydkich, a takie niestety były – przede wszystkim przez względy techniczne. Kto by pomyślał, że aparat za naprawdę niemałe pieniądze będzie tragiczny, jeśli chodzi o kręcenie filmów… Przeżyłabym, gdyby chodziło tylko o mój sposób wysławiania się (nie występowałam nigdy przed kamerą, więc naturalne, że robię to średnio). Ale słabego światła i dźwięku na poziomie nagrywania kalkulatorem nie miałam jak przeskoczyć. Kilka tygodni pracy i zaangażowania poszło w piach.

Wyciągnęłam jednak z tej porażki ważne lekcje. I wiem, że następnym razem się uda.

Podsumowanie roku 2019 – zdrowie i samorozwój

Podsumowanie roku w kategorii zdrowie obfituje w kilka porażek, ale też sporo przyjemnych niespodzianek. Nie schudłam tyle, ile chciałam, ale coś tam zrzuciłam. Nie ćwiczyłam regularnie trzy razy w tygodniu, ale kilka razy odwiedziłam siłownię i starałam się trenować co jakiś czas w domu.

Całkowicie wyeliminowałam mięso ze swojej diety. Odrzuciłam też mleko, jajka i inne produkty odzwierzęce. I szczerze? Będę się tego trzymać. O tym, jakie wnioski wyciągnęłam po miesiącu weganizmu możecie przeczytać w tekście: klik!

Jeśli chodzi o samorozwój – wróciłam do nauki nowego języka, jednak nie japońskiego, a hiszpańskiego. Wybrałam to jako obowiązkowy język na studiach, żeby mieć większą motywację. Bywa ciężko ze słownictwem, ale powoli zaczynam rozumieć podstawy.

Zdałam również pierwszy rok studiów bez większych problemów, wszystkie egzaminy zaliczone w pierwszym terminie. Średnia 4,22.

Ostatnim postanowieniem z kategorii „samorozwój” było czytanie książek. Chciałam przeczytać więcej niż w 2018 roku. Kolejne małe poślizgnięcie – w 2019 roku na liście przeczytanych zapisałam tylko 20 książek. Wciąż zawyżam średnią w całej Polsce, jednak osobiście nie jestem zadowolona z tego wyniku.

Podsumowanie roku 2019 – praca, stres i finanse

Na początku tego roku postanowiłam ograniczyć wydatki na jedzenie na mieście i w pracy. Trochę się to udało, jednak w tej kategorii wciąż jest wiele do poprawienia. I wiele pieniędzy do zaoszczędzenia dzięki temu.

Zarobić z bloga więcej niż na kajzerkę – udało się. Trafiły się współprace komercyjne, choć zyski z Google AdSense wciąż są groszowe. I zasadniczo cały czas więcej wkładam w tego bloga (hosting, domena, czas), niż z niego wyciągam. Ale pisanie do was sprawia mi przyjemność, więc będę robić to dalej.

Nauczyłam się wydzielać część pieniędzy na własne przyjemności. Z większych wydatków: kupiłam samochód, bardzo dobry telefon, a pod koniec roku nowe okulary. Przestałam oszczędzać na swoim zdrowiu.

Zmieniłam pracę. To jedna z tych rzeczy, z których jestem najbardziej dumna. Wyrwanie się z toksycznego miejsca potrafi być szczególnie trudne – zwłaszcza, jak ma się w tym niewiele doświadczenia i jeszcze mniej pewności siebie, aby zdecydowanie postawić na swoim. Ale ostatecznie w kategorii kariery wszystkie decyzje wyszły mi na plus.

To był rok… przestojów. Kolejny będzie czasem na zmiany

Rok 2019 był dla mnie bardzo dziwny. Ciężko mi to nawet opisać. Był to czas, gdy wiele rzeczy porzucałam. Nie potrafiłam się zaangażować w nic na stałe. Nie byłam pewna kroków, które próbowałam stawiać, przez co szybko się wycofywałam.

Wydaje mi się, że 2018 rok dał mi mocno w kość i po prostu potrzebowałam tych kolejnych 365 dni na zdystansowanie się i ogarnięcie od nowa mojego życia. Przez większość czasu myślałam, że to 2018 był tym leniwym, nieproduktywnym rokiem – kompletnie pomijałam fakt, że to był czas największych zmian: zdanej matury, nowych (pierwszych) studiów, nowej (pierwszej) pracy, zmiany miejsca zamieszkania, zmiany otoczenia. Może w tym czasie nie trenowałam, nie skupiałam się na diecie i nie dbałam o samorozwój, ale to dlatego, że życie samo w sobie wystarczająco dało mi w kość.

Przez to w 2019 musiałam dojść do równowagi. Poszukiwania drugiej pracy w tym nie pomogły i tylko wydłużyły proces. Ale dopiero teraz czuję spokój. Życie już mnie tak nie gna i wiem, że wszystkie zmiany (przynajmniej do końca studiów) będą moim wyborem, a nie wynikiem upływającego czasu. I dlatego plany na 2020 rok mogę stworzyć dużo bardziej świadomie i przemyślanie.

Najfajniejsze wspomnienia z 2019 roku

Wczoraj przeglądałam na telefonie zdjęcia z całego minionego roku. Jeju, ile się działo! Część z tych wspomnień udostępniłam w zapisanej relacji na Instagramie, więc wpadajcie i oglądajcie. Tutaj w skrócie: co się działo?

  • przeszłam na weganizm
  • byłam pierwszy raz w Energylandii (i nie zemdlałam na żadnej z atrakcji, co uważam za ogromny sukces)
  • obejrzałam „Jokera”
  • przeczytałam wszystkie książki Harariego (obecnie mój ulubiony autor)
  • zrobiłam pierwszy w życiu tatuaż
  • obcięłam włosy na krótko
  • nauczyłam się robić ramen (czas zrobić pierwszy wegetariański)
  • zmieniłam pracę (dalej dziennikarstwo, ale w bardziej poważnym miejscu)
  • kupiłam kilka genialnych prezentów ludziom, których kocham (dawanie to coś, co autentycznie sprawia mi najwięcej radości)
  • pierwszy raz w życiu zrobiłam i udekorowałam pierniczki
  • zwiedziłam kilka polskich zamków i muzeów (i spędziłam kilka dni wakacji na hamaku)
  • przetrwałam trudne momenty jesiennych spadków nastroju
  • poznałam mnóstwo wspaniałych osób

A najlepsze wciąż jeszcze przede mną.

Do następnego,

Odwiedź mnie na FACEBOOKUINSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Back To Top