Jak uczyć się w domu? Sposoby na skuteczny homeschooling

Jak uczyć się w domu?
Edukacja RozwójLeave a Comment on Jak uczyć się w domu? Sposoby na skuteczny homeschooling

Jak uczyć się w domu? Sposoby na skuteczny homeschooling

Choć wydawałoby się, że niechodzenie do szkoły to marzenie większości uczniów, rzeczywistość trochę to zweryfikowała. Mamy marzec, środek letniego semestru, a w Polsce grasuje koronawirus. Szkoły i uniwersytety są zamknięte. Aby nie tracić tych tygodni nauki, podjęto decyzję o nauczaniu zdalnym (tzw. homeschooling). Pozostaje jednak pytanie – jak uczyć się w domu, żeby było to skuteczne? Dziś chciałabym podzielić się z Wami własnymi sposobami i przemyśleniami.

Zasadniczo powinniśmy wiedzieć, jak uczyć się w domu. W końcu robimy to przez większość życia – przygotowanie do sprawdzianów, czytanie lektur, prace domowe, itd. Obecna sytuacja jest jednak wyjątkowa i wykracza poza klasyczny schemat. Do tej pory przynajmniej część odpowiedzialności spoczywała na nauczycielu lub wykładowcy. To on próbował nakłonić Was do słuchania i interakcji, mógł bez problemu sprawdzać i kontrolować Wasze zaangażowanie. Teraz… w zasadzie ogromna większość odpowiedzialności spoczywa na uczniu. I zarówno ci szybciej, jak i słabiej przyswajający wiedzę uczniowie mają problem. Bo w domu, w przeciwieństwie do sali lekcyjnej, rozpraszaczy jest pełno. Atmosfera jest inna, nastawienie też jest inne. Jak sobie z tym poradzić?

Zobacz także: Jak uczyć się angielskiego?

Jak uczyć się w domu? Odpowiednie przygotowanie do nauki

Jeszcze przed samym rozpoczęciem nauki, warto się przygotować. Nie wystarczy wyciągnięcie podręcznika. Jeśli część lekcji mamy prowadzonych w trybie konferencji online – rozmowy przez kamerkę z nauczycielem – jest trochę łatwiej. Gorzej, gdy np. otrzymujemy same materiały do nauki, wykłady w formie slajdów albo numery rozdziałów z podręcznika do zapoznania się. Wtedy musimy zadbać o swoją edukację samemu.

Przede wszystkim nastawmy się do nauki. Przygotujmy się tak, jakbyśmy mieli iść do szkoły czy na uczelnię. Pora zrzucić piżamę, ubrać się, uczesać, umalować (jeśli normalnie to robicie), umyć zęby. Pościelić łóżko tak, żebyśmy przypadkiem do niego nie wrócili. Nauka w miejscu, w którym normalnie odpoczywamy, to fatalny pomysł, dlatego warto wydzielić tutaj specjalną przestrzeń. Na przykład: łóżko służy do odpoczynku, biurko do pracy i nauki. Jeśli możemy, postarajmy się wyodrębnić nawet osobne pomieszczenia (uczę się w salonie, odpoczywam w sypialni).

Jak uczyć się w domu? A może… czego się uczyć?

Skoro przygotowanie mamy za sobą, czas zabrać się za konkretną naukę. Należy jednak pamiętać, że bez planu ani rusz. Zazwyczaj Waszym planem działania był plan lekcji albo zajęć na studiach. Teraz jednak odpowiedzialność za wybór kolejności podczas nauki przeszedł na Was. Jest to może trudne, ale ma swój ogromny plus – dzięki temu nauka może być bardziej efektywna. Nikt Wam nie wrzuca wychowania fizycznego albo godziny wychowawczej na sam początek dnia, a matematyki albo chemii na koniec. W domu możecie to rozplanować rozsądniej.

Lubię rozpoczynać dzień od najtrudniejszych zadań. Rano mam najwięcej siły, żeby się z nimi mierzyć. Myślę, że w przypadku nauki warto do tego tak podchodzić. Zastanówcie się, które tematy wymagają od Was najwięcej zaangażowania i siły. To właśnie na nie poświęćcie swój najlepszy czas.

Druga sprawa – jeśli macie dużo trudnych tematów/działów, nie zajmujcie się wszystkimi na raz. Jeden dział matematyczny dziennie, jedna epoka z polskiego, jeden czas z angielskiego. Nie próbujcie ogarniać wszystkiego pierwszego dnia, bo zakończycie ten dzień totalnie wyczerpani. Myślę, że dobrze podzielić to pół na pół – połowa czasu nauki w ciągu dnia nad trudnymi tematami, a druga połowa poświęcona na powtórki, lekkie zadania domowe i ogólnie coś, co sprawia nam więcej przyjemności.

Po trzecie i bardzo ważne – nadrób tematy, których nie rozumiesz. Czasem warto od tego zacząć. Bo jeśli kuleje u Ciebie jakiś konkretny dział z matematyki, to ciężko będzie przejść Ci gdzieś dalej bez nadrobienia zaległości. Jesteś w domu. To dobry czas, by choć 30 minut dziennie poświęcić na „doganianie” programu.

Planowanie przerw i nagród

Jak uczyć się w domu tak, żeby nam się chciało? Aby utrzymać motywację, prócz planowania samej nauki, warto zaplanować także inne rzeczy. Po pierwsze – godzinę zakończenia. Nie ustalajmy, że musimy nauczyć się tylu konkretnych rozdziałów i zrobić tyle konkretnych zadań. Jeśli nie mamy doświadczenia w planowaniu edukacji domowej to tak naprawdę nie wiemy, na ile nas stać w ciągu dnia. Być może nasz plan okaże się zbyt ambitny. W takim razie godzina zakończenia nauki jest bardziej optymalną opcją. Pozwala nam również wyraźnie odgrodzić czas nauki od czasu wolnego.

Po drugie, planujmy przerwy. Tak jak w szkole czy na uczelni. Sprawdźcie, co najlepiej na Was działa. Jeśli nauka przez 40 minut sprawia Wam trudność, może wypróbujcie metodę 20 minut nauki i 5 minut przerwy? A może lepiej Wam idzie, gdy koncentrujecie się na zadaniu przez 1,5 godziny i dopiero po tym czasie robicie sobie 15-minutową przerwę? Planowanie przerw to także sposób na to, by nie sięgać niekontrolowanie po telefon – sięgniecie po niego w wyraźnie wyznaczonym do tego czasie.

Ostatnie to nagroda za cały wysiłek nauki. Czasem myślenie o dobrych ocenach i lepszych studiach nie pomaga. Czasem to nie są nasze najważniejsze cele. A przecież uczyć się trzeba. W takim razie zdefiniujcie sobie jakąś inną nagrodę po nauce – kawałek pysznego ciasta, odcinek (albo dwa) ulubionego serialu, relaks w wannie? Wybór należy do Was. Warto jednak zdefiniować taką nagrodę przed rozpoczęciem nauki.

Jak nie stracić koncentracji podczas nauki?

Przede wszystkim usuń rozpraszacze. Bez dyskusji. Tak jak na lekcji – żadnych rozmów (czy to z rodzicami, rodzeństwem czy znajomymi przez messengera – uprzedź ich, że w tym czasie nie możesz rozmawiać), żadnych telefonów, żadnego bazgrania po ławce. Jeśli nie uczysz się z internetu, to wyłącz laptopa i włącz tryb samolotowy w telefonie. Może boleć, ale po 5 minut się przyzwyczaisz.

Niewykluczone, że podczas nauki nagle wpadniesz na jakiś genialny pomysł, który będziesz chciał zrealizować właśnie w tym momencie. Nagle przypomni Ci się, że warto podlać kwiatki. Albo ugotować fajny obiad, bo akurat masz wszystkie składniki. Albo akurat przypomni Ci się, że Twój ulubiony youtuber właśnie dodał nowy film. Na te wszystkie nagłe olśnienia jest w zasadzie jeden prosty sposób – kartka papieru. Zapisz to, co chodzi Ci po głowie i wróć do nauki. Dzięki temu nie zapomnisz, że chcesz/powinieneś to zrobić, a będziesz mógł odłożyć działanie na „po nauce”.

Zobacz także: Jak się NIE uczyć? Studencki antyporadnik

Temat jest bardzo obszerny i z pewnością da się wypracować jeszcze kilka innych metod przydatnych w domowym nauczaniu. Dajcie znać, czy Was to interesuje. I czy skorzystacie z któregoś z wymienionych pomysłów?

Do następnego,

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Back To Top