Stres, lęk, panika… Jak sobie radzić w czasach zarazy?

Koronawirus Jak radzić sobie psychicznie w czasach zarazy
Lifestyle PsychologiaLeave a Comment on Stres, lęk, panika… Jak sobie radzić w czasach zarazy?

Stres, lęk, panika… Jak sobie radzić w czasach zarazy?

Święta bez rodziny… To dla mnie kolejny bardzo trudny moment w trakcie tej społecznej izolacji. Nie jestem wierząca, od dawna nie czuję przywiązania do żadnej religii, ale każde święta przez blisko 22 lata mojego życia spędzałam z rodziną. I jest mi smutno, że w tym roku ich nie zobaczę.

Staram się przynajmniej trochę przenieść wielkanocny klimat do swojego domu. Przygotowałam sałatkę jarzynową i jajeczka na jutro, mam czekoladowego królika, posprzątałam w domu. Robię to, by wprowadzić choć trochę normalności w te nienormalne czasy. Tak, żeby łatwiej było je znieść i przetrwać. Zdecydowanie mi to pomaga.

Od początku „kwarantanny” miałam kilka kryzysów. Nie z powodu samego zamknięcia w domu (jestem introwertykiem, potrafię czerpać sporo radości ze spędzania czasu samotnie). Najgorszy jest lęk, poczucie braku kontroli, niepewność. Wiem, że nie tylko ja teraz to przeżywam. Już trochę o tym pisałam w tekście: Wszystko się posypało, ale zachowajmy spokój. Od czasu tamtego wpisu minęły jednak blisko 3 tygodnie, a mi udało się wypracować kilka sposób na radzenie sobie z kryzysami i spadkami nastroju. Możliwe, że pomogą także Wam.

Nie zalewaj się złymi informacjami

Sytuacja nie jest dobra, jednak zbyt częste zagłębianie się w to, jak źle jest, tylko nam szkodzi. Jeśli czujesz przytłoczenie tragicznymi wiadomościami, musisz zacząć kontrolować to, ile razy dziennie spoglądasz na telefon/telewizor. Wystarczy robić to raz dziennie, a nawet rzadziej, żeby mieć ogólną świadomość sytuacji. Bardzo ważne jest też czerpanie informacji tylko z rzetelnych źródeł – słuchajmy komunikatów rządowych, a nie tego, co powiedział brat sąsiadki naszej znajomej, który jest w wojsku i twierdzi, że Warszawa zostanie zamknięta po weekendzie.

Nazywaj swoje emocje i lęki

Czasem wypowiedzenie czegoś na głos wystarczy, by nad tym zapanować. Sytuacja jest trudna, także dla naszego zdrowia psychicznego i nie trzeba tego ukrywać. Gdy coś czujesz – nazwij to. Powiedz: „Boję się” albo „Czuję się sfrustrowana”. Zaakceptuj te emocje – one nie są złe, one po prostu są. Właściwie są dość adekwatne do sytuacji. Nie oceniaj siebie pod względem tych emocji. Możesz, zamiast wypowiadania na głos, zapisać sobie gdzieś te emocje. Przelać myśli na papier. To również pozwala zrozumieć nam to, co obecnie przeżywamy i po prostu zaakceptować.

Rozmawiaj z innymi

Niezależnie od tego, czy czujesz się teraz dobrze czy źle – dbaj o kontakty z innymi. Dzwoń do bliskich, umów się na wideokonferencje ze znajomymi. To pomaga w eliminowaniu złych emocji. I wiadomo, jeżeli czujesz się bardzo źle – kieruj się do specjalisty. Teraz wielu psychologów oferuje pomoc w trakcie rozmów telefonicznych albo przez kamerkę. Nie bójcie się z tego korzystać. Ci ludzie są dokładnie po to, żeby pomóc.

Nie wymagaj od siebie zbyt dużo

Możliwe, że w związku z epidemią nie chodzisz teraz do szkoły, do pracy albo pracujesz zdalnie, przez co masz w ciągu dnia kilka dodatkowych godzin. Wydawałoby się, że jest to idealna okazja do rozwoju. Zwłaszcza, że wielu influencerów pokazuje, jak produktywnie spędza te dni.

Rzeczywistość jest jednak troszkę inna. Czujemy przygnębienie z powodu braku spotkać z ludźmi, boimy się koronawirusa oraz kryzysu ekonomicznego, nie mamy siły ani ochoty nic robić. I to… jest całkiem normalne. Powiem na swoim przykładzie – do pisania tego tekstu zbierałam się tydzień. Ostatnie dni były dla mnie jednak dość kryzysowe. Spędziłam ten czas na oglądaniu anime i układaniu puzzli. Trochę też popłakałam.

Teraz piszę bloga, bo czuję przypływ siły. Bo jest mi lepiej. Bo pozwoliłam samej sobie się wypłakać, przeżyć te trudne chwile. Wniosek z tego taki, żeby się nie zmuszać – nie teraz. To nie są wakacje, nie zostajemy w domu z własnego wyboru. Jeśli czujesz, że nauka języka obcego albo czytanie wymagających książek to to, co ci pomoże – rób to. Jeżeli jednak nie masz siły, po prostu pozwól sobie odpocząć.

Nie umniejszaj swoich doświadczeń

Należę do tej grupy uprzywilejowanych, którzy nie stracili pracy z powodu epidemii. Co więcej, mogę pracować z domu. Moi bliscy są zdrowi, mogę liczyć na wsparcie innych. A mimo to doświadczam kryzysu i spadku nastroju. Chciałoby się powiedzieć – „nie jęcz, inni mają gorzej”. Ale to nie jest dobre podejście.

To, że jesteś w obiektywnie niezłej pozycji, nie znaczy, że nie możesz doświadczać smutku, lęku czy zdenerwowania. To, że ktoś „cierpi bardziej” nie sprawia, że ktoś inny cierpi mniej.

Szukaj drobnych przyjemności

Postaraj się spędzić ten czas tak, by z każdego dnia czerpać trochę radości. Dla mnie takimi łatwymi, ale przyjemnymi aktywnościami były do tej pory: oglądanie całego Harry’ego Pottera, oglądanie filmów Disneya, tańczenie do ulubionej muzyki, branie długich kąpieli i gotowanie fajnych rzeczy. Poza tym czytam książki, układam puzzle, pracuje, uczę się na studia. Z bardziej wymagających – piszę teksty na blogu, staram się co jakiś czas ćwiczyć i uprawiam jogę. Co najważniejsze – każdego dnia zapisuję sobie, co udało mi się zrobić. Na końcu każdego punktu rysuję uśmiechniętą buźkę. Doceniam się tymi „buźkami” nawet wtedy, gdy największym osiągnięciem dnia jest ubranie się i zrobienie śniadania.

Mam nadzieję, że któraś z powyższych pozycji pomoże Wam przetrwać ten trudny czas. Życzę Wam dużo zdrowia i siły na najbliższe miesiące.

Do następnego,

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Back To Top