Jak wrócić do pisania na blogu po przerwie? O mojej długiej nieobecności

Jak wrócić do pisania na blogu
Blogowanie RozwójLeave a Comment on Jak wrócić do pisania na blogu po przerwie? O mojej długiej nieobecności

Jak wrócić do pisania na blogu po przerwie? O mojej długiej nieobecności

Od kilku tygodni zastanawiam się, jak wrócić do pisania. Z moją aktywnością na blogu nigdy nie było tak źle, jak w tym roku między majem a sierpniem. We wrześniu coś udało mi się naskrobać, jednak wciąż nie było tego dużo. Tak oto doszłam do wniosku, że muszę stworzyć poradnik dla… samej siebie – jak znów zacząć blogować?

W ciągu kilku lat pisania miałam już parę przerw, jednak żadna nie trwała tak długo, jak teraz. Od maja do sierpnia włącznie pisałam jeden tekst w miesiącu. Słabo, bardzo słabo. Nie tłumaczy mnie brak czasu – akurat miałam wakacje od studiowania, więc czasu było pod dostatkiem. Nie tłumaczy mnie także brak tematów. W ostatnich miesiącach wiele się działo, było o czym pisać. Dlaczego w takim razie nie byłam aktywna?

Przyczyny mojej marnej aktywności na blogu

Trochę o tym przebąkiwałam już w poprzednich tekstach. W maju i czerwcu tłumaczyłam się intensywnym okresesm przed sesją na studiach i w zasadzie nie kłamałam. Wtedy też (jakoś na przełomie kwietnia i maja) stwierdziłam, że chcę uczyć się programować. Czas na blogowanie przeznaczałam na pisanie kodu. Ostatecznie jednak stwierdziłam, że nie mogę porzucić bloga całkowicie – pod koniec maja wyjaśniłam całą sytuację w tekście: Zniknęłam z bloga na miesiąc. Myślałam, że to zakończy sprawę i uda mi się po sesji wrócić z pełną siłą tworzenia. A tu dupa.

Wypalenie czy lenistwo?

Kolejne tygodnie mijały, a ja nie miałam zbyt dużej chęci, żeby usiąść do pisania. Zaczęłam myśleć, że może to już nie dla mnie. Może się wypaliłam. Może czas zamknąć bloga. Nie chciałam jednak podjąć tak drastycznej decyzji. Jednak, zamiast siadać do pisania, wciąż tego unikałam. Programowanie też odpuściłam. Robiłam głupoty – seriale, gierki, komiksy. Czułam się winna, że niewiele robię.

Patrząc jednak z dzisiejszej perspektywy, wydarzyło się wiele rzeczy, które obciążyły mnie emocjonalnie. Był to zarówno negatywne, jak i bardzo pozytywne zmiany. Trudne wydarzenia związane z COVID-19, zmiana systemu pracy, wybory prezydenckie (i gorzkie chwile związane z trwającą kampanią), przygarnięcie kota, wyjazd do Pragi i zaręczyny… Do tego jeszcze jedna „dorosła” decyzja, o której na razie tutaj nie wspominam. To wszystko wymagało ode mnie sporych pokładów energii i innych zasobów. Pochłaniało moją uwagę, podczas gdy blog zszedł na dalszy plan. Ani wypalenie, ani lenistwo – po prostu zmiana priorytetów. Myślałam, że jestem superwoman i uda mi się ogarniać wszystko na raz, jednak wychodzi na to, że nie było to możliwe.

A więc jak wrócić do pisania?

Punkt pierwszy – znajdź przyczynę nieobecności. Wydaje mi się, że ja swoją znalazłam. Jeśli nie podjąłeś świadomej decyzji o odpuszczeniu pisania, ale jakoś tak „po prostu” ci nie wychodzi… przeanalizuj kompleksowo swoją sytuację, zawirowania w życiu, priorytety. Może – podobnie jak ja – teoretycznie bardzo chcesz pisać, a w praktyce masz głowę zajętą czymś innym.

Zrób plan powrotu…

Ale niech nie będzie zbyt długi. Jeśli chodzi o powrót pisania na blogu, to zastanów się, jakie teksty chcesz napisać. Zapisz sobie kilka tematów w notatniku, dzięki czemu nabierzesz trochę inspiracji i motywacji. Nie wybiegaj jednak na pół roku w przód. Zaczniesz planować długofalowo dopiero wtedy, gdy napiszesz swój pierwszy „powrotny” tekst.
Nie musisz wracać z czymś przebojowym

Myślałam, że aby wrócić do pisania po dłuższej przerwie muszę wrócić z czymś… przebojowym. Trochę tak, jakbym chciała uzasadnić swoją nieobecność. Podejście w stylu: „nie było mnie kilka miesięcy, ale mam dla was rewelacyjny tekst, który sprawi, że wynagrodzę wam ten stracony czas”. Ale przecież nieobecność nie sprawi, że nagle będziesz miał przebłysk kreatywności. Wręcz odwrotnie – przez to, że długo nie pisałeś, raczej ciężko będzie ci wpaść na coś wybitnego. Nie stawiaj przed sobą wymagania, żeby wracać z bombą. Istnieje bowiem szansa, że przy takich wygórowanych wymaganiach w ogóle nie będziesz mógł wrócić. Zacznij od czegoś prostego, co pierwsze przyjdzie Ci na myśl. Na przykład poradnika, jak wracać do pisania 😉

Nie obiecuj regularności

Powracanie do jakiegokolwiek nawyku po długiej przerwie jest bardzo ciężkie. Może nie wypalić za pierwszym razem. Jeśli jednak obiecasz np. swoim czytelnikom albo sobie regularność, a potem się złamiesz – będziesz odczuwał poczucie winy i większą niechęć do podejmowania kolejnych prób. Podejdź do tego na luzie. Masz cel – wrócić do pisania. Czasem uda się za pierwszym razem, czasem dopiero za trzecim. Nie poddawaj się i próbuj dalej. Jeśli ci zależy, to jest to już połowa sukcesu.

To wnioski, do których sama doszłam, teraz gdy staram się wrócić. Jeśli zadziałają i moja regularność znów będzie większa, na pewno to dostrzeżecie. Myślę, że są to dobre, uniwersalne porady na powrót do różnych nawyków – nie tylko związanych z tworzeniem. Dajcie znać, jeśli z nich skorzystacie!

Do następnego,

Odwiedź mnie na FACEBOOKU oraz INSTAGRAMIE

Back To Top