• ogarnięcie życiowe
    Lifestyle,  Moje życie,  Przemyślenia

    Miałam nadzieję, że ogarnięcie życiowe przychodzi z wiekiem | 21 urodziny

    Chciałam wierzyć w to, że ogarnięcie życiowe przychodzi z wiekiem. Jeszcze kilka lat temu patrząc na osoby starsze ode mnie i na to, jak muszą „załatwiać sprawy” byłam szczerze przerażona. Jedyne pocieszenie – z biegiem lat się nauczę. Nie może być przecież tak, że jestem nieśmiała i mi to nie przejdzie. Musi być magiczna granica wiekowa, której przekroczenie sprawia nagle, że jestem bardziej dorosła, dojrzała, zaradna i pewna siebie. Prawda? Gówno prawda Ajć, napisałam brzydkie słowo. Ale dzisiaj mam urodziny, więc wszystko mi wolno. Poza tym nie ma lepszego określenia do nazwania tego, co teraz czuję. Ogarnięcie życiowe nie przyszło z wiekiem. Okazuje się, że chociaż mam 21 lat, wciąż…

  • ostatnie słowa
    Motywacja,  Rozwój

    Ostatnie słowa na ten rok

    Ostatnie słowa w tym roku. 2019 rozpocznie się już za mniej niż dobę. Z tej okazji chciałam wam życzyć wszystkiego co najlepsze, ale nie w sposób zwyczajny. Ogólnie Sylwester i Nowy Rok są dla mnie dniami wyjątkowymi. Choć w praktyce chodzi o naturalną wymianę kalendarza na nowy, to jednak coś jest w tych dwóch dniach, co daje mi więcej motywacji i poczucia spełnienia niż wszystkie pozostałe dni w roku razem wzięte. Przy blasku fajerwerków, gdy wszyscy w Polsce równym rytmem odliczają 3…2…1… i oczekują głośnego „ZERO”, nagle zdajesz sobie sprawę, że dostałeś nową szansę od losu. Nowe 365 dni aby śmiać się, kochać, płakać, żałować i popełniać błędy. I wygrywać.…

  • marzec
    Lifestyle,  Moje życie

    Marzec był… ciężki

    Mam wrażenie, że pisanie tego tekstu nie będzie łatwym przeżyciem. Marzec nie był dla mnie najłaskawszym miesiącem w tym roku. No cóż. Pora uzbroić się w herbatkę, ciepły koc, włączyć moją ulubioną „emocjonalną playlistę” i zacząć moją krótką relację tego miesiąca. Już od początku nie zapowiadało się dobrze, a katastrofa wisiała w powietrzu. Od końca lutego przyjmuję dosyć silne leki, które w jakimś stopniu warunkują moje samopoczucie fizyczne i psychiczne – niestety w dużej mierze je psują. Pierwsze dni marca zaczynały się i kończyły na bólach głowy, brzucha, mdłości, itp. Moje ciało strasznie zbierało wodę – jednego dnia ważyłam rano 59 kilogramów, a następnego dnia o 4 kilogramy więcej. Byłam…