• jak przeżyć święta
    Lifestyle,  Styl życia

    Jak przeżyć święta i nie zabić swoich bliskich? Bądźmy szczerzy, myślałeś o tym

    Jak przeżyć święta w spokoju? Jak zrelaksować się, gdy goście wchodzą brudnymi butami na świeżo umytą podłogę, babcia Krysia pyta cię, kiedy doczeka się wnuków, a wujek Janusz znów zaczyna mówić o polityce i religii, co niesamowicie kłóci się z twoimi własnymi poglądami? Święta to piękny czas. Ale i niezwykle stresujący – szczególnie, gdy jesteś gospodarzem. Lub gdy grono, z którym się spotykasz, lubi rozpoczynać dyskusje na tematy kontrowersyjne. A ty już po prostu wiesz, że nic dobrego dla ciebie z tego nie wyniknie. Przygotowania do świąt też mogą wyprowadzić z równowagi. Kupno prezentów spędza ci sen z powiek, przygotowywanie potraw i sprzątanie to kilkudniowa katorga (a i tak wiesz,…

  • zwierzę na prezent
    Lifestyle,  Styl życia

    Najgorszy prezent! Nie kupuj tego na święta

    Wchodzisz do tego samego sklepu po raz dziesiąty. Nie jesteś przekonany – w końcu dzieci w dzisiejszych czasach mają wszystko. Lalek ma dziesięć, samochodzikami się nie bawi, klocków cały koszyk, a ubranka to prezent dla rodziców, a nie kilkuletniej dziewczynki… Nagle dostajesz olśnienia! Może zwierzę na prezent? Przecież pieski są słodkie – zwłaszcza szczeniaczki. Małym dzieciom potrzebny jest przyjaciel, nauczy ją odpowiedzialności i będzie wymagał uwagi przez cały czas. Już pędzisz, żeby kupić/adoptować zwierzaka, w końcu do świąt pozostało kilka dni, a Ty wpadłeś na ten GENIALNY pomysł. Przed pochopną decyzją zatrzymuję Cię ja. Bo zwierzak to najgorszy prezent, jaki możesz komuś sprawić. Zabrzmiało brutalnie? Jakbym nie była wielką fanką…

  • jak spędzić wielkanoc
    Lifestyle,  Styl życia

    Jak dobrze spędzić WIELKANOC?

    Jak spędzić Wielkanoc w spokoju i radości? Zanim przejdę do głównego tematu – kilka słów o mnie. Nie jestem wierząca. Kiedyś byłam i to bardzo – mniej więcej do 16 roku życia, codziennie rozmyślałam o Bogu, modliłam się, pojawiałam się w kościele w każde święta, a już na pewno co niedzielę. Moi rodzice (i właściwie 90% dalszej rodziny) to katolicy, więc przez bardzo długi czas Kościół był dla mnie oczywistą oczywistością, bezsprzecznie dobra i jedyna słuszna droga. No… otóż nie. W tym momencie nie czuję przynależności ani do Kościoła katolickiego, ani do żadnego innego. Wierzę w siebie, a przynajmniej przez większość czasu się staram. Do kościoła chodzę wciąż w każdą…