Przejdź do głównej zawartości

Mam problem - nie chcę kopiować innych!

Pierwszy post na tego bloga napisałam pod wpływem impulsu, w miarę szybko i sprawnie. A potem… Pauza. Niby tytułów w głowie sporo. Wątków, które chciałabym poruszyć jest cała masa. Jednak za tytułem, chwytliwym hasłem czy dokładnie określonym poglądem nie zawsze stoi TREŚĆ, którą mogłabym dane zjawisko opisać.



To się tylko wydaje takie proste.








Chcę pisać o tym w co wierzę i co mnie w jakiś sposób dotyczy. Miałam pomysł na wpisy o moich sposobach na sprawną naukę, o motywacji, o ludziach i ich zachowaniu. Jednak za każdym razem chwytałam się na tym, że GDZIEŚ TO JUŻ SŁYSZAŁAM.


Na te tematy powstaje naprawdę wiele treści, a skoro mnie one interesują – oczywiste jest, że się dokształcam, czytam blogi innych osób i nimi inspiruję. Ale inspirowanie nie może przekształcić się w kopiowanie. Nie chcę być kopiarką powielającą treści innych, mądrzejszych, bardziej doświadczonych. Chcę wypracować własny styl, własne metody, stworzyć coś nowego.


Można to podsumować bardzo dziwnym, ale wydaje mi się prawdziwym zdaniem – żeby coś napisać musisz przestać czytać na ten temat. Bo inaczej nic nie napiszesz sam. Skopiujesz treści innych, świadomie czy też nie.






Mam to szczęście (w nieszczęściu), że póki co blog ma ledwo parę wyświetleń. Nikt nie zostawił komentarza, nikt nie dał znaku, że przeczytał pierwszy post. To mi ułatwia sprawę, bo nie muszę nikogo przepraszać, że jeden tekst od drugiego dzieli bardzo dużo czasu – piszę dla siebie, mam luz.


Jednak zauważyłam bardzo częstą tendencję osób, których blogi już ktoś odwiedza – powielanie tematów – bo to jest łatwe, bo szybko można dodawać posty, bo nie trzeba myśleć. To dziwne, ale gdy jedna osoba narzuci jakiś nowy, oryginalny motyw, nagle przewija się on na dziesiątkach innych blogów. Nie każdy musi robić to celowo, nikogo nie oskarżam. Ale ja osobiście się w tym nie czuję.
Nie potrafię pisać wiedząc, że to już gdzieś ktoś napisał. A ja korzystam z jego pomysłów, a nie własnej głowy.




Dlatego nie obiecuję, że posty tutaj będą pojawiały się co tydzień/dwa dni/codziennie. Napiszę i opublikuję coś, gdy będę wiedziała, że jest w 100% MOJE. W tej chwili właśnie coś się tworzy, więc może nie jest ze mną tak źle. Wyczekujcie ;)

Komentarze