Przejdź do głównej zawartości

5 państw które chciałabym odwiedzić!

Nie mam na koncie zbyt wielu podróży. Właściwie, można by powiedzieć, że podróżuję mało. W takim wypadku… Skąd kategoria „Podróże” na moim blogu? Po co, na co?

Otóż chciałabym to zmienić - ten ciągły, nieprzerywany nawet krótkimi wyjazdami, bezruch. Fakt, że jest tyle miejsc na świecie, których nie widziałam, sprawia że codziennie myślę i pragnę wycieczki gdzieś daleko... Brakuje mi trochę odwagi. Większych funduszy. I pewnego kroku. Ale jest już kategoria na blogu. A to do czegoś zobowiązuje, nie?


Żeby nie było w niej póki co tak pusto, chciałabym się z wami podzielić moją listą 5 krajów, które od dawna marzę zobaczyć! Ktoś mógłby stwierdzić, że powinnam początkowo celować bliżej, taniej, łatwiej. Może w obrębach własnego kraju? Najwyżej Europy.

Obawiam się jednak, że mnie nie zadowalają półśrodki. Posiadam duże marzenia. Dzięki nim mam motywację, żeby się nie zatrzymywać. Także… oto lista krajów, które chciałabym koniecznie odwiedzić!




   
 
 
 
 
 
 
 
 


Japonia

Od dawna uwielbiam kulturę japońską: animacje, mangi, muzyka, język (którego w pewnym momencie próbowałam się nauczyć, jednak skończyłam na kilku słowach i zwrotach) Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nigdy się tam nie wybrać. Interesują mnie świątynie, miejsca ważne i uczęszczane turystycznie… Ale przede wszystkim samo Tokio! Jestem ciekawa, czy na żywo wywarłoby na mnie takie samo wrażenie jak na zdjęciach. 



      Kanada 

Mam w Kanadzie rodzinę, więc był to pierwszy powód wstawienia tego państwa na listę. Jednak nawet pomijając ten fakt, jest to naprawdę różnorodny i piękny kraj – zwłaszcza zachwycająca północ! Gdy moja ciocia po przyjeździe do Polski pokazywała zdjęcia, które zrobiła… Po prostu mnie zatkało. Automatycznie pojawiła się myśl „jeju, jak ja jej zazdroszczę”. Postanowiłam wykorzystać tę zazdrość pozytywnie. Chcę tam być i będę! Kanado, czekaj na mnie.


Norwegia

Nawet na tapecie komputera mam zdjęcie tej słynnej skały – Trolltunga, czyli w tłumaczeniu „język trolla”. Może to i oklepane, ale takie widoki to nie jest coś, co chce się oglądać wyłącznie  na zdjęciach. Takie rzeczy chce się zobaczyć samemu. Piękne fiordy śnią mi się po nocach. Aaaa, chcę tam!


Francja

Nie uważam Francji za niezwykle „romantyczny” kraj, nigdy nie potrafiłam jej tak odbierać. Powodem, dla którego chciałabym tam pojechać jest ogromne bogactwo zabytków – niezwykły dorobek historyczny i kulturalny. Ponadto uwielbiam historię „Dzwonnika z Notre Dame”. Mam wrażenie, że prędzej odpuściłabym sobie wierzę Eiffla niż słynną paryską Katedrę!




Hawaje

Nie sądzę, że potrzeba tutaj dodatkowego wyjaśnienia. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia, cudowne widoki. A jakże duża byłaby satysfakcja podczas chwalenia się rodzinie i znajomym „na wakacje byliśmy na Hawajach”!



Powiem wam, że wybieranie zdjęć do tego tekstu było strasznie trudne. Nie dlatego, że mi ich brakowało. Wręcz przeciwnie, znalazłam od groma pięknych fotografii, które tylko wzmacniały krzyk w mojej głowie „chcę tam być!”


Mam nadzieję, że kiedyś napiszę wam relację z tych miejsc. Już z własnymi zdjęciami.


A Wy, gdzie chcielibyście się wybrać? Napiszcie koniecznie w komentarzach.


Do następnego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5 grzechów blogera! Jak blogować, by ktoś nas czytał?

To już setny wpis na tym blogu! I choć ostatnimi czasy moja aktywność tutaj ogranicza się do jednego wpisu tygodniowo, to spokojnie - jestem, żyję. I w dalszym ciągu obiecuję, że częstotliwość pisania się poprawi. Mam burzliwy i bardzo wymagający czas w życiu, musicie mi wybaczyć.

Piszę bloga od 1,5 roku. Napisałam 100 tekstów. Nie jest to liczba zaskakująca, choć przyznaję, że powoli zaczyna napawać mnie dumą. Przez ten czas jednak popełniłam masę błędów, które widzę już teraz. Niektóre poprawiłam, z innymi dalej staram się walczyć.

W błędach nie ma nic złego - w końcu nikt mnie blogowania nie nauczył! Nikt nie odpowiedział na pytania: Jak blogować? Jak się promować? Jak zebrać grupę lojalnych czytelników? Ja postaram się dzisiaj, na własnym doświadczeniu, odpowiedzieć na pytanie: Jak NIE blogować? Czego uniknąć, żeby nie zaliczyć totalnej blogowej klapy.

Oto 5 grzechów głównych blogera!1. Nieregularne pisanie

Oj... najgorsze z przewinień, którego dopuszczam się cały czas. Bo nie mam…

10 rzeczy, na które warto wykorzystać wakacje (+konkurs!)

Przede mną długie miesiące wakacji. W zasadzie już jeden z nich mi zleciał, sama nie wiem kiedy. Jako tegoroczna maturzystka spotkał mnie w końcu przywilej czterech miesięcy wakacji! Póki co ich przebieg jest dość schematyczny, o czym mogliście przeczytać chociażby w podsumowaniu: 7DNI. Ale nie przesądzajmy, że reszta również taka będzie. Mam nadzieję, że do października uda mi się zrealizować, prócz pracy, jeszcze jakiś wakacyjny "goal".


A nawet jeśli nie - chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami na ciekawą aktywność wakacyjną. Na co wykorzystać te dwa (a dla niektórych więcej) miesiące swobody? Zapraszam do czytania wszystkiego, a dla niecierpliwych  tytułowy konkurs znajduje się na samym dole!

Nauka języka obcego

Jedna z lepszych rzeczy, które można zrobić w wakacje! Sama planuję rozpocząć coś od lipca (jeśli starczy mi czasu, bo wiadomo jak to z planami bywa). Możemy uczyć się angielskiego, niemieckiego lub... spróbować z czymś bardziej egzotycznym! Może arabski? …

7DNI - Pani redaktor opowiada o tym, jak zmieniła się w LENIA

Nie umiem w tytuły. Zawsze przy podsumowaniach tygodnia muszą wyjść jakoś dziwnie. Nic nie poradzę - w końcu treść się zgadza.

Zmieniłam się w olbrzymiego, śmierdzącego leniuszka. Przeglądam instasia, fejsbusia, oglądam "The Vampire Diaries". I coraz bardziej zapominam, że wystartowałam w maratonie i muszę zmierzać do mety, zamiast popijać co chwilę kawkę i się relaksować.


Ale to jest właśnie problem długiego, ambicjonalnego maratonu, jakim jest życie. W końcu nadchodzi moment zmęczenia i potrzeba zatrzymania się na moment. Mój postój teraz musi się skończyć, w przeciwnym wypadku zawalę kilka niesamowicie ważnych projektów. A wygrzebać się z problemów będzie dużo trudniej niż zapobiec im w tym odpowiednim momencie.

Ale to już kwestia przyszłości. A co wydarzyło się u mnie na przestrzeni ostatnich kilku dni?

Numer jeden - jestem panią redaktor, teraz już oficjalnie. Piszę o czymś, o co nikt nie mógłby mnie posądzać (ja sama nie sądziłam, że kiedyś będę się wypowiadała na takie…