Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego powinieneś przestać blogować?

Pewnie nieraz zastanawiałeś się nad założeniem własnej działalności w sieci. Chciałeś zabłysnąć jako bloger, vloger, youtuber. A może nawet istniejesz już gdzieś w sieci?

Wiedz, że popełniłeś okropny błąd. W kilku powodach chciałabym pokazać Ci dlaczego.


1.    Blogując narażasz się na hejt!

Oczywiście to, co powie lub napisze Ci inna osoba powinno być dla Ciebie najważniejsze. Przecież ta druga strona doskonale wie, jak wygląda proces twórczy – nawet jeśli sam nic nie tworzy – dlatego ma prawo, a nawet obowiązek, wytknąć Ci wszystkie potknięcia, każdą literówkę czy spóźniony tekst!

A Ty musisz tego słuchać. Usuwanie komentarzy, żeby nie siać negatywnej energii, jest przecież niedopuszczalne. Czyżbyś nie miał do siebie dystansu? Czyżbyś nie umiał przyjąć krytyki? Jakim prawem w ogóle istniejesz?


2.    Blogowanie może stać się pracą!

Przecież za nic w świecie nie chciałbyś pracować w domu, dzieląc się z czytelnikami tym, co lubisz. Kto by tak chciał? Tylko praca od 8 do 16 jest warta Twojego zachodu i szacunku innych. Zarabiając na pasji tak naprawdę pokazujesz tylko, że nie potrafisz iść do NORMALNEJ pracy. Poza tym ten baner lub link reklamowy, którego nikomu nie każesz klikać, jest tak rażący… To nie to, co kiedyś! Sprzedałeś się!

3.    Blogując uczysz się dyscypliny!

A po co to i komu? Nie lepiej poleżeć sobie wygodnie na kanapie, włączyć ulubiony program telewizyjny i odpocząć? Samodyscyplina to jedna z najważniejszych cech ludzi sukcesu. Ułatwia pracę nad sobą i uczenie się nowych rzeczy, ale przecież tak bardzo męczy! Lepiej daj sobie z tym spokój.


4.    Dzięki blogowaniu doskonalisz swoje umiejętności!

Robisz coraz ładniejsze zdjęcia. Piszesz coraz szybciej na klawiaturze, jak i coraz łatwiej tworzy Ci się treść posta. I nieźle Cię to wkurza. Przecież te zdjęcia na Instagramie czy Facebooku, które dodałaś dwa lata temu miały swój urok – tutaj przekrzywione, tu ucięło komuś rękę, a tam prześwietliło! Teraz to tylko ładnie, prosto i tak, że każdy by chciał oglądać…
To samo z tekstami. Kiedyś pisałeś „ale” bez przecinka, a „jak” używałeś w praktycznie każdym zdaniu. Wtedy Ci to nie przeszkadzało! Teraz każdy błąd kole w oczy... Czy nie łatwiej było żyć w nieświadomości?

5.    Blogując masz większą możliwość zwiedzania świata…

Blogerki są bardzo często zapraszane na różnego rodzaju wyjazdy i kampanie za granicą. Również w Polsce organizowane są spotkania z czytelnikami, kursy i warsztaty dla blogerów… Czy naprawdę tego chcesz? Na tej Twojej małej wsi, w ukochanych czterech ścianach, zawsze będzie najbezpieczniej. Nie zakładaj bloga, bo będziesz zmuszona do wyjścia!


6.    Blogując możesz zainspirować innych!

Ludzie są źli – nie warto im pomagać. Nie warto robić nic, co ułatwiłoby życie drugiemu człowiekowi. Co ja jestem, wujek „dobra rada”? Przecież nie do mnie należy sprawianie, żeby świat był lepszy! Jestem zatwardziałym egoistą i tak ma pozostać!

I to tyle. Mam nadzieję, że dzięki tym powodom, zastanowicie się dwa razy, zanim założycie bloga. Dla niekumatych – tekst miał być całkowitym przeciwieństwem tego, o czym sama myślę. Blogowanie jest fajne. Spróbujcie ;)

Do następnego!

Polecam FACEBOOK - żeby być na bieżąco :)

Komentarze

  1. Czekam, aż ktoś czytając tylko jeden podpunkt stwierdzi, że coś tu jest nie tak, ale oczywiście nie doczyta do końca. Cóż taka jest blogosfera, obecnie oczywiście. U mnie na blogu tez wylałam trochę żalu na temat tego co się dzieję na blogach. Jeśli masz ochotę, to oczywiście Cie zapraszam do zapoznania się z jego treścią!
    Pozdrawiam serdecznie,
    https://paulina-berczynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miłą chęcią zajrzę! :) Cóż, mam wrażenie, że sarkazm dość łatwo tutaj wyczuć, ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo... stąd wolałam "wyjaśnić" w końcówce :D

      Usuń
  2. Blogerzy wydaje sie, ze a nie muszą się wysilac tylko pisza. Tak tylko nikt nie pomyślał o tym, ze wsyztsko musi być zwięzłe, na temat i bez błędów, a prawda jest taka, że ludzie i hejty będą zawsze. Blogerzy to jest jedna wielka rodzina, która sobie pomaga oraz się wspiera więc warto spróbować swoich sił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Wszyscy myślą, że tekst machnie się w 20 minut, wstawi i już :D Prawda jest taka, że ten pisałam najkrócej ze wszystkich dotychczas - jakieś 27 minut ze sprawdzaniem i poprawkami, ale tak naprawdę poza tym jest szukanie/robienie zdjęć, promowanie się w różnych miejscach (bo bez tego trzeba czekać na cud aż Cię ktoś znajdzie), odwiedzanie innych blogerów ;) Kiedyś mam zamiar napisać tekst o tym "procesie twórczym" :D

      Usuń
  3. Świetny post napisany z przymrużeniem oka, no chyba przestanę blogować! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie komentarze zawsze rzucają osoby, które nie mają swojej pasji i moim zdaniem zazdroszczą tym, którym udało się "wybić" na robieniu czegoś, co lubią.
    MOJA STRONA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak piszesz "z pasji" to jest okej, a jak już się wybijesz, to co z tego, że wciąż piszesz z pasji, skoro teraz to już nie to samo i się "sprzedajesz"... Eh.

      Usuń
  5. Haaha mega dobry post :) slowem w sedno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Blogowanie to świetna rzecz. Sama założyłam bloga praktycznie z nudów, ponieważ mam dość sporo wolnego czasu. Nie liczę na to, że kiedyś blog stanie się moją pracą, albo będę zapraszana na wyjazdy zagraniczne, ale uwielbiam doskonalić bloga i dzielić się tym co mnie interesuje. Jeśli mój wpis zainspiruję choć jedną osobę, to będę dumna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, ostatnie zdanie w samo sedno! Chciałabym inspirować, motywować albo dać kopa do działania. Osobiście też zaczęłam pisać, bo mam dużo wolnego czasu, ale niedługo się to skończy - klasa maturalna taka ciężka... :c

      Usuń
  7. Chwytliwy tytuł, strasznie mnie ciekawiło co tu napiszesz :) warto blogować lub po prostu próbować wszystkiego - nawet jak nic z tego nie wyjdzie, to zawsze zdobędziemy jakieś umiejętności, a nuż kiedyś się nam przydadzą :D
    PS. Zapraszam też do mnie ;)
    studentkontrafinanse.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na przykład miałam jakieś 3-4 lata temu bloga książkowego, który upadł. Ale nie żałuję - dzięki niemu wiem, że nie nadaję się do pisania bardzo długich recenzji książek (wolę krótszą i luźniejszą formę), no i nauczyłam się tworzyć w miarę ładną i przejrzystą stronę, dzięki temu z tym blogiem było mi łatwiej wystartować.

      Usuń
  8. Warto mieć swoją pasje. Wiadomo, że jak się zakłada bloga to powinno się liczyć z tym, że komuś nie będzie się podobać to jak piszemy i o czym piszemy. Ważne jest to żebyśmy kochali to co robimy. :)

    Zapraszam do siebie

    https://odwaznieeprzezzycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) Pisanie to moja pasja życia, ale ile można pisać samemu dla siebie? :) Wolę to publikować!

      Usuń
  9. Świetny wpis! Bardzo takie lubię - z nutką ironii są najlepsze. Dla mnie blogowanie to wyłącznie pasja, a nie sposób na zarobek. Uwielbiam z ludźmi dzielić się swoją opinią lub opowiadać o czymś co miało kiedyś miejsce lub zrobić chociaż jakieś TAGi i tym podobne. Ciekawy pomysł na wpis! Zainspirowałaś mnie do napisania podobnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podeślij mi, kiedy napiszesz podobny, z chęcią poznam Twoje powody, dlaczego nie warto blogować :D

      Usuń
  10. Szczery wpis. W blogosferze jestem nie cały rok a postępy są ogromne. Warto tworzyć! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postępy chyba cieszą najbardziej ;) Pamiętam jak na początku pojedynczy tekst miał ledwo 30 wyświetleń... teraz taka liczba by mnie załamała :D

      Usuń
  11. Do tej pory się zastanawiam po co ja założyłam tego bloga, przecież posiadanie pasji jest bezsensowne.
    Kocham pisać i czytać inne blogi, a ten post dostarczył mi uśmiechu ;)
    Pozdrawiam cieplutko
    just-do-one-step.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam także! :) Też się zastanawiam, po co to i na co ;)

      Usuń
  12. W blogsferze jestem krótko, ale już zauważyłam niektóre minusy prowadzenia bloga, a i też plusy. Ja na szczęście nie mam hejtu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny tekst, taki z przekąsem i nieco złośliwy. Ale daje do myślenia. W końcu każdy wie jakie są konsekwencje posiadania bloga a jak narzeka... robi to "pod puliczkę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bynajmniej nie lubię być złośliwa, bo wierzę w to, że negatywna energia na nic nikomu się nie przyda. Ale z przekąsem pisać lubię, bo sama dużą przyjemność czerpię z czytania sarkastycznych tekstów :D

      Usuń
  14. Blogowanie jest okropne i nie powinno istnieć. Wcale. Po co czytać innych, inspirować się i uczyć :D bez sensu -leosze tv i jedzenie popcornu caly dzień ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najłatwiej powiedzieć, że to głupie tym, którzy tego nie robią. Tak zresztą jak we wszystkim ;)

      Usuń
  15. Bardzo ciekawe spostrzeżenia :) www.flare.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post! :D Nie spodziewałam się akurat takiego zakończenia ;)
    Pozdrawiam!
    https://wszystkoooiinicc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podoba mi się Twoj styl pisania 😊 luźny, łatwo się czyta mimo tego, że chcąc czy nie skłania do myślenia.
    Na pewno zagoszcze tu na dłużej ;3 pozdrawiam!

    decouvrirmaliberte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Super! Fajnie to rozegrałaś 😍 Uwielbiam sarkazm ♥️ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

7DNI - Podsumowanie maturalne!

Najważniejsza część tak zwanego ,,egzaminu dojrzałości” już za mną. Wszystkie podstawy i dwa rozszerzenia – na zbliżający się tydzień zostało mi tylko rozszerzenie z geografii i maturki ustne.

I mogę szczerze powiedzieć, że jestem mega szczęśliwa na myśl o końcu tej egzaminowej gorączki. W moim życiu nastąpią teraz duże zmiany. Strasznie się wszystko nawarstwia, jeden termin pogania drugi, istny bajzel, a intensywna nauka była najgorszą przeszkodą w odgracaniu swojego życia (i głowy).
Za chwilę nastąpi ten długo wyczekiwany czas ,,po maturach” – więc już nie będzie żadnych przeszkód (ani potencjalnych wymówek).

Ale jeszcze na chwilę wrócę i opiszę swoje wrażenia, bo chyba część z Was na to czeka. Jak mi poszło i jak oceniam trudność tegorocznych matur?
Polski podstawowy – podeszłam do tematu bezstresowo, przygotowywałam się mało, bo byłam pewna swojej wiedzy zczterech lat. I w zasadzie nie wyszło mi to aż tak źle. Zadania z czytania ze zrozumieniem były trudne, a przynajmniej trochę bar…

Prezenty na Dzień Matki! (12 pomysłów)

Dzień Matki się zbliża (to za niecałe dwa tygodnie), a Ty wciąż nie masz prezentu? Wstyd i hańba! Oczywiście żartuję - sama jak zwykle z kupnem/zrobieniem odpowiedniego prezentu czekam na ostatnią chwilę. Jak zwykle brakuje czasu, okazji i... pomysłów.


W tym ostatnim aspekcie postanowiłam Was trochę poratować. Bo choć może nie jestem mistrzem kreatywności, z pewnością mam trochę odmienne spojrzenie na tę kwestię. A czasem inna perspektywa wystarczy, żeby dobrać najbliższej osobie, w tym wypadku mamie, idealny prezent!

(zanim zaczniemy - pamiętajcie, że rejestrując się przez mój link i kupując z użyciem REFUNDER, otrzymujecie nie tylko dodatkowy rabat na zakupy, ale także 10 zł zwrotu za polecenie od przyjaciela!)

Bez przedłużania - pierwsze cztery propozycje to... książki!

Na tym się znam, więc spróbuję doradzić. Samo stwierdzenie ,,kup książkę" nie wystarczy - jest przecież tyle pozycji. Więc co dokładnie wybrać?

Katarzyna Nosowska ,,A ja żem powiedziała..."  - Szczera i odwa…

Jak pokonać stres przed maturą?

Wciąż siedzę przy podręcznikach i uzupełniam ostatnie małe braki w wiedzy. Ale do matury pozostało 5 dni – i w tym momencie, to już nie o wiedzę powinno się rozchodzić.
Przypuszczam, że nie tylko mnie powoli staje jakaś klucha w gardle, a w żołądku ściska. O maturze mówią wszędzie – w radiu, w telewizji, na tablicy na Facebooku, a w szkole to już od dawna nas straszyli...

Nic dziwnego, że gdzieś głęboko w umyśle biednego ucznia na myśl ,,matura za 5 dni", zazębia się strach. I ogromna dawka stresu.
A ja jestem wielką antyfanką tego ostatniego. Sama doświadczyłam, jak bardzo destrukcyjne działanie ma choćby taki malutki, niewinny stresik. I wcale nie mówię tu o wypadaniu włosów, czy problemach żołądkowych – wysoki poziom kortyzolu (hormonu stresu), utrzymujący się przez długi czas, sieje spustoszenie w istotnych narządach naszego ciała, jak serce czy płuca, zaburza całkowicie naszą gospodarkę hormonalną, a nawet prowadzi do trwałych uszkodzeń w mózgu!
Nie chcę straszyć, nie chcę s…