Przejdź do głównej zawartości

Czy warto uprawiać jogę? Tygodniowe wyzwanie!

W ostatnich latach dużo większą uwagę zaczęto zwracać na styl życia w kontekście zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Instagram przelewa się zdrowymi propozycjami potraw oraz zdjęciami z siłowni. Na blogach zaczęto poruszać temat "slow life", a także minimalizmu. Na YouTube pojawił się temat chorób psychicznych jako przełamanie tabu i zachęcenie do wizyty u psychologa bez strachu, jeśli jest tak potrzeba.


Wszystkie te tematy uważnie śledzę. Promocja powyższych wartości jest naprawdę na plus! Zdrowe życie w każdym aspekcie powinno być dla ludzi jedną z najważniejszych rzeczy.

Podczas mojego zagłębiania się w tematykę fitnessu i slow life, zauważyłam coraz częściej przebijającą się nazwę aktywności fizycznej, którą część z nas zna tylko ze słyszenia: joga.




Tak naprawdę... też praktycznie nic o tym nie wiem. Wikipedia mówi coś takiego:

Joga – jeden z sześciu systemów filozofii indyjskiej, zajmujący się związkami pomiędzy ciałem i umysłem. Poprzez odpowiedni trening ciała (w tym ascezę), dyscyplinę duchową (medytację) i przestrzeganie zasad etycznych joga deklaruje możliwość rozpoznania przez praktykującego natury rzeczywistości. W ujęciu religijnym prowadzić ma to do przezwyciężenia prawa karmana i wyzwolenia z kręgu wcieleń (sansara).

Natomiast inne strony internetowe nazywają jogę po prostu najlepszym sposobem do uzyskania równowagi życiowej.

Joga jest starożytnym systemem, który przez tysiące lat pomagał ludziom w odszukaniu równowagi życiowej. Dopiero od niedawna stała się "popularna" w świecie zachodnim. Dziś joga jest bardzo powszechna. 

Możecie mi wierzyć, że jest to dla mnie tak samo obce, jak dla was. Ale hej! Moim najnowszym planem na najbliższe tygodnie są wyzwania. Postanowiłam, że joga będzie pierwszym z nich.


Dlaczego warto?

Odzyskanie "życiowej równowagi" wydaje się bardzo... wyniosłym, niesłychanym efektem, w który niekoniecznie się wierzy. Ci, którzy uprawiają jogę, mówią jednak dokładniej o pozytywnych skutkach ubocznych. Joga między innymi:
  • redukuje stres
  • poprawia krążenie i oddech
  • nadaje elastyczności ciału
  • pomaga w odchudzaniu i redukuje cellulit
  • przynosi satysfakcję
Piszę do was z lekkim opóźnieniem, bo tak naprawdę dzisiaj włączyłam sobie 5-minutowy filmik na YT z treningiem dla początkujących, ale dzięki temu mogę zapewnić was, że w te pozytywne aspekty jak najbardziej wierzę. Te 5 minut z rana pokazało mi jak mało elastyczne i rozciągnięte jest moje ciało - pozy, które instruktorka wykonywała z lekkością, były dla mnie czymś trudnym. Zwłaszcza przechodzenie z jednej pozycji w drugą było w moim wykonaniu... delikatnie mówiąc, sztywne.


Wyzwanie "joga" będzie polegało na zapoznaniu się z historią, pochodzeniem i szczegółami tej praktyki. Poza tym planuję wstawać 10-15 minut wcześniej, żeby wykonań z rana krótki trening.

Mam nadzieję, że do mnie dołączycie! :) Podobno w grupie raźniej, a pod koniec tygodnia będziemy mogli podzielić się swoimi doświadczeniami. Kilkanaście minut snu to nic w porównaniu z tym, co można zyskać. Jeśli Ci się nie spodoba - po tygodniu możesz dać sobie spokój.

Ale życie jest od tego, żeby próbować nowych rzeczy.


Napisz w komentarzu czy weźmiesz udział w wyzwaniu. Może już praktykujesz jogę i to, co Ci proponuję, nie jest niczym nowym?
Masz jakieś rady dla mnie, jako początkującego?

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Trochę mnie zainspirowałaś i jeśli uda mi się wstawać rano wcześniej to możliwe że się przyłączę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, że odpowiadam na komentarz dopiero teraz, wcześniej nie miałam czasu :D No i jak Ci idzie? :D

      Usuń
  2. Bardzo fajny post:) Miło czytało się.
    www.flare.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. ZDECYDOWANIE biorę udział! :D Już od dawna chciałam się wziąć za jogę, ale wciąż "coś" mnie powstrzymywało. Koniec z wymówkami, jeśli Pati bierze udział, to już całkiem chętnie wezmę. :3
    Muszę ci powiedzieć, że dzięki tobie zaczęłam więcej czytać też w tym tygodniu, Pati! ^^ Zainspirowałaś mnie swoimi tekstami z serii Przeczytane, które, swoją drogą, z całego serca uwielbiam. Spojrzałam z ukosa na Harrego Pottera, westchnęłam i doszłam do wniosku, że czas odnowić naszą starą znajomość. :P Zaczęłam czytać od drugiej części (ponieważ 1 przeczytałam z dwa czy trzy miesiące temu) i dwa dnj jestem w połowie Czary Ognia, Stara miłość nie umiera. <3
    Dziękuję ci za to bardzo, bo przeczytałam w te wakacje 2(!!!) książki, tak, tylko dwie... I sama byłam załamana. Teraz codziennie mam zamiar czytam conajmniej 50 stron jakiejś powieści i nie ma że nie ma. :)
    Jeszcze raz powtórzę, jak najbardziej biorę się za ćwiczenie jogi z tobą. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet sobie nie wyobrażasz jaką mi radochę sprawiłaś tym komentarzem! :) Ostatnio miałam parę razy myśli, żeby zrezygnować z dalszego pisania, ale taki komentarz uświadamia człowieka, że warto! Mam nadzieję, że podejmiesz wyzwanie i życzę powodzenia! :D I super, że wróciłaś do Pottera - stara miłość nie rdzewieje, sama na okres jesienno-zimowy planuję zakupić i przeczytać całą serię :D

      Usuń
  4. W moim klubie fitness odbywają się zajęcia z jogi. Chyba najwyższy czas skorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że rozpoczęłaś wyzwanie! Powodzenia :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

7DNI - Podsumowanie maturalne!

Najważniejsza część tak zwanego ,,egzaminu dojrzałości” już za mną. Wszystkie podstawy i dwa rozszerzenia – na zbliżający się tydzień zostało mi tylko rozszerzenie z geografii i maturki ustne.

I mogę szczerze powiedzieć, że jestem mega szczęśliwa na myśl o końcu tej egzaminowej gorączki. W moim życiu nastąpią teraz duże zmiany. Strasznie się wszystko nawarstwia, jeden termin pogania drugi, istny bajzel, a intensywna nauka była najgorszą przeszkodą w odgracaniu swojego życia (i głowy).
Za chwilę nastąpi ten długo wyczekiwany czas ,,po maturach” – więc już nie będzie żadnych przeszkód (ani potencjalnych wymówek).

Ale jeszcze na chwilę wrócę i opiszę swoje wrażenia, bo chyba część z Was na to czeka. Jak mi poszło i jak oceniam trudność tegorocznych matur?
Polski podstawowy – podeszłam do tematu bezstresowo, przygotowywałam się mało, bo byłam pewna swojej wiedzy zczterech lat. I w zasadzie nie wyszło mi to aż tak źle. Zadania z czytania ze zrozumieniem były trudne, a przynajmniej trochę bar…

Prezenty na Dzień Matki! (12 pomysłów)

Dzień Matki się zbliża (to za niecałe dwa tygodnie), a Ty wciąż nie masz prezentu? Wstyd i hańba! Oczywiście żartuję - sama jak zwykle z kupnem/zrobieniem odpowiedniego prezentu czekam na ostatnią chwilę. Jak zwykle brakuje czasu, okazji i... pomysłów.


W tym ostatnim aspekcie postanowiłam Was trochę poratować. Bo choć może nie jestem mistrzem kreatywności, z pewnością mam trochę odmienne spojrzenie na tę kwestię. A czasem inna perspektywa wystarczy, żeby dobrać najbliższej osobie, w tym wypadku mamie, idealny prezent!

(zanim zaczniemy - pamiętajcie, że rejestrując się przez mój link i kupując z użyciem REFUNDER, otrzymujecie nie tylko dodatkowy rabat na zakupy, ale także 10 zł zwrotu za polecenie od przyjaciela!)

Bez przedłużania - pierwsze cztery propozycje to... książki!

Na tym się znam, więc spróbuję doradzić. Samo stwierdzenie ,,kup książkę" nie wystarczy - jest przecież tyle pozycji. Więc co dokładnie wybrać?

Katarzyna Nosowska ,,A ja żem powiedziała..."  - Szczera i odwa…

Jak pokonać stres przed maturą?

Wciąż siedzę przy podręcznikach i uzupełniam ostatnie małe braki w wiedzy. Ale do matury pozostało 5 dni – i w tym momencie, to już nie o wiedzę powinno się rozchodzić.
Przypuszczam, że nie tylko mnie powoli staje jakaś klucha w gardle, a w żołądku ściska. O maturze mówią wszędzie – w radiu, w telewizji, na tablicy na Facebooku, a w szkole to już od dawna nas straszyli...

Nic dziwnego, że gdzieś głęboko w umyśle biednego ucznia na myśl ,,matura za 5 dni", zazębia się strach. I ogromna dawka stresu.
A ja jestem wielką antyfanką tego ostatniego. Sama doświadczyłam, jak bardzo destrukcyjne działanie ma choćby taki malutki, niewinny stresik. I wcale nie mówię tu o wypadaniu włosów, czy problemach żołądkowych – wysoki poziom kortyzolu (hormonu stresu), utrzymujący się przez długi czas, sieje spustoszenie w istotnych narządach naszego ciała, jak serce czy płuca, zaburza całkowicie naszą gospodarkę hormonalną, a nawet prowadzi do trwałych uszkodzeń w mózgu!
Nie chcę straszyć, nie chcę s…