Przejdź do głównej zawartości

Jak poprawić koncentrację? [WYZWANIE]

Nawet najlepiej działający system z czasem może zacząć się psuć – tak było w moim wypadku, a pójście w dobrym kierunku okazuje się trudniejsze niż za pierwszym razem. W ostatnim podsumowaniu tygodnia pisałam o ogarnięciu swojego życia na nowo. Przygotowałam od podstaw swój plan dnia. Określiłam priorytety. Wiem, do czego chcę zmierzać – przynajmniej wiem to po części. Do poprawy została tylko jedna rzecz.


Lepsza koncentracja. Bo znowu, nawet najlepszy plan weźmie w łeb, jeśli nie będzie wykonany z uwagą. Jeśli zamiast usiąść do pracy, znów zgubisz się gdzieś na Facebook’u lub Instagramie. Jeśli przeczytasz genialną książkę… a za 15 minut nie będziesz pamiętał o czym była.

Rozpoczynający się jutro tydzień ma być tygodniem poprawy. Lubię rzucać sobie wyzwania, a że wyzwanie dotyczące jogi (klik!) zyskało sporą popularność... to znowu, wyzywam również was!

Poprawa koncentracji jako zadanie przyszłego tygodnia. A jak to osiągnąć?

1.   Odpowiednia długość snu i jego regularność – to coś, co sprawdziłam sama już dawno temu i działało perfekcyjnie. Kładłam się spać o 22, wstawałam o 6. Nie miałam problemów ani z zasypianiem, ani z wybudzeniem się, bo przez kilka dni spania w tych godzinach, mój organizm zwyczajnie się nastroił.


Przez wakacje całkowicie wybiłam się z rytmu i chociaż od początku roku szkolnego próbuję ustawić swój zegar biologiczny na nowo… to cały czas pozwalam sobie na poranne wciskanie „drzemki” i wieczory z książką przedłużające się do 24.

Bez odpowiedniej ilości i głębokości snu, nasz organizm nie jest w stanie się zregenerować, a mózg w zwolnionym tempie przetwarza napływające do niego informacje. Sen to podstawa – bez niego ani rusz!

2.  Eliminacja tzw. rozpraszaczy – powiem szczerze, że w minionym tygodniu już powoli z tym walczyłam. Przestałam dodawać filmy „do obejrzenia” na YouTube. Przestałam zapisywać w notatkach rzeczy „do sprawdzenia”, które tak naprawdę na nic mi się nie przydadzą. Od jutra jednak restrykcja będzie jeszcze większa.


Posadzę duuuużo drzewek w Forest (jeżeli nie wiecie o co chodzi, sprawdźcie wpis o aplikacjach ułatwiających naukę), a jeśli obserwujecie mnie na snapie (@indioska), będziecie mogli sprawdzić codziennie mój wynik. Mam wrażenie, że publikacja moich osiągnięć i porażek będzie dużo większym motywatorem do odkładania telefonu – źródła wszelkich rozpraszaczy.

3.    Dobre, zdrowe jedzenie + aktywność fizyczna – teoretycznie nie mam z tym aż takiego problemu, jak z poprzednimi pozycjami, ale wciąż znalazłoby się coś do poprawy. Dieta powinna być bogata w warzywa, owoce oraz produkty zawierające pełnowartościowe ziarno – źródło glukozy, która jest niezbędna do prawidłowej pracy mózgu.


2 litry wody dziennie to minimum (ostatnio niestety o tym zapominam….), a co do aktywności fizycznej – powinna być codzienna, nie tylko w trakcie treningu na siłowni czy w domu na macie, ale w ciągu całego dnia. Dużo chodzić i robić sobie przerwy podczas pracy przy komputerze na np. zrobienie kilka pajacyków – to klucz do usprawnienia krążenia krwi w organizmie, a co za tym idzie, wzrostu transportu tlenu do mózgu. To z kolei bezpośrednio wpływa na naszą koncentrację i pamięć.

4.    Stworzenie odpowiedniego planu – z kalendarzem nie rozstaję się na dłużej już od jakichś… hm, będzie dwa lata. Spisywanie wszystkich planów i pomysłów przede wszystkim odciąża moją głowę. Nie obawiam się, że czegoś zapomnę – eliminuję w ten sposób ogromną dawkę stresu.


Jeśli wiem, co muszę zrobić akurat w tej chwili… po prostu to robię. Nie myślę o zakupach, kolejnej pracy i pozostałych obowiązkach, skoro są zapisane w kalendarzu na inny dzień.

W swoim planowaniu muszę jednak zmniejszyć ilość zadań na jeden dzień. Już od jakiegoś czasu się nie wyrabiam z powodu zbyt małej ilości wolnych godzin, a to prowadzi tylko do frustracji. Lepiej mniej zaplanować, ale wykonać plan w pełni – tego spróbuję się trzymać.

5.   Mindfulness – słyszeliście kiedyś o tym? Przeczytałam o tej praktyce kilka tygodni temu, gdy przymierzałam się do wyzwania z jogą. Polega na pełnym przeżywaniu chwili obecnej – korzystania ze wszystkich swoich zmysłów, oczyszczenia myśli z tego, co w danym momencie nie ma żadnego znaczenia.

Tłumacząc na przykładzie: kojarzycie takie momenty, kiedy w zabieganiu łapiecie kanapkę, łykacie ją zachłannie, nie skupiając się na jej smaku, a co dopiero innych właściwościach? Albo gdy spacerujecie po lesie, ale tak naprawdę waszą głowę zaprzątają wizje przyszłości i przeszłości, co nie pozwala wam odpocząć? Jestem pewna, że każdy z nas coś takiego nieraz przeżywa.


Mindfulness ma eliminować takie momenty. Kiedy spacerujesz, starasz się skupić na zapachu lasu, śpiewaniu ptaków, trzeszczeniu gałęzi pod nogami, a nawet tym, że czubki Twoich palców powoli marzną. Podczas jedzenia, najpierw przyglądasz się uważnie kanapce, obracasz ją, oceniasz chrupkość/miękkość chleba, sprawdzasz zapach. Próbujesz małymi kęsami, skupiasz się na teksturze, smaku poszczególnych składników, najpierw delikatnie rozgniatasz na języku, a dopiero potem gryziesz.

To brzmi dosyć dziwnie i nikomu nie każę oglądać każdego okruszka bułki na szkolnym korytarzu, jeśli nie czuje się takiej potrzeby. Chodzi tu tylko o ćwiczenia skupienia i pełniejszego odbierania świata. Dzięki temu łatwiej jest się potem wyciszyć do odpoczynku, a także lepiej koncentrować na pracy. Zachęcam do poczytania więcej na temat Mindfulness, jeśli to was nie przekonało ;)


To by było wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że dołączycie do mnie! A jeśli nie… to przynajmniej będziecie kibicować :)

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Własnie mój plan na dzisiaj to stworzyć plan na najbliższy czas :D To znaczy plan działania. A wysypianie się to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomocny post, a sen i jedzenie to podstawa !

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm może zacznę tak robić bo po skończeniu szkoły mam jakoś problem z tym wszystkim koncentracja i takie tam. Trzymam kciuki za ciebie będzie dobrze.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No koniec szkoły, czy jakikolwiek koniec ustalonej rutyny, jest ciężkim momentem :D Ciężko wbić się w nowy tryb życia, funkcjonowania... Także powodzenia! I dziękuję :)

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się to wyzwanie! Od kilku tygodni mam tak samo i cały czas walczę sama z obowiązkami ! Pomału idzie do przodu wszystko ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba! :) Powodzenia!

      Usuń
  5. Odpowiedni plan i sen są najważniejsze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sen to podstawa :D A bez dobrego planu ani rusz ;)

      Usuń
  6. W moim przypadku zawsze mam dużo planów, ale zazwyczaj na nich się kończy, bo muszę przejrzeć fejsa, Instagrama i mam wiele innych rzeczy do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, rozpraszacze to jedna z najgorszych rzeczy! U mnie niby planów na cały dzień sporo, ale nagle okazuje się, że... YouTube i Instagram są przyjemniejsze :c

      Usuń
  7. Bardzo mądry i pomocny post! Pozbyć sie tych rozpraszaczy na czas nauki i innych chwil, w których tylko przeszkadzają to bardzo ważne, ogólnie według mnie wszystko w tym poście jest wartościowe <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo pomocny post a odpowiednia dieta to podstawa we wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się dzielić tylko pomocnymi radami :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5 grzechów blogera! Jak blogować, by ktoś nas czytał?

To już setny wpis na tym blogu! I choć ostatnimi czasy moja aktywność tutaj ogranicza się do jednego wpisu tygodniowo, to spokojnie - jestem, żyję. I w dalszym ciągu obiecuję, że częstotliwość pisania się poprawi. Mam burzliwy i bardzo wymagający czas w życiu, musicie mi wybaczyć.

Piszę bloga od 1,5 roku. Napisałam 100 tekstów. Nie jest to liczba zaskakująca, choć przyznaję, że powoli zaczyna napawać mnie dumą. Przez ten czas jednak popełniłam masę błędów, które widzę już teraz. Niektóre poprawiłam, z innymi dalej staram się walczyć.

W błędach nie ma nic złego - w końcu nikt mnie blogowania nie nauczył! Nikt nie odpowiedział na pytania: Jak blogować? Jak się promować? Jak zebrać grupę lojalnych czytelników? Ja postaram się dzisiaj, na własnym doświadczeniu, odpowiedzieć na pytanie: Jak NIE blogować? Czego uniknąć, żeby nie zaliczyć totalnej blogowej klapy.

Oto 5 grzechów głównych blogera!1. Nieregularne pisanie

Oj... najgorsze z przewinień, którego dopuszczam się cały czas. Bo nie mam…

10 rzeczy, na które warto wykorzystać wakacje (+konkurs!)

Przede mną długie miesiące wakacji. W zasadzie już jeden z nich mi zleciał, sama nie wiem kiedy. Jako tegoroczna maturzystka spotkał mnie w końcu przywilej czterech miesięcy wakacji! Póki co ich przebieg jest dość schematyczny, o czym mogliście przeczytać chociażby w podsumowaniu: 7DNI. Ale nie przesądzajmy, że reszta również taka będzie. Mam nadzieję, że do października uda mi się zrealizować, prócz pracy, jeszcze jakiś wakacyjny "goal".


A nawet jeśli nie - chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami na ciekawą aktywność wakacyjną. Na co wykorzystać te dwa (a dla niektórych więcej) miesiące swobody? Zapraszam do czytania wszystkiego, a dla niecierpliwych  tytułowy konkurs znajduje się na samym dole!

Nauka języka obcego

Jedna z lepszych rzeczy, które można zrobić w wakacje! Sama planuję rozpocząć coś od lipca (jeśli starczy mi czasu, bo wiadomo jak to z planami bywa). Możemy uczyć się angielskiego, niemieckiego lub... spróbować z czymś bardziej egzotycznym! Może arabski? …

Ulubieńcy ostatnich tygodni - MUZYKA!

Chciałam napisać coś bardziej ambitnego, ale przez duże dawki pracy i chroniczne zmęczenie po prostu nie dawałam rady. Mam kilka tytułów w szkicach. Kilka rozpoczętych tekstów. Czekają na dokończenie, ale dzisiaj zaoferuję Wam coś lżejszego. Kilka inspiracji na wakacje, kilka moich ostatnich ulubieńców. Czego posłuchać? Czego ja słucham? Nieczęsto piszę tego typu teksty, tym razem jednak rzeczy, które warto sprawdzić, jest naprawdę sporo.


Deliver Us (Prince of Egypt) Cover by Caleb Hyles and Jonathan Young. Prawdziwy fenomen ostatnich tygodni. Nie jestem osobą religijną, ale uwielbiam muzykę dotyczącą religii. Nieważne, czy to ścieżka z bajki "Książę Egiptu" (fenomenalnej historii zresztą) czy musicalowa wersja Męki Pańskiej w "Jesus Christ Superstar". Może jestem świrem, ale te utwory po prostu na mnie działają, bo są przepiękne.


Bells of Notre Dame (Disney's Hunchback) METAL cover - Jonathan Young & Caleb Hyles Caleb Hyles i Jonathan Young to w ogóle dwa …