Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

Wyzwanie czytelnicze 2018!

Dzisiaj krótki tekst, a właściwie – wyzwanie na nadchodzący rok! :)
Zazwyczaj organizuję tylko jedno odnośnie czytania – przeczytać minimum 52 pozycje, czyli w przeliczeniu około jedną na tydzień.

W tym roku muszę przyznać się do porażki – dobiłam do 40 i raczej nie uda mi się w pozostałe 3 dni przeczytać 12 książek. Ale hej! Nie każde wyzwanie/postanowienie noworoczne ma wartość priorytetową. Pilnowanie ilości książek jest raczej luźne, nie obowiązkowe – zwłaszcza, że ilość nie świadczy o jakości. Jedna książka ma 500, a druga 150 stron. Jednej potrzeba poświęcić dużo uwagi i przemyśleć treść, drugą czyta się szybko, dla rozrywki.
Ważne, żeby czytać coś więcej niż komentarze na Facebooku.

Anyway – wyzwanie 52 książki na rok zostanie przesunięte…. Na kolejny rok.
Wartość priorytetową chciałabym jednak nadać innemu wyzwaniu – stworzonemu przez siebie. Wyzwaniu, które powierzam także WAM! Mam nadzieję, że skorzystacie i dacie mi znać pod koniec roku, jak Wam poszło :)

Oto kategorie:
1. Pr…

7DNI - Podsumowanie świąteczne!

Święta, święta… i po świętach. Minęły zdecydowanie za szybko i… zbyt intensywnie. Nie zrozumcie mnie źle, było cudownie – jak zresztą co roku. Ale marzą mi się święta bez pośpiechu.

Spokojne i skromne, kompletnie różne od tego co jest u mnie tradycją.
Pozostały 3 dni wolnego, potem Sylwester i Nowy Rok. Ten czas musi mi wystarczyć na przeczytanie co najmniej trzech książek, napisanie kilku tekstów na blogu, powtórkę do szkoły i skończenie ostatniego sezonu Narcos.
I odpoczynek. Zresetowanie się przed rokiem 2018, który ma być dość ciężki, ale też baardzo pozytywny. Taki jest plan.
Tak swoją drogą, o moich planach na przyszły rok napiszę odrębny post jeszcze w tym tygodniu – może jutro? Wyczekujcie.

Tymczasem wracam do podsumowania – dosyć krótkiego, bo wolę nie dzielić się szczegółami jeśli chodzi o moich bliskich (a to spotkania z nimi były najważniejsze w ostatnich dniach).
Zacznijmy od przygotowań – rozwieszenie lampeczek (nowych, bo poprzednie musiałam oddać do sklepu – padły po nie…

Najgorszy prezent!

Wchodzisz do tego samego sklepu po raz dziesiąty. Nie jesteś przekonany – w końcu dzieci w dzisiejszych czasach „mają wszystko”. Lalek ma dziesięć, samochodzikami się nie bawi, klocków cały koszyk, a ubranka to prezent dla rodziców, a nie kilkuletniej dziewczynki…

Nagle dostajesz olśnienia!
A może podarować jej pieska?
Przecież pieski są słodkie – zwłaszcza szczeniaczki. Małym dzieciom potrzebny jest przyjaciel, nauczy ją odpowiedzialności i będzie wymagał uwagi przez cały czas... Już pędzisz, żeby kupić/adoptować zwierzaka, w końcu do świąt pozostało kilka dni, a Ty wpadłeś na ten GENIALNY pomysł.

Przed pochopną decyzją zatrzymuję Cię ja. Bo zwierzak to najgorszy prezent, jaki możesz komuś sprawić.
Zabrzmiało brutalnie? Jakbym nie była wielką fanką futrzaków, ale wierzcie mi – jestem. Szczeniaczki są przesłodkie, sama jestem właścicielką kilkumiesięcznego Kody (klik!), a na moim podwórku swój dom mają koty – zarówno te młodsze, jak i starsze.
I właśnie z mojej miłości do zwierząt powsta…

Jak zachować umiar w jedzeniu przy świątecznym stole?

Bądźmy szczerzy – większości z nas przydarzył się kiedyś poniższy scenariusz:
Wigilijna kolacja, następnego dnia obiadek u babci. W tle kolędy. W międzyczasie ciasta i ciasteczka. Spożywane w hurtowej ilości pierogi.
A 26 grudnia odkrywasz kilka dodatkowych kilogramów na wadze.
Jak to możliwe?! Cóż, żaden cud – duża ilość jedzenia i mało ruchu to idealny przepis na nową fałdkę na brzuchu. Czy da się jednak uniknąć tego jakimś sposobem w okolicach Bożego Narodzenia?

A może najpierw zadaj sobie inne pytanie: Czy warto?
No bo hej! Jestem ostatnią osobą, która doradzałaby przychodzenie na wigilię z własnym pudełkiem ryżu i warzyw (bez kurczaka, bo przecież post). To niedorzeczne! Święta są raz w roku – a od jednego dnia jedzenia jeszcze nikt nie przytył 5 kilogramów. Powiem więcej – żeby zwiększyć swoją masę ciała o przynajmniej jeden kilogram, organizm potrzebuje 7000 kcal nadwyżki! To żadne wymysły – tak wygląda biologia naszego organizmu.

Jeśli 26 grudnia zobaczysz na wadze trochę więcej…

7DNI - Świąteczne zakupy, pizza i kilka inspiracji!

Po raz kolejny – podsumowanie z dwóch tygodni. Chyba musicie się do tego przyzwyczaić. Nazwa „7DNI” pozostaje, ale czasem będzie 14. Bywa.
Nie chodzi o to, że nie chciałam pisać tydzień temu. Chciałam, nawet zaczęłam, ale wyszło… słabo. Mało w poprzednim tygodniu robiłam. Wiało nudą, laniem wody i pisaniem na siłę.
Więc wolę opisać dwa tygodnie i utrzymać poziom tekstu.

Co się działo?
Pierwszy tydzień to rutyna. W tygodniu szkoła, po południami głaskanie i karmienie psa. W weekend głaskanie i karmienie chłopaka.

We wtorek byłam w kinie na filmie „Wszystko co kocham” w ramach projektu Filmoteka Szkolna. Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej.
Ogólnie mi się podobało, pierwsze wrażenie szczerze pozytywne, ale po wyjściu z sali… szybko o nim zapomniałam. Więc nie wiem czy polecam.
Po filmie wybrałam się na mini zakupy świąteczno-mikołajkowe. Światełka, drewniana choinka i prezent na 6 grudnia dla chłopaka – kubek z wąsami i krem do golenia. Świąteczne zakupy to ogromny test mojej wytrzymałości…

ZŁE SPOSOBY NAUKI, których... uczymy się w szkole!

Lubię się uczyć. Nie ze względu na oceny czy rodziców. Robię to dla siebie. Uważam po prostu, że otaczający mnie świat jest ciekawy.
Ale wiecie co? Gdybym swoją naukę opierała tylko na tym, jak funkcjonuje współczesne polskie szkolnictwo… prawdopodobnie nie wiedziałabym połowy z tego, co wiem teraz.
Jeśli w ogóle bym cokolwiek zapamiętała.

Nie zrozumcie mnie źle – nie chce zrzucać winy na nauczycieli, bo nawet Ci najlepsi nie przekazują podstawowej wiedzy, bez której nie da rady nauczyć się niczego.
Ta tajemna wiedza to: Jak się uczyć?

Bo uwierzcie mi – sposób nauki może zmienić wszystko.
Im bliżej matury tym bardziej współczuję ludziom, którzy muszą się z nią zmierzyć bez prawidłowych metod. Zamiast tego robią wszystko to, czego nauczyło ich szkolne życie… A to są naprawdę najgorsze opcje z możliwych.
Po pierwsze: zakuj – zdaj – zapomnij
Jeśli przez wszystkie lata nauki polegaliście na tej metodzie, to prawdopodobnie spokojnie zdawaliście na trójkach, może nawet i wyższych ocenach… Ale…

Najlepsze filmy na święta Bożego Narodzenia!

Święta to magiczny czas, który co roku chcemy przeżywać w odpowiedni sposób. Nie obchodzą nas byle jakie ozdoby i byle jakie prezenty – wszystko ma być dopięte na ostatni guzik i tworzyć atmosferę, którą czuliśmy w dzieciństwie, a za którą teraz bardzo tęsknimy.
Nie czuję, że jest już 7 grudnia. Absolutnie! Mam wrażenie, że do świąt jeszcze daleko. Rzeczywistość jest inna – wigilia zbliża się wielkimi krokami.

Dzisiaj chciałabym przedstawić wam kilka filmów, które są moimi ulubieńcami w oczekiwaniu na święta. Idealnie wprowadzają w bożonarodzeniowy klimat, niektóre są zabawne, inne wzruszają do łez. Może któreś z wymienionych poniżej spodobają się także wam!
„Kevin sam w domu” oraz „Kevin sam w Nowym Jorku”
Tego chłopca chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Większość osób pytanych o to, jaki film kojarzy im się ze świętami, na pierwszym miejscu podaje Kevina. Niektórych to irytuje – co roku ten sam film, w kółko i w kółko, aż zrobi się niedobrze. Osobiście jestem innego podejścia – Kev…