Przejdź do głównej zawartości

Wyzwanie czytelnicze 2018!

Dzisiaj krótki tekst, a właściwie – wyzwanie na nadchodzący rok! :)

Zazwyczaj organizuję tylko jedno odnośnie czytania – przeczytać minimum 52 pozycje, czyli w przeliczeniu około jedną na tydzień.


W tym roku muszę przyznać się do porażki – dobiłam do 40 i raczej nie uda mi się w pozostałe 3 dni przeczytać 12 książek. Ale hej! Nie każde wyzwanie/postanowienie noworoczne ma wartość priorytetową. Pilnowanie ilości książek jest raczej luźne, nie obowiązkowe – zwłaszcza, że ilość nie świadczy o jakości. Jedna książka ma 500, a druga 150 stron. Jednej potrzeba poświęcić dużo uwagi i przemyśleć treść, drugą czyta się szybko, dla rozrywki.

Ważne, żeby czytać coś więcej niż komentarze na Facebooku.


Anyway – wyzwanie 52 książki na rok zostanie przesunięte…. Na kolejny rok.

Wartość priorytetową chciałabym jednak nadać innemu wyzwaniu – stworzonemu przez siebie. Wyzwaniu, które powierzam także WAM! Mam nadzieję, że skorzystacie i dacie mi znać pod koniec roku, jak Wam poszło :)


Oto kategorie:

1. Przeczytaj książkę, która w tytule ma nazwę koloru!

2. Przeczytaj biografię!

3. Przeczytaj książkę, która ma więcej niż 500 stron!

4. Przeczytaj książkę w języku obcym!

5. Przeczytaj książkę opublikowaną w 2018 roku!

6. Przeczytaj książkę z instrumentem na okładce!

7. Przeczytaj książkę, którą ktoś Ci polecił/pożyczył!

8. Przeczytaj całą książkę w jeden dzień!

9. Przeczytaj książkę o wybranym problemie współczesnego świata!

10. Dokończ serię!


Możecie zapisać sobie grafikę – żeby Wam nie zginęło!


Powodzenia wszystkim biorącym udział!

Macie jakieś pomysły na książki z podanej kategorii? A może bierzecie udział w innym ciekawym książkowym wyzwaniu, którym chcielibyście się ze mną podzielić? Dajcie znać w komentarzu!


Do następnego!
Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Ja sama tworzę dla siebie taką listę. Jako że czasu mam mało na czytanie (liceum plastyczne i wszystko jasne) biorę jedynie jedną książkę na miesiąc. Ale żeby nie było to zbyt proste, tworzę taką listę i działam według niej. To właśnie daje takie poczucie rozrywki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zakład z samą sobą, nie? :D Nie lubię ograniczać się do sztywnych ram - ale tego typu wyzwanie daje sporego kopa motywacji! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Liczy się jakość a nie ilość, a co do pomysłu przeczytania książek z danej dziedziny, dla mnie super pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, przede wszystkim jakość! ;) Ale w ilości lubię pokonywać samą siebie.

      Usuń
  3. Ja co roku biorę udział w wyzwaniu " Przeczytam tyle, ile mam wzrostu". W tym roku niestety nie udało mi się go ukończyć, ale mam nadzieję, że w 2018 będę miała więcej czasu na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wyzwaniu nigdy nie brałam udziału :D Po pierwsze dlatego, że 173 cm to nie tak mało, a po drugie... chyba nie miałabym cierpliwości do mierzenia grzbietów :D

      Usuń
  4. Jak tak patrzę na listę książek, które chciałbym przeczytać, to pewnie wpasuję się w kilka kategorii. Ale aktualnie nie będę się chwalił które to kategorie, żeby nie zapeszyć :) Jeśli uda się wpasować, to dam Ci znać, tutaj, albo w jakiś inny sposób :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam o podobnym postanowieniu na nadchodzący Nowy Rok - trzeba w końcu się zmobilizować :D Co do samych książek, jeszcze nie mam pomysłu na każdą, jednak na pewno coś uda mi się znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę w takim razie powodzenia! :) Jak coś sama dopasuję, to na pewno dam znać! ;)

      Usuń
  6. Ale super wyzwanie! Bardzo oryginalne! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wyzwanie, też biorę udział! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo świetnie! Trzymam za Ciebie kciuki! :)

      Usuń
  8. ciekawy pomysł

    http://www.emiblog.pl/2017/12/stary-fordon-noca.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5 grzechów blogera! Jak blogować, by ktoś nas czytał?

To już setny wpis na tym blogu! I choć ostatnimi czasy moja aktywność tutaj ogranicza się do jednego wpisu tygodniowo, to spokojnie - jestem, żyję. I w dalszym ciągu obiecuję, że częstotliwość pisania się poprawi. Mam burzliwy i bardzo wymagający czas w życiu, musicie mi wybaczyć.

Piszę bloga od 1,5 roku. Napisałam 100 tekstów. Nie jest to liczba zaskakująca, choć przyznaję, że powoli zaczyna napawać mnie dumą. Przez ten czas jednak popełniłam masę błędów, które widzę już teraz. Niektóre poprawiłam, z innymi dalej staram się walczyć.

W błędach nie ma nic złego - w końcu nikt mnie blogowania nie nauczył! Nikt nie odpowiedział na pytania: Jak blogować? Jak się promować? Jak zebrać grupę lojalnych czytelników? Ja postaram się dzisiaj, na własnym doświadczeniu, odpowiedzieć na pytanie: Jak NIE blogować? Czego uniknąć, żeby nie zaliczyć totalnej blogowej klapy.

Oto 5 grzechów głównych blogera!1. Nieregularne pisanie

Oj... najgorsze z przewinień, którego dopuszczam się cały czas. Bo nie mam…

10 rzeczy, na które warto wykorzystać wakacje (+konkurs!)

Przede mną długie miesiące wakacji. W zasadzie już jeden z nich mi zleciał, sama nie wiem kiedy. Jako tegoroczna maturzystka spotkał mnie w końcu przywilej czterech miesięcy wakacji! Póki co ich przebieg jest dość schematyczny, o czym mogliście przeczytać chociażby w podsumowaniu: 7DNI. Ale nie przesądzajmy, że reszta również taka będzie. Mam nadzieję, że do października uda mi się zrealizować, prócz pracy, jeszcze jakiś wakacyjny "goal".


A nawet jeśli nie - chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami na ciekawą aktywność wakacyjną. Na co wykorzystać te dwa (a dla niektórych więcej) miesiące swobody? Zapraszam do czytania wszystkiego, a dla niecierpliwych  tytułowy konkurs znajduje się na samym dole!

Nauka języka obcego

Jedna z lepszych rzeczy, które można zrobić w wakacje! Sama planuję rozpocząć coś od lipca (jeśli starczy mi czasu, bo wiadomo jak to z planami bywa). Możemy uczyć się angielskiego, niemieckiego lub... spróbować z czymś bardziej egzotycznym! Może arabski? …

Ulubieńcy ostatnich tygodni - MUZYKA!

Chciałam napisać coś bardziej ambitnego, ale przez duże dawki pracy i chroniczne zmęczenie po prostu nie dawałam rady. Mam kilka tytułów w szkicach. Kilka rozpoczętych tekstów. Czekają na dokończenie, ale dzisiaj zaoferuję Wam coś lżejszego. Kilka inspiracji na wakacje, kilka moich ostatnich ulubieńców. Czego posłuchać? Czego ja słucham? Nieczęsto piszę tego typu teksty, tym razem jednak rzeczy, które warto sprawdzić, jest naprawdę sporo.


Deliver Us (Prince of Egypt) Cover by Caleb Hyles and Jonathan Young. Prawdziwy fenomen ostatnich tygodni. Nie jestem osobą religijną, ale uwielbiam muzykę dotyczącą religii. Nieważne, czy to ścieżka z bajki "Książę Egiptu" (fenomenalnej historii zresztą) czy musicalowa wersja Męki Pańskiej w "Jesus Christ Superstar". Może jestem świrem, ale te utwory po prostu na mnie działają, bo są przepiękne.


Bells of Notre Dame (Disney's Hunchback) METAL cover - Jonathan Young & Caleb Hyles Caleb Hyles i Jonathan Young to w ogóle dwa …