Przejdź do głównej zawartości

,,Wszechświat Cię wspiera" - recepta na szczęście w pigułce? [+KONKURS]

Zaczynając ,,Wszechświat Cię wspiera" tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Z jednej strony lubię dobre poradniki i książki rozwojowe, więc byłam ciekawa, jakie jest wnętrze tej. Z drugiej strony, sam tytuł do mnie nie przemawiał – podejrzewałam, że to, z czym się spotkam, będzie zbyt magiczne, mistyczne... a jestem osobą, która twardo stąpa po ziemi. I nie wierzę w nadnaturalne siły, które mają wpływać na życie człowieka.


Więc co ostatecznie myślę o tej książce?

Zacznijmy od autorki

Gabrielle Bernstein to dość uznana autorka bestsellerów. Jako aktywiska duchowa prowadziła największą medytację grupową, która trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa. ,,Forbes" umieścił ją na liście 20 najbardziej wyróżniających się kobiet, artykuły o niej pojawiły się w kilkudziesięciu magazynach, a jej twarz zawitała na okładce m. in. ,,Experience Life Magazine". To wszystko jest naprawdę imponujące, biorąc pod uwagę to, że jako 20 letnia kobieta miała poważne problemy z alkoholem i narkotykami. Gabrielle w swoim życiu musiała zmierzyć się z naprawdę strasznymi rzeczami i w jakiś sposób sobie z nimi poradziła. Wyszła na prostą, a nawet więcej - osiąga sukcesy, o których duża część z nas może tylko marzyć.

Post udostępniony przez Gabrielle Bernstein (@gabbybernstein)

Z tego powodu uznaję ją za osobę, która miała pełne prawo napisać książkę rozwojową. Zaczęłam obserwować Gabrielle na YouTube i Instagramie, i uważam ją za naprawdę świetną osobę. Polecam sprawdzić, nieważne czy czytaliście jej książkę, czy nie.

O czym jest ,,Wszechświat Cię wspiera"?

Trudno podsumować tę książkę jednym czy dwoma zdaniami. Porusza naprawdę dużo kwestii związanych z rozwojem osobistym, mimo że jest stosunkowo krótka – około 200 stron. Autorka mówi zarówno o potędze podświadomości i prawie przyciągania, jak i o medytacji, kontroli nad życiem i codziennym optymizmie. Nie zachęca do walki o sukces, pracowania po godzinach, nie jest mówcą motywacyjnym – jej porady są bardzo zdroworozsądkowe, większość z nich znam od dawna i wprowadzam we własne życie (a także piszę o nich na blogu)


,,Wszechświat" przez duże ,,W"

Jedyna rzecz, która odrzucała mnie w tej książce, to jej mistyczny charakter. Autorka pisze o ,,Wszechświecie" jak o Bogu – magicznej sile, która wpływa na Ciebie, pomaga Ci (jeśli się na nią otworzysz) i prowadzi do miłości (kolejne duże słowo).

A ja – tak jak wspomniałam we wstępie – nie lubię dużych słów i tworzenia ,,cudów" z naukowo udowodnionych procesów. Tak jak np. prawo przyciągania. Jeśli myślimy o pewnych rzeczach, to w końcu je otrzymamy. Gabrielle tłumaczy to mocą Wszechświata, który słucha naszych próśb i je spełnia.

Ja tłumaczyłabym to prostą zależnością, że jeśli jesteśmy ukierunkowani na jakiś cel, to świadomie i podświadomie wybieramy takie drogi, żeby ten cel osiągnąć. Jeśli myślimy o podróży w jakieś egzotyczne miejsce, a po roku się w nim znajdziemy, to nie dlatego, że Wszechświat/Bóg/Kosmos spełnia nasze prośby, tylko dlatego że sami (mając odpowiednią wizję w głowie) pracowaliśmy na urzeczywistnienie własnych marzeń.


Oczywiście każdy wierzy w to, co chce. Nie ma w tym żadnego problemu. Nawet dla mnie rady Gabrielle Bernstein były szczególnie pomocne – po prostu jej siłę Wszechświata zamieniłam podczas czytania na moją własną siłę.

Oczywiste prawdy są jak zwykle najbardziej skuteczne

,,Wszechświat Cię wspiera" nie wprowadza żadnych nowości, czy rewolucji. Sama autorka wspomniała, że pisząc książkę nie zależało jej na odkrywaniu nowych prawd, lecz na podzieleniu się tym, czego sama dowiedziała się z różnych źródeł. I to jest jak najbardziej okej! Medytacja, pozytywne afirmacje, modlitwa, rozmowa z samym sobą – są to metody, które stosuje się od dawien dawna w celu poznania własnego wnętrza i pozbywania się lęku. I są to najlepsze metody. W książce mamy sporo nawiązań do stoicyzmu, a także metody świadomego myślenia (tzw. mindfulness), co jest jak najbardziej na plus.


Ogólne wrażenie

Nie stosowałam jeszcze wszystkich rad zawartych w książce, ale uważam, że warto. ,,Wszechświat Cię wspiera" to książka, którą czyta się niezwykle szybko, ale zostaje w pamięci na długo. Warto wracać do poszczególnych rozdziałów w trudniejszych chwilach życia. Jest to skondensowany podręcznik zdroworozsądkowego, pozytywnego rozwoju. Dowiesz się z niego jak unikać stresu, jak pozbyć się lęków oraz jak zdobyć większość pewność siebie. Serdecznie polecam każdemu!


UWAGA! KONKURS!

Dzięki współpracy w Wydawnictwem Kobiecym mam do rozdania jeden egzemplarz książki ,,Wszechświat Cię wspiera"! Po więcej informacji zapraszam na mojego Instagrama: Klik! Jeszcze dzisiaj pojawi się zdjęcie z rozdaniem, które będzie trwało aż do 28 lutego.

Zachęcam do wzięcia udziału!

Do następnego!

Odwiedź mnie na FACEBOOKUINSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Powodzenia dla wszystkich :)

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że też wzięłaś udział :D

      Usuń
  2. Mam podobne zdanie co do Wszechświata. Również prawdą jest, że niektóre wskazówki znane są nie od dziś i nie trzeba oddawać się tej "energii". Tak jak napisałaś -czyta się ją szybko, ale pozostaje w głowie pytanie - czy naprawdę nasze podejście do życia, ma tak ogromną moc.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

7DNI - Osiemnastka siostry, język japoński i pare słów o wenie twórczej!

Nie wierzę, że zaczynam ten tekst. Dlaczego? Bo próbowałam pisać od kilku dni - kilku ciężkich dni, w które kładłam się na łóżku, odpalałam laptopa i... patrzyłam w pusty edytor. Po godzinie bezsensownego leżenia w końcu przestawałam, zabierałam się za naukę japońskiego, sprzątanie albo (przyznajmy szczerze) serial.


Weny twórczej brakuje mi bardzo. Własna mama powiedziała, że za bardzo "szukam tematu", podczas gdy kiedyś pisałam na luzie, głównie skupiając się na relacjonowaniu własnego życia. I muszę przyznać jej rację - w ostatnim czasie zaczęłam myśleć bardzo o jakości tego, co robię. Lubię być rozrywką, na którą setki osób poświęcą 5 minut czasu dwa razy w tygodniu. Lubię to, że czytanie bloga sprawia części z was przyjemność (przynajmniej wnioskując po wiadomościach, które od was dostaję), nawet jeśli nie niesie szczególnie głębokiego przesłania czy rewolucyjnych wniosków. Ale ostatnio sama rozrywka coś mi nie pasowała. Boję się, że nie daję wam tego, czego tak naprawdę…

7DNI - spotkanie blogerskie, moja ulubiona rasa psów i wyniki konkursu!

Wiadomość o tym, że 7DNI to seria nieregularna nie jest niczym nowym. Tym razem w jeden post wcisnę kilka fajnych przemyśleń i wydarzeń z ostatnich dwóch tygodni. No bo czemu nie? Moje życie od jakiegoś czasu wydaje się monotonne, chociaż kilka dni temu poczułam, że się rozpędzam. Ale o tym dalej.


Zacznijmy od wydarzeń. 25 lipca wzięłam udział w Środa Dzień Bloga Summer nad Wisłą.


(na powyższym zdjęciu najlepszy chłopak i fotograf, który poświęcił się i pojechał na ŚDB ze mną - zostawcie łapkę w górę na FB u Revvol, żeby było mu miło!)

Teoretycznie każdy mógł przygotować swój slajd i zaprezentować się przed całą grupą, ale po dłuższych przemyśleniach stwierdziłam, że to nie dla mnie: trochę z powodu stresu przed wystąpieniem publicznym, trochę z braku pewności siebie. Więc na ŚDB wybrałam się tylko po to, żeby posłuchać innych. Ale i tak było super! Dowiedziałam się, w jaki sposób tworzą inni, jakie mają problemy, jakie rozwiązania oferują. Jeden chłopak, który miał bodajże 15 lat, śmi…

Przeczytane #8 - Psychologia, fantastyka i (nie)ciekawe lektury

Tej serii nie było na blogu od... stycznia! Tak, strasznie długo. A to przecież wtedy ustanowiłam roczne wyzwanie książkowe, z którego miałam się rozliczać. Coś poszło nie tak - miałam duuużo nauki do matury, czytałam głównie lektury i jakoś tak odłożyłam na bok podsumowania książkowe.

Trochę pozycji się jednak przez te kilka miesięcy uzbierało, więc dzisiaj w zbiorczym (mam nadzieję, że krótkim) tekście opiszę wszystkie.

Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? - Philip G. Zimbardo - przeczytana 15 stycznia 2018 roku Pierwsza książka psychologiczna na mojej liście. Bardzo trudna - zarówno w tematyce, jak i w formie. Z tego powodu czytałam ją dobre kilka tygodni. Ten książkowy grubasek opowiada o tym, jak system, sytuacja i ogólne przyzwolenie wpływają na czynienie zła. Jak dobrzy ludzie mogą czynić złe rzecz popychani tylko czynnikami zewnętrznymi. Jest to opis i omówienie słynnego Eksperymentu Stanfordzkiego (inaczej zwanego Eksperymentem Więziennym), przeprowadzonego właśn…