Przejdź do głównej zawartości

30 rzeczy, które pragnę osiągnąć przed 30!

Zacznijmy (jak zawsze) od krótkich wyjaśnień.

Ten tekst miał się pojawić lekko ponad miesiąc temu. Wtedy była ku niemu szczególna okazja - moje 20 urodziny. A na zrealizowanie poniższej listy byłoby równiutko 10 lat. Trochę mi jednak nie wyszło, cały czas mam jakieś nieprzewidziane "obsuwy", więc wybaczcie!

Fajnie jest mieć jakiś plan. W moim wypadku nadanie przyszłości konkretnych celów i spisanie ich w punktach działa motywująco. Jeśli coś nie zostało spisane (a tym bardziej - ogłoszone publicznie!), dużo łatwiej jest mi się z tego zrezygnować, zapomnieć lub wytłumaczyć przed samą sobą, że aż tak bardzo to mi nie zależy. A zazwyczaj zależy, tylko lenistwo bierze górę.


Cele stawiam sobie na początku każdego kolejnego roku, wraz z jakąś istotną zmianą w życiu i nawet na początku każdego kolejnego tygodnia. Zazwyczaj nie miałam dłuższego "biznes planu". Tym razem okres realizacji to 10 lat. Cholernie dużo czasu - choć pewnie pod koniec będę miała wrażenie, że minęło niepostrzeżenie. Nie wiem, czy moje priorytety się nie zmienią. Nie wiem, czy będę prowadziła bloga, żeby o ich spełnieniu dać znać. Ale! Dopóki go prowadzę regularnie będę skreślała rzeczy z poniższej listy. Więc możecie tu zaglądać od czasu do czasu ;)

Niektóre postanowienia są bardziej poważne, inne mniej. Większość to moje prywatne, osobiste decyzje. Postanowiłam się więc z nich nie tłumaczyć - po prostu wypisać. Mam nadzieję, że będziecie trzymali kciuki! :)

  1. Oddać krew (przynajmniej raz)
  2. Zjeść dobre sushi
  3. Rozciągać się i zrobić szpagat
  4. Pójść do opery/teatru na ulubiony musical!
  5. Odwiedzić przynajmniej jeden kraj z tej listy!
  6. Ukończyć super studia (fajnie byłoby być przynajmniej panią magister)
  7. Napisać i wydać książkę
  8. Nauczyć się kolejnego języka
  9. Zarabiać zdalnie (blog jako największe źródło dochodu)
  10. Założyć rodzinę
  11. Zrobić sobie przynajmniej jeden tatuaż
  12. Wystąpić w telewizji
  13. Spotkać Krzysztofa Gonciarza (super inspiracja właśnie do osiągnięcia sukcesu przed 30)
  14. Wygenerować w moim życiu dochód pasywny
  15. Dopieścić wygląd mojej strony do perfekcji
  16. Być posiadaczką sprzętu z jabłuszkiem (MacBook!)
  17. Przebiec półmaraton (choć chciałabym mierzyć w maraton)
  18. Idealne paznokcie każdego dnia 
  19. Mieć włosy, które nie wyglądają jak wysuszone i połamane siano
  20. Poprowadzić szkolenie/stworzyć kurs (z którego skorzysta minimum 1000 osób)
  21. Zrobić samodzielnie przepyszny tort
  22. Docierać blogiem do 100 tys. użytkowników miesięcznie!
  23. Być dumną posiadaczką torebki lub zegarka Michael Kors!
  24. Być bardziej pewna siebie
  25. Jak najmniej się stresować!
  26. Odwiedzić co najmniej 5 krajów w Europie
  27. Być zadowoloną ze swojej szafy ubrań (choć starać się, żeby była jak najbardziej minimalistyczna)
  28. Mówić płynnie i pisać w języku angielskim bezbłędnie (potwierdzone certyfikatem)
  29. Prowadzić kanał na YouTube
  30. Być przez te 10 lat szczęśliwą, a po ukończeniu 30 - nadal zdeterminowaną do rozwoju!
Niektóre z nich mogłabym spełnić już jutro. Część wydaje mi się całkowicie odrealniona.
Dziesięć lat - do biegu, gotowi...

START!


Do następnego!
Odwiedź mnie na FACEBOOKUINSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Komentarze

  1. Kilka twoich celów pokrywa się z moimi, tatuaż też mam ochotę sobie zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, im szybciej tym lepiej! :) Jak tylko pojawią się fundusze!

      Usuń
  2. Kilka z nich mam również na swojej liście! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Z ciekawości zapytam - które? :D Także trzymam za nas obie kciuki! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

7DNI - Osiemnastka siostry, język japoński i pare słów o wenie twórczej!

Nie wierzę, że zaczynam ten tekst. Dlaczego? Bo próbowałam pisać od kilku dni - kilku ciężkich dni, w które kładłam się na łóżku, odpalałam laptopa i... patrzyłam w pusty edytor. Po godzinie bezsensownego leżenia w końcu przestawałam, zabierałam się za naukę japońskiego, sprzątanie albo (przyznajmy szczerze) serial.


Weny twórczej brakuje mi bardzo. Własna mama powiedziała, że za bardzo "szukam tematu", podczas gdy kiedyś pisałam na luzie, głównie skupiając się na relacjonowaniu własnego życia. I muszę przyznać jej rację - w ostatnim czasie zaczęłam myśleć bardzo o jakości tego, co robię. Lubię być rozrywką, na którą setki osób poświęcą 5 minut czasu dwa razy w tygodniu. Lubię to, że czytanie bloga sprawia części z was przyjemność (przynajmniej wnioskując po wiadomościach, które od was dostaję), nawet jeśli nie niesie szczególnie głębokiego przesłania czy rewolucyjnych wniosków. Ale ostatnio sama rozrywka coś mi nie pasowała. Boję się, że nie daję wam tego, czego tak naprawdę…

7DNI - spotkanie blogerskie, moja ulubiona rasa psów i wyniki konkursu!

Wiadomość o tym, że 7DNI to seria nieregularna nie jest niczym nowym. Tym razem w jeden post wcisnę kilka fajnych przemyśleń i wydarzeń z ostatnich dwóch tygodni. No bo czemu nie? Moje życie od jakiegoś czasu wydaje się monotonne, chociaż kilka dni temu poczułam, że się rozpędzam. Ale o tym dalej.


Zacznijmy od wydarzeń. 25 lipca wzięłam udział w Środa Dzień Bloga Summer nad Wisłą.


(na powyższym zdjęciu najlepszy chłopak i fotograf, który poświęcił się i pojechał na ŚDB ze mną - zostawcie łapkę w górę na FB u Revvol, żeby było mu miło!)

Teoretycznie każdy mógł przygotować swój slajd i zaprezentować się przed całą grupą, ale po dłuższych przemyśleniach stwierdziłam, że to nie dla mnie: trochę z powodu stresu przed wystąpieniem publicznym, trochę z braku pewności siebie. Więc na ŚDB wybrałam się tylko po to, żeby posłuchać innych. Ale i tak było super! Dowiedziałam się, w jaki sposób tworzą inni, jakie mają problemy, jakie rozwiązania oferują. Jeden chłopak, który miał bodajże 15 lat, śmi…

Przeczytane #8 - Psychologia, fantastyka i (nie)ciekawe lektury

Tej serii nie było na blogu od... stycznia! Tak, strasznie długo. A to przecież wtedy ustanowiłam roczne wyzwanie książkowe, z którego miałam się rozliczać. Coś poszło nie tak - miałam duuużo nauki do matury, czytałam głównie lektury i jakoś tak odłożyłam na bok podsumowania książkowe.

Trochę pozycji się jednak przez te kilka miesięcy uzbierało, więc dzisiaj w zbiorczym (mam nadzieję, że krótkim) tekście opiszę wszystkie.

Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? - Philip G. Zimbardo - przeczytana 15 stycznia 2018 roku Pierwsza książka psychologiczna na mojej liście. Bardzo trudna - zarówno w tematyce, jak i w formie. Z tego powodu czytałam ją dobre kilka tygodni. Ten książkowy grubasek opowiada o tym, jak system, sytuacja i ogólne przyzwolenie wpływają na czynienie zła. Jak dobrzy ludzie mogą czynić złe rzecz popychani tylko czynnikami zewnętrznymi. Jest to opis i omówienie słynnego Eksperymentu Stanfordzkiego (inaczej zwanego Eksperymentem Więziennym), przeprowadzonego właśn…