ekologia,  Lifestyle,  Styl życia,  zero waste

25 sposobów na bycie bardziej EKO!

Jak być eko? A może zacznijmy od tego – dlaczego warto być eko?
Polecę z bardzo trywialnym tekstem, że Ziemia jest tylko jedna, jest naszą planetą i powinniśmy o nią dbać. To oczywistość, ale bardzo prawdziwa. W obecnym świecie zaczynamy dostrzegać efekty, jakie niesie za sobą produkcja i zużycie surowców, przede wszystkim plastiku.

Ten okrutny plastik stał się wszechobecny w życiu człowieka dopiero po wojnie. Nie wiadomo, ile się rozkłada (te kilkaset lat, o których mówią wszyscy, to wciąż niepotwierdzona teoria – żaden wyprodukowany do tej pory plastik nie miał wystarczająco czasu, aby się rozłożyć). Wiadomo za to, że zaśmieca całą naszą planetę, zabija morskie zwierzęta, a stopniowo także nas – głównie mowa tu o mikroplastiku, który znaleźć możemy wszędzie, a którego nieświadomie przyswajamy coraz więcej – czy to w jedzeniu, czy w wodzie.

W Unii Europejskiej zaledwie 1/4 plastiku podlega recyklingowi, co oczywiście nie znaczy, że taką ilość się przetwarza. Wciąż brakuje wyspecjalizowanych w tym zakresie fabryk, a większość plastiku zwyczajnie się spala lub składuje. Szacuje się, że na świecie recyklingowi poddawane jest zaledwie 9% wyrobów z plastiku.

A to i tak dopiero wierzchołek góry lodowej – więcej o przyczynach, dlaczego warto być eko, napiszę w innym tekście. Dziś skupmy się na działaniu.

Nie jestem „zero waste” i prawdopodobnie przez kilka lat nie będę. W skrócie dla tych, którzy nie znają terminu: zero waste to taki styl życia, w którym nie produkuje się ŻADNYCH śmieci. I tak, są ludzie, którym udaje się w ten sposób funkcjonować. Mam nadzieję, że w niedługim czasie ruch ten zdobędzie wielu nowych członków.

Sama jestem jednak fanką małych kroków i choćby z przyczyn finansowych nie rzucę się na głęboką wodę i nie wybiorę zero waste. Co w takim razie wybieram? Kilka drobnych, nieinwazyjnych sposobów, które pozwalają stopniowo zmniejszać liczbę produkowanych śmieci.

Bo wiecie, nie potrzeba nam kilku „wariatów” zero waste. Bardziej korzystne byłoby, gdyby wszyscy zaczęli stosować te małe kroczki. Przejdźmy do super listy, mam nadzieję, że każdy z was skorzysta z przynajmniej jednego sposobu, by spowolnić proces rośnięcia góry śmieci!

Jak być bardziej eko i produkować mniej śmieci?

  1. Pić wodę z kranu! W wielu miastach Polski jest ona zdatna, ale jeśli macie wątpliwości – polecam butelkę lub dzbanek z filtrem. Ewentualnie starym, babcinym sposobem – wystarczy tę wodę przegotować
  2. Używać bawełnianych toreb na zakupy, zamiast za każdym razem kupować nowe, plastikowe – banalnie prosty krok. Zwłaszcza, że duże torby na zakupy mogą wyglądać naprawdę super. Te ze zdjęcia poniżej są moje, kupione w Biedronce i noszę je nie tylko na zakupy, ale zwyczajnie na co dzień
  3. Kupować używane ubrania – nie dość, że ekologicznie, to jeszcze ekonomicznie, bo często ubrania największych światowych marek możemy dostać za grosze. Polecam w tej kwestii film „The true cost” – otwiera oczy.
  4. Zabierać ze sobą własne jedzenie do pracy/szkoły/na uczelnię. Znowu – nie dość, że ekologicznie, to również ekonomicznie. Kanapka lub obiad wpakowane w pudełko wielokrotnego użytku oszczędzi produkowania śmieci, między innymi z kupowanych w automacie przekąsek czy zamawiania jedzenia na wynos.
  5. Zabierać ze sobą sztućce! Bardzo często, np. gdy kupujemy lody albo jemy coś na mieście dostajemy plastikowe łyżeczki i widelczyki. Dużo lepiej jest mieć zawsze pod ręką zestaw sztućców do wielokrotnego użycia.
  6. Zabierać ze sobą kubek! U mnie w pracy dostępne są zwykłe kubki, z których można skorzystać, nalać sobie kawy, umyć i odłożyć na półkę. Znaczna większość jednak korzysta z tych papierowych i plastikowych, codziennie produkując ładną kupkę śmieci. Dlaczego? Prawdopodobnie to kwestie wygody, jednak zachęcam was, żebyście choć na te 5 sekund porzucili wygodę i umyli kubeczek, z którego można korzystać wiele razy. A jeśli w pracy ich nie macie, to zawsze możecie wziąć swój własny z domu.
  7. Zabierać ze sobą butelkę na wodę – znowu, wielorazowego użytku. I znowu – duża oszczędność, bo nie musicie codziennie kupować kilku małych plastikowych butelek.
  8. Kupować mydełka w kostce – to tak mały krok, a może zrobić tak wiele. Mydło w płynie w wielkiej, grubej, plastikowej butli to jedno z najgorszych rozwiązań. Dużo szybciej je zużywamy, jest droższe, a przede wszystkim zostawia dużo więcej śmieci, niż mydło w kostce. Zwłaszcza, że to w kostce coraz częściej możemy dostać nie w plastiku, a w papierze!
  9. Nie pakować owoców w plastikowe torebki – czasem mi się jeszcze zdarza, choć wolę tego unikać. Jeśli biorę 2-3 papryki, jabłka, cytryny itp. to w ogóle nie potrzebuję dodatkowej folii! Pani przy kasie zważy mi je bez problemu. Gdy mowa o kilkunastu brzoskwiniach i innych drobniejszych owocach – warto zainwestować w siateczki i woreczki, które można prać i wykorzystywać wielokrotnie.
  10. Kupować owoce i warzywa u lokalnych sprzedawców. Od babci na rynku nie dość, że są smaczniejsze, to jeszcze nie będzie problemu, by spakować je do własnej torby. Przy okazji wspieramy lokalne biznesy.
  11. Kupować większe opakowania! Jak już musisz kupić wodę, to lepiej w 5 litrowej butli niż tej malutkiej, której musiałbyś kupić więcej. Podobnie z ciastkami, makaronami, itd.
  12. Nie korzystać z plastikowych słomek – da się pić prosto z kubeczka, nie potrzeba do tego plastikowej rurki. Serio, sprawdzałam 😉
  13. Brać szybkie prysznice. Wodą z mycia owoców podlewać kwiatki. Częściej używać chłodnej wody. Nie wylewać jej niepotrzebnie, podczas np. mycia zębów.
  14. Używać jak najczęściej ścierek kuchennych, zamiast ręcznika papierowego
  15. Jeśli już masz w domu torebki plastikowe – nie wyrzucaj ich, tylko ponownie wykorzystuj! Mogą posłużyć do kolejnych zakupów lub jako worki na śmieci.
  16. Kontrolować zawartość lodówki tak, aby jak najmniej produktów wyrzucać (pamiętanie o tym, które produkty mają krótszy termin ważności, planowanie posiłków, itp.)
  17. Dla kobiet – korzystać z kubeczka menstruacyjnego.
  18. Wykorzystywać wszystkie kosmetyki i produkty „do ostatniej kropli” – przeciąć opakowanie i wybrać to, co pozostało na dnie (np. z podkładu czy odżywki do włosów)
  19. Przerabiać stare ubrania na ścierki, oddawać ładne rzeczy, których już nie używamy rodzinie lub potrzebującym.
  20. Unikać mięsa! Właśnie z powodu ekologii bardzo często jem wegetariańsko lub wegańsko. Więcej o tym napiszę w innym tekście, jednak jeśli chcecie wiedzieć więcej już teraz, obejrzyjcie TEN filmik! 🙂
  21. Czytać gazety, magazyny i ulotki w wersji elektronicznej. A jeśli już decydujemy się na papier – oddać to, co można na makulaturę
  22. Czytać książki w wersji elektronicznej, słuchać audiobooków lub korzystać z biblioteki – sama lubię „kolekcjonować” książki, jednak nie potrzebuję posiadać wszystkiego, co przeczytam
  23. Nie kupować zbędnych dodatków, kolejnych pierdół, zawczasu przemyśleć każdy zakup
  24. Banalnie prosta, ale przez wielu wciąż łamana zasada – nie wyrzucać śmieci byle gdzie! Las, plaża czy chodnik to nie śmietnik. Wrzuć swój plastik do kieszeni i wyrzuć go do odpowiedniego kosza na śmieci, gdy już wrócisz do domu.
  25. Ostatni krok: Edukować się na temat ekologii! To punkt dla tych, którzy poradzą sobie z pozostałymi i chcą więcej. Jest mnóstwo sposobów na to, aby żyć bez śmieci, nie niszcząc planety. Ja stawiam na małe kroczki i mam nadzieję, że część z nich zastosujecie także Wy!

Do następnego! 
Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska