4 rzeczy, które chciałabym wiedzieć przed swoją maturą

matura
Edukacja RozwójLeave a Comment on 4 rzeczy, które chciałabym wiedzieć przed swoją maturą

4 rzeczy, które chciałabym wiedzieć przed swoją maturą

Minęły już ponad dwa lata od momentu, gdy okropnie przejęta usiadłam przed moim egzaminem maturalnym. Strasznie szybko ten czas uciekł! A wydaje mi się, jakby to było wczoraj. O przemijających latach przypomina mi przede wszystkim to, jak różne mam spojrzenie na życie teraz w porównaniu do tego szkolnego czasu.

Pamiętam, że te dwa lata temu byłam koszmarnie zestresowana. Może nie tyle samym egzaminem, ile tym, jak bardzo zmieni się moje życie po nim. I w zasadzie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Tegoroczni maturzyści mieli zdecydowanie bardziej skomplikowaną sytuację – strajki nauczycieli, koronawirus, nauka zdalna i przekładanie egzaminu. Współczuję wam serdecznie, ale hej! Daliście radę. I jestem przekonana, że dzięki temu z łatwością sprostacie kolejnym wyzwaniom.

Ku pokrzepieniu serc – w tym tekście wymienię 4 rzeczy, które chciałabym wiedzieć przed własną maturą. Mam nadzieję, że będą pomocne zarówno dla tych, którzy maturę mają jeszcze przed sobą, jak i tych, którzy właśnie wychodzą z egzaminu zestresowani i nie wiedzą, co dalej.

Matura NIE JEST najważniejszym egzaminem w życiu

Choć wiele osób próbuje nam to wmawiać, matura nie jest najważniejszym egzaminem naszego życia. Nie znajduje się nawet w top 10. I nie chodzi tylko o poziom „trudności” (nie chcę straszyć, ale każdy egzamin na sesji jest trudniejszy niż matura – a czasu na przygotowania znacznie mniej).

Zdecydowanie ważniejsze są jednak egzaminy z życia. Z uczciwości, przyzwoitości czy z człowieczeństwa. Gdy nagle znajdziesz się w skomplikowanej sytuacji, do której nigdy się nie przygotowałeś. Gdy musisz komuś pomóc, rezygnując z własnej przyjemności. Albo gdy musisz dokonać wyboru między uczciwością wobec siebie a zadowoleniem innym. Matura – to tylko taki duży sprawdzian. Po odebraniu wyników i przekazaniu ich do wybranej uczelni wyższej podczas rekrutacji – już nigdy nie będzie ci potrzebny.

Rzeczy, które robisz poza szkołą, zdecydowanie bardziej wpływają na Twoje życie

Przekonałam się o tym na własnej skórze tuż po zakończeniu egzaminów. Gdy rekrutowałam się do pierwszej pracy, pomocny okazał się… ten blog. Od kilku lat pisałam i dzieliłam się swoimi przemyśleniami w zasadzie bez większego zysku. Ostatecznie jednak ten zysk był znaczny – myślę, że gdyby nie ta mała reprezentacja moich zdolności posługiwania się językiem polskim, zdecydowanie trudniej byłoby mi znaleźć pracę w pisaniu.

Wiem, że pierwszą pracę w mediach internetowych zawdzięczam właśnie temu, co robiłam w wolnym czasie – nie maturze. Podczas rekrutacji nie miałam nawet wyników z egzaminu. Również teraz widzę, że taka życiowa nauka, np. pewności siebie daje mi dużo więcej, niż 100% z rozszerzonego polskiego.

Jeśli jesteś przed maturą – skup się na swoich zainteresowaniach. Rób coś dodatkowego, poza szkolnym trybem. Zdobywanie nowych umiejętności, pogłębianie więzi z bliskimi, poznawanie nowych osób… To wszystko „opłaca się” bardziej niż samo kucie na maturę.

Czasem ciężka praca się nie opłaca

Bo ciężka praca to nie to samo, co dobra, mądra praca. Gdybym, zamiast przygotowywać się do rozszerzonej matury z geografii, postanowiła np. uczyć się trzeciego języka albo bardziej skupić na rozwijaniu tego bloga… Podejrzewam, że teraz byłabym przynajmniej o krok dalej. O rozszerzonej geografii przez ostatnie dwa lata pomyślałam… raz. Właśnie teraz.

Siedziałam nad tą geografią godzinami, chodziłam na dodatkowe zajęcia, zdobywałam naprawdę rewelacyjne oceny. Myślę, że mogłabym poświęcić spokojnie połowę tego czasu, a rezultat byłby raczej podobny. Mogłam ten czas wykorzystywać mądrzej – no ale człowiek uczy się po latach. Teraz na co dzień przyświeca mi hasło: „work smarter, not harder”. Wkładam wysiłek przede wszystkim w to, co faktycznie może przynieść mi zysk.

Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?

To cytat z „Dnia świra”, który idealnie przekazuje to, o czym ostatnio myślę. Wybrałam szkołę średnią w idiotyczny sposób. Wybór rozszerzeń na maturze (ta nieszczęsna geografia) też nie był zbyt bystry. Studia psychologiczne to jeden z lepszych wyborów, mocno mnie rozwijają, choć i tak moją przyszłość zawodową wiążę z trochę inną dziedziną.

Na szczęście, gdy masz 18-19-20 lat, masz prawo się mylić. Wybór kierunku w szkole średniej, rozszerzenia na maturze, studiów czy pierwszej pracy – to nie są wybory, które determinują życie od początku do końca.

Chciałabym wiedzieć przed moim egzaminem maturalnym, że nie muszę się martwić, że się pomylę, że obiorę złą ścieżkę. Od tamtego czasu już wiele razy zmieniłam zdanie, wiele razy się myliłam – a czasem po prostu stwierdzałam, że coś „nie jest dla mnie”. I nic się nie dzieje, świat się nie wali. Za to każdego dnia, zmieniając ścieżki i próbując nowych rzeczy, jestem trochę bardziej świadoma siebie.

Jeśli jesteście już po maturze – dajcie znać, jak wam poszło. Jeśli przed – jakie są wasze obawy?

Do następnego,

Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska

Back To Top